Czardasz Osiek Jasielski przegrał 0-7 z Czarnymi Jasło w meczu Okręgowego Pucharu Polski. Po spotkaniu trener gospodarzy, Adrian Biedroń, ocenił wysoką porażkę swojego zespołu, skomentował występ Dariusza Leśniaka, który wrócił do gry po czteroletniej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego (ACL), a także podsumował pucharową przygodę Czardasza i początek sezonu w A klasie.
- Jak Pan ocenia tak wysoką porażkę? Co można powiedzieć po takim meczu?
- Od samego początku było widać różnicę klas. Na początku chłopaki mieli jeszcze dużo sił i staraliśmy się grać jak najlepiej. W drugiej połowie musiałem dokonać zmian, ponieważ chciałem, żeby każdy z zawodników miał okazję zagrać przeciwko czwartoligowemu rywalowi.
Niektórzy być może już nigdy nie będą mieli okazji zmierzyć się z przeciwnikiem na takim poziomie. Ogólnie jestem zadowolony, bo na tle takiego rywala pokazaliśmy się w miarę dobrze. Wynik oczywiście na to nie wskazuje, ale uważam, że w pewnych aspektach nie odstawaliśmy od przeciwnika. Cieszę się, że chłopaki podjęli walkę i zostawili dużo zdrowia na boisku.
- Jak Pan oceni występ bramkarza? Szczególnie na początku spotkania miał kilka dobrych interwencji, a w pierwszej połowie puścił tylko dwie bramki.
- Darek bardzo długo nie grał. Wrócił do bramki po kilkuletniej przerwie, a ostatnio z konieczności musiał pojawić się również w meczu ligowym. Uważam, że jak na tak długi rozbrat z piłką pokazał się bardzo dobrze. Przy niektórych bramkach nie miał już większych szans.
To również świadczy o klasie rywala, który w drugiej połowie mocno podkręcił tempo. Wtedy nie mieliśmy już argumentów, żeby nawiązać z nimi równorzędną walkę.
PS. Dariusz Leśniak wrócił do gry po czteroletniej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego (ACL), a nie po rocznej przerwie, jak zostało powiedziane w wywiadzie.