Stal Mielec pokazała ogromny charakter w meczu 1. rundy STS Pucharu Polski. Biało-niebiescy przegrywali na wyjeździe z Górnikiem Łęczna już 0-2, ale dwoma golami zdobytymi w doliczonym czasie gry doprowadzili do dogrywki. W niej gospodarze jeszcze raz objęli prowadzenie, jednak Stal ponownie odpowiedziała. Po 120 minutach było 3-3 i o awansie do 1/16 finału musiały zdecydować rzuty karne.
Górnik groźniejszy w pierwszej połowie
Od początku spotkania więcej konkretów w ofensywie prezentowali gospodarze. Już w 4. minucie Grzegorz Rogala z bocznej strefy boiska dograł w kierunku Jindřicha Novotnego, który uderzył obok słupka.
Dziesięć minut później po rzucie rożnym wykonywanym przez Dawida Tkacza okazji szukał Jakub Myszor, ale jego strzał zza pola karnego również minął bramkę. Stal odpowiedziała w 17. minucie. Po dośrodkowaniu Pawła Tupaja z około 30 metrów głową uderzał Emil Ziobroń, jednak i tym razem piłka przeszła obok słupka.
W 21. minucie Górnik dopiął swego. Po dośrodkowaniu Dawida Tkacza akcję gospodarzy skutecznie wykończył Bekzod Akhmedov i łęcznianie objęli prowadzenie 1-0.
Stal nie zamierzała jednak ograniczać się do obrony. W 31. minucie najpierw zablokowany został strzał Iwo Świerkota, a chwilę później piłka po uderzeniu głową przeleciała nad bramką. W tych fragmentach dwukrotnie sprawdzany w defensywie był Michael Wyparło.
Jeszcze groźniej zrobiło się minutę później. Podanie Pawła Tupaja w stronę Kacpra Sommerfelda zostało przechwycone przez Jindřicha Novotnego. Napastnik Górnika znalazł się w znakomitej sytuacji, ale świetną interwencją popisał się Piotr Chrapusta, ratując Stal przed stratą drugiej bramki.
Goście potrafili się odgryźć. W 35. minucie celnie zza pola karnego uderzył Kacper Sommerfeld, a trzy minuty później przebojową akcję przeprowadził Simeone Oure. Wyłożył piłkę w polu karnym Sommerfeldowi, po którego próbie do dobitki ruszył jeszcze Emil Ziobroń. Stali zabrakło jednak skutecznego wykończenia.
Górnik podwyższył, Stal długo nie mogła znaleźć sposobu na Wilka
Tuż po zmianie stron gospodarze znów zagrozili bramce mielczan. Jindřich Novotny przedłużył piłkę głową, a Dawid Tkacz zakończył akcję niecelnym uderzeniem.
Chwilę później po mocnym wbiciu piłki w pole karne przez Grzegorza Rogalę nie najlepiej interweniowała defensywa Stali. Gospodarze natychmiast wykorzystali zamieszanie i oddali niezwykle mocny strzał. Piotr Chrapusta zdołał odbić piłkę, choć uderzenie było tak silne, że bramkarz mielczan z pewnością mocno je odczuł.
W 53. minucie Górnik podwyższył prowadzenie. Po akcji z udziałem Grzegorza Rogali w polu karnym odnalazł się Jakub Myszor i po dobitce skierował piłkę do siatki. Gospodarze prowadzili już 2-0.
Trener Stali Damian Skiba reagował zmianami. Na boisku pojawili się między innymi Natan Niedźwiedź, Kamil Cybulski, Sebastian Musiolik oraz Paweł Kruszelnicki. Z czasem obraz gry zaczął się zmieniać, a goście coraz częściej przenosili ciężar spotkania pod bramkę Górnika.
W 76. minucie po wrzutce Huberta Matyni i zamieszaniu w polu karnym uderzał Kamil Cybulski, lecz Jakub Wilk nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później po dośrodkowaniu Kacpra Sommerfelda z rzutu rożnego głową ponad bramką uderzył Paweł Kruszelnicki.
