Szkoleniowiec zwrócił uwagę na wyraźną przewagę swojego zespołu przed przerwą, która jednak nie została udokumentowana golem.
fot. Robert Skalski
- Zostajemy z tym dorobkiem punktowym, jaki mamy i powoli ta czołowa szóstka nam odjeżdża. Przy takiej dysproporcji między pierwszą a drugą połową trudno o pozytywny wynik, który daje utrzymanie się w górnej części tabeli i myślenie dalej o barażach - mówił trener Marek Zub po porażce z Odrą Opole.
- Po ostatnim meczu w Pruszkowie mówiłem, że 20–25 minut - pierwsza połowa, pozwoliła nam zrobić wynik i zdobyć trzy punkty. Dzisiaj to nie wystarczyło - rozpoczął trener Marek Zub.
- Patrząc na to, co działo się w pierwszej połowie, oddaliśmy chyba siedem strzałów na bramkę przy zerze przeciwnika, ale nie byliśmy w stanie tej piłki wepchnąć do siatki – mówił.
– Druga połowa to dla mnie duża zagadka. Nawet nie potrafię tego do końca wyjaśnić. Wyszła inna drużyna, grała inaczej, a po straconej bramce trudno nam się było zebrać i w ogóle „pokleić” jakąkolwiek grę – podkreślił.
- Było parę epizodów, parę uderzeń na bramkę, łącznie z tym praktycznie w ostatniej minucie po rzucie rożnym, ale to nie wystarczyło – dodał.
- Zostajemy z tym dorobkiem punktowym, jaki mamy i powoli ta czołowa szóstka nam odjeżdża. Przy takiej dysproporcji między pierwszą a drugą połową trudno o pozytywny wynik, który daje utrzymanie się w górnej części tabeli i myślenie dalej o barażach - mówił dalej Marek Zub.
- Przegraliśmy mecz, którego absolutnie nie powinniśmy przegrać, przez kilka kluczowych błędów, które zaważyły na wyniku. Trudno teraz o głębszą analizę – przyznał.
- Musimy w tej chwili myśleć o następnym meczu, tym bardziej że to mecz derbowy. Wiemy, jakie ma znaczenie i jakie są nastroje na Podkarpaciu – dodał.
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.