Ładowanie wyników…
2026-04-07 20:35:00

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała doprowadził do trzeciego spotkania! Będzie mecz o wszystko w Rzeszowie

Fot. Monika Pliś/KS DevelopRes Rzeszów.
Fot. Monika Pliś/KS DevelopRes Rzeszów.
KS DevelopRes Rzeszów nie zamknął półfinałowej rywalizacji w starciu z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Mimo, że mistrzynie Polski prowadziły 2-1 w setach to musiały uznać wyższość rywalek i o tym, która z drużyn zagra w finale, zadecyduje trzeci mecz w stolicy Podkarpacia.
 
Siatkarki prowadzone przez Jelenę Blagojević przyjechały do Bielska-Białej by kontynuować zwycięską serię w play-off i zapewnić sobie awans do finałowej rozgrywki. Z kolei gospodynie liczyły, że podniosą swój poziom na tyle, by przedłużyć zmagania i wrócić do Rzeszowa. 

Zacięte otwarcie dla Bielszczanek

Od początku w HWS im. Zbigniewa Pietrzykowskiego trwała wyrównana walka. Miejscowe w niczym nie przypominały zespołu, który w pierwszym pojedynku dał się zdominować. Bielszczanki grały uważnie w ataku, do tego w ich szeregach wyróżniały się Kertu Laak i Aleksandra Gryka.
 
Podopieczne Bartłomieja Piekarczyka wypracowały sobie pierwsze piłki setowe, z których obronną ręką wyszły rywalki. Mało tego, punktową zagrywką popisała się Laura Jansen i przy 26-25 szala zwycięstwa przechyliła się na konto przyjezdnych.
 
Miejscowe nic sobie z tego nie robiły i rozstrzygnęły inauguracyjną odsłonę na swoją korzyść. O tym jak brutalna bywa siatkówka przekonała się Taylor Bannister. Amerykanka, choć była najlepiej punktującą w swojej drużynie, najpierw nie trafiła w boisko, po czym dotknęła siatki i BKS zwyciężył do 27.

Riposta DevelopResu

W drugiej odsłonie uwidoczniła się przewaga mistrzyń Polski. Do gry włączyła się Marrit Jasper, wspierana przez Svitlanę Dorsman i Rysice miały kilkupunktową przewagę. Co równie istotne, Rzeszowianki przestały notorycznie psuć serwisy, co wcześniej było wodą na młyn dla przeciwniczek.
 
Po udanym ataku Jasper było 19-12 i wydawało się, że więcej emocji w tej części rywalizacji nie będzie. Opiekun Bielszczanek zdecydował się na kilku zmian, co zaowocowało zmniejszeniem strat- efektowny atak Martyny Borowczak sprawił, że na tablicy wyników zrobiło się 21-23. Gospodyń nie było jednak stać na więcej- pomyłki zza linii 9. metra sprawiły, że 25-22 wygrali goście. 

Udany pościg mistrzyń Polski 

Trzecia partia miała bardzo zaskakujący przebieg. Do stanu 12-11 dla przyjezdnych trwała walka punkt za punkt, po czym Bielszczanki zdobyły 6 oczek z rzędu w czym wydatnie pomogły zagrywki Ljubicy Kecman
 
Opiekun rzeszowskiego teamu zdecydowała się na dwie zmiany: na parkiecie pojawiły się Laura Jensen oraz Nathalie Lemmens. Sygnał do odrabiania strat dała Taylor Bannister, posyłając dwa asy serwisowe, po czym nastąpił koncert Julity Piaseckiej.
 
Reprezentantka Polski przypomniała sobie rewelacyjny ubiegły sezon, gdy występowała w barwach Bielszczanek i zaczęła punktować zarówno w ataku jak i w bloku. Przyjmująca zatrzymała kapitan BKS-u, w efekcie Rysice objęły prowadzenie 21-20, którego nie oddały do samego końca. Pewne zbicia Bannister oraz "czapa" autorstwa Nathalie Lemmens ustaliły wynik na 25-22.  

Bielszczanki zgarnęły czwartą partię

Czwarta odsłona obfitowała w serie obydwu ekip. Najpierw cieszyły się przyjezdne, Katarzyna Wenerska a po chwili Dorsman zatrzymały bielskie skrzydłowe a kontra w wykonaniu Piaseckiej dała Rysicom czteropunktową przewagę 10-6.
 
Kolejne minuty należały jednak do Bielszczanek- Kertu Laak doprowadziła do remisu a gdy z blokiem przeciwniczek zapoznała się Oliwia Sieradzka, to BKS miał dwa oczka w zapasie, 17-15. Jak się później okazało, podwójna zmiana kompletnie rozregulowała team z Rzeszowa. Obok błędów własnych, przyjezdne coraz gorzej przyjmowały i po punktowej zagrywce Martyny Borowczak, gospodynie doprowadziły do tie-breaka. 

Kertu Laak dała BKS-owi zwycięstwo

Decydującą odsłonę lepiej rozpoczęły Rzeszowianki. Ze środka trafiła Lemmens i Rysice prowadziły 6-4. W następnej akcji atak zepsuła Piasecka, po czym nastąpiła seria miejscowych, które przy zmianie stron miały dwa punkty w zapasie, 8-6.
 
Przyjezdne zbliżyły się na jedno oczko po błędzie Marty Orzylowskiej, lecz w decydujących momentach nie do zatrzymania była Kertu Laak. Estonka radziła sobie z rzeszowskim blokiem, w przeciwieństwie do Rysic, które miały spore problemy ze skończeniem ataku. Bielszczanki zapewniły sobie końcowy sukces właśnie blokiem- w głównej roli wystąpiła Aleksandra Gryka. Statuetkę MVP otrzymała Laak, autorka 20 punktów.  

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała - KS DevelopRes Rzeszów 3-2 (29-27, 22-25, 25-18, 15-10)

BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała: Giulia Gennari (4), Martyna Borowczak (18), Nikola Abramajtys (9), Kertu Laak (20), Klaudia Nowakowska, Aleksandra Gryka (14), Adriana Adamek (libero) oraz Réka Bozóki-Szedmák (2), Ljubica Kecman (8), Martyna Podlaska (1), Zuzanna Suska (libero), Marta Orzyłowska (3), Agata Michalewicz (1).
KS DevelopRes Rzeszów: Katarzyna Wenerska (4), Julita Piasecka (16), Svitlana Dorsman (13), Taylor Bannister (27), Marrit Jasper (7), Laura Heyrman (7), Aleksandra Szczygłowska (libero) oraz Oliwia Sieradzka, Karina Chmielewska, Laura Jansen (1), Nathalie Lemmens (4), Magda Kubas (libero). 
 
Sędziowie: Justyna Herlender-Katarzyna Sokół.
Widzów: 1638.
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.