Ładowanie wyników…

Trenerzy i zawodnicy po meczu Górnik Łęczna - Stal Mielec. „Dwa razy wróciliśmy do tego meczu”

fot. Kazimierz Kożuch
fot. Kazimierz Kożuch

Górnik Łęczna awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski po niezwykle emocjonującym spotkaniu ze Stalą Mielec. Po 90 minutach był remis 2-2, a po dogrywce 3-3. O losach rywalizacji zdecydowała seria rzutów karnych, w której skuteczniejsi okazali się gospodarze. Po spotkaniu swoje oceny przedstawili trener Górnika Łukasz Mierzejewski, Damian Skiba ze sztabu Stali Mielec, a także zawodnicy obu drużyn – Kamil Odolak i Kuba Wilk.

Łukasz Mierzejewski: Najważniejsze, że zakończyliśmy to korzystnym wynikiem

Górnik przez zdecydowaną większość podstawowego czasu gry był bliżej zwycięstwa. Łęcznianie prowadzili 2-0, ale w doliczonym czasie pozwolili Stali doprowadzić do remisu. W dogrywce gospodarze ponownie objęli prowadzenie, jednak również tym razem mielczanie potrafili odpowiedzieć.

Asystent trenera Górnika Łukasz Mierzejewski przyznał, że spotkanie dostarczyło wszystkiego, czego kibice mogą oczekiwać od meczu pucharowego.

– Na pewno dużo emocji dzisiaj było, ale to w piłce jest najważniejsze. Mieliśmy wszystko to, co dla kibica najlepsze. Uważam, że przez 90 minut zagraliśmy bardzo dobrze. Niestety później przyszedł moment dekoncentracji i stało się to, co się stało. Drużyna się jednak nie poddała i w dogrywce znowu wyszliśmy na prowadzenie. Niestety nie trwało ono zbyt długo i przeciwnik doprowadził do remisu. Tak w piłce bywa, że momenty są czasami ciężkie, ale najważniejsze, że zakończyliśmy to korzystnym wynikiem. Chwała drużynie, że na końcu wszyscy razem mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa – mówił Łukasz Mierzejewski.

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na postawę młodego bramkarza Górnika, który odegrał ważną rolę podczas serii rzutów karnych.

– Na pewno dla niego był to taki mecz, żeby się pokazać, szczególnie w rzutach karnych. Trzeba też bić brawo trenerowi Prusakowi, że wychowuje młodzież i ona ma gdzie się pokazać. Bardzo dobrze prezentował się w karnych. Obronił kluczowy rzut karny, więc zrobił to, co do niego należało – podkreślił asystent trenera Górnika.

Mierzejewski zaznaczył również, że jego zespół stopniowo zaczyna coraz lepiej funkcjonować jako całość.

– Passa podtrzymana, czyli na razie nie przegrywamy. Widać, że drużyna się scala i zgrywa. O to chodzi, bo jest to nowo budowany zespół, ale chłopaki coraz lepiej się rozumieją i widać to na boisku. Teraz przed nami mecz ligowy i trzeba podtrzymać dobrą passę – dodał.

Damian Skiba: Dwa razy potrafiliśmy wrócić do tego meczu

W Stali Mielec przed spotkaniem zdecydowano się na liczne zmiany w składzie. Szansę otrzymali zawodnicy, którzy w poprzednich tygodniach grali mniej, występowali w rezerwach lub dopiero wchodzili do pierwszego zespołu.

Damian Skiba podkreślał, że właśnie takie było jedno z głównych założeń sztabu przed spotkaniem.

– Mieliśmy inny plan na ten mecz. Dużo nowych zawodników, tych, którzy grają mniej albo występują w drugiej drużynie, dostało swoją szansę. Chcieliśmy właśnie w ten sposób podejść do tego spotkania. Górnik w wielu momentach prowadził grę, ale my również stwarzaliśmy sobie bardzo dobre okazje – powiedział Damian Skiba.

Stal znalazła się w bardzo trudnym położeniu, ale w końcówce podstawowego czasu gry zdobyła dwie bramki i doprowadziła do dogrywki. Kiedy w niej Górnik ponownie objął prowadzenie, mielczanie jeszcze raz zdołali odpowiedzieć.

– Wierzyliśmy do końca i udało nam się wyrównać w doliczonym czasie gry. To nas bardzo ucieszyło i chcieliśmy pójść za ciosem. W dogrywce straciliśmy bramkę, ale bardzo szybko odpowiedzieliśmy trafieniem Sebastiana Musiolika i doprowadziliśmy do rzutów karnych. Dwa razy potrafiliśmy więc wrócić do tego meczu – zaznaczył Skiba.

Ostatecznie o awansie zdecydowały jedenastki.

– Rzuty karne to już jest coś, z czym różnie bywa. Czasami mówi się, że jest to loteria. Dzisiaj lepsi okazali się w nich gospodarze – podsumował Damian Skiba.

Przedstawiciel sztabu Stali pozytywnie oceniał również występ napastników wracających do pełnej dyspozycji – Kamila Odolaka oraz Sebastiana Musiolika, którzy wpisali się na listę strzelców.

