Zakończony
Indykpol AZS Olsztyn 2
PGE GiEK SKRA Bełchatów 3
PlusLiga - faza play-off
Zakończony
Miedź Legnica 0
Górnik Łęczna 2
I liga
Zakończony
Lechia Gdańsk 1
Piast Gliwice 1
Ekstraklasa
Zakończony
UNI Opole 0
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3
TauronLiga - faza play-off
Zakończony
ZKS Stal Rzeszów 46
Cellfast Wilki Krosno 44
Metalkas 2. Ekstraliga
Jutro, 17:00
Karpaty Krosno -
Stal Gorzyce -
IV liga podkarpacka
Jutro, 17:30
Developres Rzeszów -
PGE Budowlani Łódź -
TauronLiga - faza play-off
23.04, 19:30
Stelmet Falubaz Zielona Góra -
Bayersystem GKM Grudziądz -
PGE Ekstraliga
24.04, 17:00
Resovia -
ŁKS II Łódź -
II liga
24.04, 17:00
Wiślanie Skawina -
Avia Świdnik -
III liga, gr. IV
24.04, 17:00
Sokół Kolbuszowa Dolna -
Star Starachowice -
III liga, gr. IV
24.04, 18:00
Zagłębie Lubin -
Bruk-Bet Termalica Nieciecza -
Ekstraklasa
24.04, 18:00
Znicz Pruszków -
Górnik Łęczna -
I liga
24.04, 18:00
Podbeskidzie Bielsko-Biała -
Zagłębie Sosnowiec -
II liga
24.04, 18:00
Stal Stalowa Wola -
Rekord Bielsko-Biała -
II liga
24.04, 18:00
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa -
Pres Grupa Deweloperska Toruń -
PGE Ekstraliga
24.04, 19:00
Stal Łańcut -
Błażowianka Błażowa -
IV liga podkarpacka
24.04, 19:08
Wisłoka Dębica -
Wisła II Kraków -
III liga, gr. IV
24.04, 20:30
Jagiellonia Białystok -
Górnik Zabrze -
Ekstraklasa
24.04, 20:30
Wisła Kraków -
Puszcza Niepołomice -
I liga
24.04, 20:30
Orlen Oil Motor Lublin -
Stelmet Falubaz Zielona Góra -
PGE Ekstraliga

Miłość na całe życie

Walentynki były, to i wspomnienia na moment wróciły. Mało razy mnie huknęło, ale jak już trafiało, to na dobre. Milion lat temu, dokładnie w 1986 roku zdarzyło się aż dwa razy. Najpierw w czas przedwiośnia, bodajże na dużej przerwie, oszalałem na punkcie jednej białogłowy z siódmej B. Trzymało długo, bardzo długo, ale jakoś w końcu przeszło. Ten drugi raz nie ma końca, trzyma do dzisiaj.
 
Miałem 15 lat. Była jesień. Coś tam klepałem na SKS-ach, ale w życiu nie widziałem meczu ligowego. Kumpel namówił mnie na wyjście do hali przy Mickiewicza. Poszedłem bez większych oczekiwań. Ot, tak sobie. Ale nie było tak sobie. Już godzinę przed meczem trybuny były pełne. Czułem, że coś wisi w powietrzu. I rzeczywiście. Gdy piłka poszła w górę, odpadłem. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Powiedzieć, że się zachwyciłem, to nic nie powiedzieć. Zakochałem się w koszykówce.
 
Mogę się mylić, co do jednego nazwiska, ale pierwsza ligowa piątka, jaką pierwszą w życiu zobaczyłem wyglądała tak: Czarniecki, Biały (zaraz miał wrócić do Stali Stalowa Wola), Wiącek (cudowny rzut z półskrzydła), Kunachowicz (genialny w kontrze), Osiadacz. Moja Polonia grała ze Zniczem Pruszków. Wierzcie lub nie, ale doskonale pamiętam wynik (nigdzie tego nie zapisałem). Były to czasy, gdy od dwóch lat funkcjował rzut za 3 punkty, a mecz dzielił się na dwie połowy. Po 20 minutach Lonia przegrywała, 27:35, na koniec wygrała 77:71. Byłem szczęśliwy.
 
Od tamtego wieczoru pokochałem basket. Później był Szaranowicz, „hej, hej, tu NBA”, zawirował mi w głowie pewien pan z numerem 23 itd., nieprzespane noce, gdy Byki walczyły z Phoenix Suns (najlepszy finał, chyba 1993 rok). Miałem 22 lata. Czas wydawał się nie mieć końca.
 
Tomasz Ryzner
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.