Motor przy piłce, Pogoń z konkretami
Początek spotkania nie zapowiadał takiego rozstrzygnięcia. Motorowcy przez długie fragmenty pierwszej połowy częściej utrzymywali się przy piłce i starali się prowadzić grę. Podopieczni Mariusza Misiury szukali możliwości przedostania się pod bramkę Valentina Cojocaru, ale to gospodarze okazali się bardziej konkretni.
Pogoń objęła prowadzenie w 17. minucie. Po jednej z ofensywnych akcji szczecinian Darko Churlinov znalazł się w odpowiednim miejscu i skutecznie dobił strzał swojego kolegi z zespołu.
Sytuacja nie była jednak oczywista. Przez dłuższą chwilę trwała analiza VAR dotycząca ewentualnego spalonego. Ostatecznie sędziowie uznali, że bramka została zdobyta prawidłowo i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia 1-0.
Motor szukał wyrównania
Strata gola nie zmieniła sposobu gry lubelskiego zespołu. Motor próbował szybko doprowadzić do wyrównania i kilkukrotnie zagroził bramce gospodarzy. Swoich szans szukali między innymi Mbaye Jacques Ndiaye, Christopher Simon oraz Thomas Santos.
Żółto-Biało-Niebiescy potrafili przedostać się w okolice pola karnego Pogoni, ale brakowało skutecznego wykończenia. Gospodarze natomiast cierpliwie czekali na kolejną okazję i jeszcze przed zejściem do szatni zadali drugi cios.
W 43. minucie Mihai Popa musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. Tym razem na listę strzelców wpisał się Attila Szalai. Trafienie w końcówce pierwszej połowy sprawiło, że sytuacja Motoru przed drugimi 45 minutami stała się znacznie trudniejsza.
Do przerwy Pogoń prowadziła 2-0.
Cojocaru zatrzymywał Motor
Po zmianie stron Motor nie zamierzał rezygnować. Lublinianie ruszyli do odrabiania strat, a Pogoń została zmuszona do uważniejszej gry w defensywie.
Dobre okazje mieli Fabio Ronaldo oraz Karol Czubak. W obu przypadkach na wysokości zadania stanął jednak Valentin Cojocaru. Bramkarz Pogoni skutecznie interweniował i nie pozwalał Motorowcom zdobyć kontaktowej bramki.
Trener Mariusz Misiura próbował odmienić przebieg spotkania również poprzez zmiany. W 65. minucie Thomasa Santosa zastąpił Makan Aïko, a dwanaście minut później na murawie zameldował się Kamil Lukoszek, który zmienił Fabio Ronaldo.
W 82. minucie szansę otrzymali także Dominik Gregorski oraz Bartosz Meyer.
Dwa gole w samej końcówce
W końcowych minutach spotkania padły jeszcze dwie bramki. W 90. minucie gospodarze po raz trzeci pokonali Mihaia Popę, a na listę strzelców wpisał się Acosta.
Motor odpowiedział jednak niemal natychmiast. Również w 90. minucie do siatki Pogoni trafił Makan Aïko, ustalając wynik spotkania na 3-1.
Na odwrócenie losów rywalizacji było już jednak za późno i trzy punkty zostały w Szczecinie.
Debiuty w zespole Motoru
Spotkanie na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera miało szczególne znaczenie dla kilku zawodników Motoru.
Po raz pierwszy w podstawowym składzie lubelskiego zespołu wystąpił Tin Plavotić.
Debiutu w Żółto-Biało-Niebieskich barwach doczekał się natomiast Kamil Lukoszek. Pojawił się na boisku w 77. minucie, zastępując Fabio Ronaldo.
Pierwszy występ zanotował również Dominik Gregorski. Młody napastnik otrzymał szansę w 82. minucie, zmieniając Samiego Bourhane'a.
Pogoń wykorzystała swoje okazje
Motor miał w Szczecinie okresy dobrej gry, długo utrzymywał się przy piłce i potrafił tworzyć sytuacje pod bramką gospodarzy. O końcowym wyniku przesądziła jednak skuteczność.
Pogoń wykorzystała swoje okazje w kluczowych momentach - najpierw w 17. minucie, następnie tuż przed przerwą, a później jeszcze w samej końcówce spotkania. Motor odpowiedział trafieniem Makana Aïko, ale nie wystarczyło ono do zdobycia punktów.
Pogoń: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist, Georgios Keramitsis, Attila Szalai, Leonardo Borges (66. Mendy) - Patryk Dziczek, Fredrik Ulvestad - Darko Churlinov (57. Čuić), Wojciechowski (57. Acosta), Paul Mukairu (80. Ali) - Musa Juwara (80. Kamil Grosicki).
Motor: Mihai Popa - Thomas Santos (65. Makan Aïko), Bartosz Bereszyński, Tin Plavotić, Filip Luberecki - Sami Bourhane (82. Dominik Gregorski) - Łukasz Łęgowski, Christopher Simon (82. Bartosz Meyer) - Mbaye Jacques Ndiaye, Fabio Ronaldo (77. Kamil Lukoszek) - Karol Czubak.
Żółte kartki: Georgios Keramitsis - Sami Bourhane, Fabio Ronaldo.
Sędzia: Szymon Marciniak.