W końcówce Stal naciskała coraz mocniej. Niecelnie główkował Natan Niedźwiedź, a po mocnym zagraniu Kamila Cybulskiego w pole karne ponownie dobrze zachował się Jakub Wilk. Chwilę później niecelnie odpowiedział jeszcze Bekzod Akhmedov.
Niewiarygodna końcówka Stali. Dwa gole w doliczonym czasie!
Kiedy wydawało się, że Górnik dowiezie zwycięstwo 2-0, rozpoczęła się najbardziej niezwykła część meczu. W 90+1. minucie Hubert Matynia zdecydował się na uderzenie. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z zawodników gospodarzy i trafiła w okolice bramki, gdzie znakomicie odnalazł się Kamil Odolak. Piłkarz Stali głową skierował futbolówkę do siatki i przywrócił gościom nadzieję. To jednak nie był koniec.
Zaledwie chwilę później świetnym dryblingiem popisał się Kamil Cybulski. Po jego akcji Stal jeszcze raz wdarła się w pole karne Górnika. Gospodarze próbowali ratować sytuację wślizgiem, ale przytomnie zachował się Natan Niedźwiedź, który zdobył bramkę na 2-2.
Stal w ciągu kilkudziesięciu sekund podniosła się z sytuacji, która wydawała się niemal beznadziejna. Jeszcze w 90. minucie gospodarze byli jedną nogą w kolejnej rundzie, a po doliczonym czasie gry oba zespoły szykowały się do dogrywki, po trafienia Kamila Odolaka w 90+1. minucie i Natana Niedźwiedzia w 90+2. minucie.
Akhmedov z dubletem, ale Stal odpowiedziała natychmiast
W pierwszej części dogrywki oba zespoły grały już ostrożniej. W 100. minucie dośrodkowanie Michała Walskiego skutecznie skasował Kacper Sommerfeld.
Znacznie więcej działo się po zmianie stron. W 107. minucie Kamil Cybulski dobrze rozprowadził akcję do Kamila Odolaka i Sebastiana Musiolika. Pierwszy z nich wygrał pojedynek w powietrzu, piłka trafiła do Musiolika, jednak jego uderzenie znakomicie obronił Jakub Wilk.
W 110. minucie gospodarze ponownie znaleźli drogę do bramki. Po ataku pozycyjnym z udziałem Adama Dei piłkę otrzymał Bekzod Akhmedov. Jego centrostrzał okazał się niezwykle skuteczny i Górnik prowadził 3-2. Dla Akhmedova było to drugie trafienie tego wieczoru.
Odpowiedź mielczan była jednak błyskawiczna. Po długim zagraniu z lewej strony Stal znów przedostała się pod bramkę gospodarzy i ostatecznie Sebastian Musiolik doprowadził do remisu 3-3.
3-3 po 120 minutach. O wszystkim zdecydowały karne
To był mecz, w którym Stal kilkukrotnie znajdowała się nad przepaścią. Górnik prowadził 2-0, później 3-2, a mimo to mielczanie za każdym razem potrafili wrócić do gry.
Szczególnie imponująca była końcówka regulaminowego czasu. Trafienia Kamila Odolaka oraz Natana Niedźwiedzia sprawiły, że w ciągu kilkudziesięciu sekund Stal odwróciła losy spotkania, które praktycznie wymykało się już z rąk. W dogrywce równie ważna była natychmiastowa odpowiedź Sebastiana Musiolika na drugiego gola Bekzoda Akhmedova.
Po 120 minutach na tablicy widniał wynik 3-3. Do wyłonienia zespołu, który awansuje do 1/16 finału STS Pucharu Polski, potrzebne były rzuty karne.
W serii rzutów karnych po stronie Stali Mielec nie trafili Kamil Cybulski i Natan Niedźwiedź. Górnik Łęczna pomylił się tylko raz Bekzod Akhmedov.