Lider lekko zwalnia. JKS Jarosław tylko remisuje ze Stalą Sanok, kibice nie ujrzeli bramek.
W Wielką Sobotę kibice zgromadzeni przy ulicy Bandurskiego nie zobaczyli wielkiego widowiska. Lider rozgrywek, JKS Jarosław, który niedawno wrócił na swój stadion, tym razem nie potrafił przełamać defensywy Ekoball Stali Sanok i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Jarosławianie w ostatnich tygodniach imponowali skutecznością i notowali serię zwycięstw, jednak widać, że lider nieco spuścił z tonu. Po okresie wygranych przyszła pora na remisy, a starcie z drużyną z Sanoka było tego kolejnym przykładem. Mimo optycznej przewagi gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną obronę rywali.
Mało emocji przed przerwą
Pierwsza połowa nie dostarczyła wielu emocji. JKS Jarosław częściej utrzymywał się przy piłce, ale trudno było mówić o klarownych okazjach bramkowych. Z dystansu próbowali Werebnyj oraz Janiczak, jednak ich strzały nie sprawiły większych problemów bramkarzowi Stali.
Najbliżej zdobycia gola gospodarze byli w 36. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym Zastawnyj znalazł się blisko bramki, lecz jego uderzenie zatrzymało się na słupku.
Goście również potrafili zagrozić. W 30. minucie po akcji Gacka groźny strzał został zatrzymany przez interweniującego nogami Guridova, który uchronił swój zespół przed stratą bramki.
Słupki zamiast goli
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Spotkanie nadal było wyrównane, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. JKS próbował atakować, jednak często brakowało precyzji w decydujących momentach.
W 55. minucie efektowną próbą popisał się Pchakadze, który chciał zaskoczyć bramkarza gości niekonwencjonalnym uderzeniem, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką.
Największe emocje przyszły dopiero w końcówce meczu. W 84. minucie Pchakadze oddał mocny strzał z woleja, lecz futbolówka ponownie zatrzymała się na słupku. Chwilę później Stal Sanok odpowiedziała kontratakiem – Kotecki uderzył jednak minimalnie obok dalszego słupka.
Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie i spotkanie zakończyło się bez bramek.
Remis lidera
Dla JKS-u Jarosław to kolejny sygnał, że rywale zaczynają znajdować sposób na zatrzymanie lidera. Mimo przewagi i kilku dobrych momentów jarosławianie nie zdołali przełamać defensywy Ekoball Stali Sanok i musieli zadowolić się tylko jednym punktem.
JKS: Guridov – Zastawnyj (76. Pilch), Mirosznyk, Kordas, Ptasznik (69. Stankiewicz) – Drapała (63. Magdziak), Janiczak, Werebnyj (67. Martinez), Prokić – Pchakadze, Reiman.
Stal : Półkoszek – Nowak, Słysz, Pelczarski, Kotecki – Gacek (39. Paszkowski), Suszko, Mateja, Tabisz (69. Bobowski) – Kogut, Ząbkiewicz.