– Kamil wraca po kontuzji, a Sebastian bardzo długo nie grał w piłkę. Dzisiaj fajnie współpracowali i obydwaj strzelili bramkę. Cieszę się z tego, bo na przyszłość jest to pozytywne. Da im to dodatkową przestrzeń do jeszcze mocniejszej pracy i powrotu do optymalnej formy. Obydwaj napastnicy są na bardzo wysokim poziomie i kiedy dojdą do optymalnej dyspozycji, mogą dać nam bardzo dużo dobrego – mówił Skiba.

Kamil Odolak: Szkoda, że zrobiliśmy to tak późno

Jednym z zawodników, którzy pomogli Stali wrócić do spotkania, był Kamil Odolak. Napastnik przyznał, że jego zespół zbyt późno zaczął grać z odpowiednią intensywnością.

– Przy długo utrzymującym się wyniku 2-0 mam wrażenie, że być może graliśmy trochę zbyt pasywnie. W ostatnich dziesięciu minutach zwiększyliśmy tempo i skutkiem tego były te dwie bramki. Szkoda, że zrobiliśmy to tak późno, bo gdybyśmy trochę wcześniej się zmobilizowali, być może udałoby się zamknąć ten mecz już w 90 minutach – ocenił Kamil Odolak.

Po remisie 3-3 o wszystkim przesądziły rzuty karne. Zdaniem napastnika Stali najważniejsze w takich sytuacjach jest przede wszystkim zmuszenie bramkarza do interwencji.

– Później była dogrywka i dalszy ciąg walki. Rzuty karne to już trochę loteria. Bramkarz raz może obronić, a innym razem nie – powiedział zawodnik.

– Chłopaki byli wyznaczeni przed serią jedenastek. Najważniejsze jest przede wszystkim oddać celny strzał. Bramkarz może później wyczuć intencje strzelającego. Można mówić, że jeden karny został wykonany lepiej, drugi gorzej, ale moim zdaniem podstawą jest oddanie celnego strzału i zmuszenie bramkarza do interwencji – dodał Odolak.

Kuba Wilk: Nie baliśmy się grać z rywalem z wyższej ligi

Po stronie Górnika jednym z bohaterów spotkania został Kuba Wilk. Młody bramkarz podkreślał przede wszystkim odwagę swojego zespołu w starciu z przeciwnikiem występującym klasę rozgrywkową wyżej.

– Uważam, że nie baliśmy się grać, mimo że przeciwnik był o ligę wyżej. W niektórych momentach to my narzucaliśmy styl gry i uważam, że jest to przede wszystkim duży plus – powiedział Kuba Wilk.

Mimo awansu bramkarz nie ukrywał niedosytu związanego ze sposobem, w jaki Górnik pozwolił rywalom wrócić do gry.

– Strata tych dwóch bramek boli mnie najbardziej. Cały zespół stara się o tę bramkę, żeby ją strzelić, a kiedy chwilę po zdobyciu gola od razu tracimy bramkę, to jednak gdzieś z tyłu głowy pozostaje myśl, że dało się zrobić więcej. Ale uważam, że ten mecz bardzo nam się przydał – ocenił Wilk.

Szczególnym momentem dla młodego golkipera była seria rzutów karnych. Wilk obronił jedną z jedenastek i pomógł swojej drużynie w wywalczeniu awansu.

– Będąc szczerym, chciałem tego karnego. Chciałem się trochę pokazać. Jednak boli to, że straciliśmy trzy bramki. Trochę szkoda, ale uważam, że motywuje nas to do dalszej pracy. Będziemy dalej trenować i walczyć o swoje – powiedział bramkarz.

Zapytany o wymarzonego rywala w kolejnej rundzie, wskazał jednego z ekstraklasowych potentatów.

– Ja uważam, że Lech Poznań. Także ze względu na trenera Sergiusza, który trochę pomógł mi tutaj obronić tego karnego. Na pewno chciałbym, żeby trafił nam się ktoś z Ekstraklasy. Byłoby to fajne spotkanie dla kibiców, a my moglibyśmy jak najlepiej pokazać się na tle takiego rywala – przyznał Kuba Wilk.

Górnik gra dalej, Stal może żałować końcówki

Spotkanie w Łęcznej miało wszystko, czego można oczekiwać od rywalizacji pucharowej. Górnik prowadził 2-0, Stal doprowadziła do remisu 2-2, w dogrywce gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, a mielczanie jeszcze raz odpowiedzieli i zrobiło się 3-3.

O awansie przesądziła dopiero seria rzutów karnych. Więcej zimnej krwi zachowali w niej gospodarze, dzięki czemu to Górnik Łęczna zameldował się w kolejnej rundzie STS Pucharu Polski. Dla Stali pozostał niedosyt, ale także kilka pozytywnych sygnałów – szczególnie powroty Kamila Odolaka i Sebastiana Musiolika oraz możliwość sprawdzenia młodych i mniej doświadczonych zawodników w meczu o stawkę.

Więcej o meczu: Górnik Łęczna - Stal Mielec
Więcej o lidze: Puchar Polski
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.