fot. Kamila Bik/ITA TOOLS Stal Mielec
Siatkarki z Mielca zdobyły dwa cenne punkty do ligowej tabeli, przybliżając się do fazy play-off po domowym zwycięstwie nad drużyną z Mogilna.
Spotkanie od początku dostarczyło kibicom zgromadzonym w mieleckiej hali ogromnych emocji. Mecz lepiej rozpoczęły przyjezdne z Mogilna, które dzięki skuteczności Wiktorii Kowalskiej i Sandry Świętoń szybko objęły prowadzenie. Gdy tablica wyników wskazywała na wyraźną przewagę Sokoła, wydawało się, że partia jest rozstrzygnięta. Jednak sygnał do ataku dała Rozalia Moszyńska, a po asie serwisowym Anny Bączyńskiej Stal doprowadziła do remisu 17:17. W decydującej fazie seta gospodynie zachowały zimną krew – po atakach Weroniki Sobiczewskiej odskoczyły rywalkom i ostatecznie wygrały 25:22.
Druga odsłona miała zgoła inny przebieg i zakończyła się w atmosferze skandalu. Choć siatkarki z Mogilna ponownie narzuciły swoje tempo, mielczanki ambitnie goniły wynik, niwelując stratę z siedmiu punktów do zaledwie trzech. Przy stanie 20:23 doszło jednak do kontrowersji sędziowskiej – arbiter dopatrzyła się błędu Natashy Calkins, co zdaniem wielu było decyzją krzywdzącą gospodynie. Wybite z rytmu zawodniczki Stali nie zdołały już odwrócić losów tego seta i po bloku na Aleksandrze Kazale, w całym meczu mieliśmy remis.
Podrażnione obrotem spraw mielczanki weszły w trzecią partię z ogromnym animuszem. To był prawdziwy koncert gry podopiecznych Dominika Stanisławczyka. Świetnie funkcjonował blok i środki, gdzie brylowała Gabriela Ponikowska. Dominacja Stali była bezdyskusyjna – po serii błędów drużyny z Mogilna przewaga urosła do dziesięciu punktów (21:11). Mielczanki przypieczętowały wygraną do 16, kończąc seta efektownym atakiem ze środka.
Czwarta partia to klasyczna walka cios za cios. Choć Stal prowadziła 9:6, czas wzięty przez trenera Marcina Ogonowskiego odmienił losy tego fragmentu gry. Mogilanki wróciły do gry, doprowadzając do niezwykle zaciętej końcówki. O losach seta zadecydowała gra na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne, wygrywając 27:25 i zmuszając Stal do rozegrania tie-breaka.
Decydujące starcie było jednak jednostronnym widowiskiem. Siatkarki z Mielca od pierwszej piłki narzuciły mordercze tempo, szybko budując bezpieczną zaliczkę (5:1, a później 10:3). Kolejny as serwisowy Bączyńskiej odebrał rywalkom resztki nadziei. Piąty set zakończył się wysokim zwycięstwem Stali do dziewięciu, co pozwoliło im cieszyć się z końcowego triumfu w tym pełnym zwrotów akcji meczu.
ITA TOOLS Stal Mielec: Sobiczewska 17, Ponikowska 17, Moszyńska 10, Kazała 16, Bączyńska 21, Bińczycka 2, Mazur (libero) oraz Walczak, Calkins. Trener Dominik Stanisławczyk.
Sokół & Hagric Mogilno: Priante Frances 1, Świętoń 9, Tsitsigianni 12, Cygan 11, Brzoska 8, Kowalska 34, Pancewicz (libero) oraz W. Nowak, Cur-Słomka, Stachowicz, Stronias 3, Pajdak (libero). Trener Marcin Ogonowski.
Sędziowali: Gabriela Ferenczak i Piotr Kasprzyk.
Widzów: 420 (20 z Mogilna)
MVP: Gabriela Ponikowska.
Komentarze (1)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.