Avia Świdnik pożegnała się z Pucharem Polski (fot. Avia Świdnik)
Ćwierćfinał STS Pucharu Polski w Świdniku mógł zakończyć się ogromną niespodzianką. Występująca w 3 lidze gr. IV Avia Świdnik przez długi czas stawiała twardy opór Rakowowi Częstochowa i doprowadziła do dogrywki, jednak ostatecznie to zespół z Ekstraklasy wywalczył awans do półfinału.
Spotkanie od początku było wyrównane. Obie drużyny miały problemy z płynną grą, na co wpływ miała trudna murawa. Przez większość pierwszej połowy brakowało sytuacji bramkowych. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się remis, w doliczonym czasie prowadzenie Rakowowi dał Jonatan Braut Brunes, który skutecznie wykończył akcję strzałem w długi róg.
Po zmianie stron mecz nadal był zacięty, choć klarownych okazji było niewiele. W końcówce regulaminowego czasu gry gospodarze dopięli swego. Dominik Zawada popisał się efektownym strzałem z dystansu i doprowadził do wyrównania, czym zapewnił swojej drużynie dogrywkę.
W dodatkowym czasie gry więcej jakości pokazał Raków. Już na początku Ariel Mosór wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zdobył gola, który okazał się decydujący. Avia próbowała jeszcze odpowiedzieć, ale nie zdołała ponownie pokonać bramkarza rywali.
Dzięki temu zwycięstwu Raków awansował do półfinału rozgrywek. Dla trenera Łukasza Tomczyka był to również przełomowy mecz w Świdniku, ponieważ wcześniej, prowadząc Polonię Bytom, dwukrotnie kończył tam pucharową przygodę na wcześniejszym etapie.
WIDEO: Avia Świdnik - Raków Częstochowa 1-2 [SKRÓT MECZU]