Wieczysta z dużą pewnością dopisała trzy punkty wygrywając na wyjeździe 4-1 po walce z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Spotkanie rozpoczęło się spokojnie, choć już w pierwszych akcjach obie drużyny pokazały chęć do gry ofensywnej. Pogoń Grodzisk Mazowiecki zaczęła od ataku pozycyjnego, ale szybko pojawiły się niedokładności w środku pola. Wieczysta Kraków próbowała odpowiadać długimi piłkami i grą skrzydłami.
W 9. minucie pierwszy groźny sygnał Lucas Piazón uderzał po akcji prawą stroną, ale niecelnie. Chwilę później świetną okazję miał Miki Villar, który trafił w słupek po błędzie defensywy gospodarzy.
Przewaga Wieczystej bez efektu
Z czasem inicjatywę przejęła Wieczysta Kraków, która częściej utrzymywała się przy piłce i budowała akcje cierpliwie od tyłu. Dobre okazje mieli m.in. Michał Pazdan po rzucie rożnym czy Stefan Feiertag, ale brakowało skuteczności.
Pogoń Grodzisk Mazowiecki odpowiadała kontrami, a aktywny był Oliwier Olewiński oraz Hubert Adamczyk, jednak defensywa gości radziła sobie solidnie.
Końcówka pierwszej połowy dała przebudzenie Pogoni
W ostatnich minutach pierwszej części gospodarze zaczęli grać odważniej. Kilka akcji skrzydłami i dośrodkowań w pole karne zwiastowało zmianę obrazu gry, ale do przerwy wynik pozostał bezbramkowy.
Po przerwie to Pogoń Grodzisk Mazowiecki weszła w mecz z większą energią. W 49. minucie po przechwycie i dynamicznej akcji lewą stroną Stanisław Gieroba dograł idealnie do Mateusza Szczepaniaka, a ten bez zawahania huknął zza pola karnego. Piłka wpadła do siatki i Pogoń objęła prowadzenie.
Moment kulminacji, kiedy Wieczysta wróciła do gry
Z biegiem czasu goście zaczęli jednak odzyskiwać kontrolę. Coraz dłużej utrzymywali się przy piłce, uspokoili tempo i przesuwali grę na połowę rywala.
W 68. minucie przyszło wyrównanie po akcji prawą stroną i zamieszaniu w polu karnym najlepiej zachował się Maciej Gajos, który mocnym strzałem pod poprzeczkę doprowadził do remisu. Była jeszcze chwila niepewności, ale VAR potwierdził gola.
Wieczysta przejęła kontrolę
Zaledwie trzy minuty później Wieczysta Kraków poszła za ciosem. Tym razem akcja lewą stroną zakończyła się precyzyjnym dośrodkowaniem Kamila Pietrzaka, a Stefan Feiertag idealnie odnalazł się i głową dał prowadzenie.
Nokaut w kilka minut
W 76. minucie padł gol, który praktycznie zamknął mecz. Lucas Piazón zdecydował się na strzał z dystansu — nie był to może atomowy strzał, ale bardzo sprytny. Piłka odbiła się tuż przed bramkarzem i kompletnie go zmyliła.
.Ostateczny cios przyszedł w 82. minucie. Szybka akcja lewą stroną, świetne podanie od Lisandro Semedo, a Maciej Gajos zachował zimną krew i minął bramkarza i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.






























































































_1776713266.png)


