Słupek i poprzeczka uratowały Motor
Górnik przyjechał do Lublina jako lider PKO BP Ekstraklasy i od początku pokazał, że zamierza przedłużyć znakomitą serię. Przed rozpoczęciem kolejki zabrzanie mieli na koncie siedem zwycięstw w ośmiu spotkaniach, a także serię kolejnych wygranych na wyjazdach.
Najgroźniej pod bramką Motoru zrobiło się już w 9. minucie. Peter Federico dograł przed pole karne do Malthe Hojholta, który mocno uderzył z dystansu. Gasper Tratnik nie zdołałby zatrzymać piłki, ale gospodarzy uratował słupek.
Zaledwie kilkadziesiąt sekund później zabrzanie byli jeszcze bliżej objęcia prowadzenia. Josema posłał piłkę za linię defensywy Motoru, a Maksym Chłań próbował przelobować wychodzącego bramkarza. Futbolówka zatrzymała się jednak na poprzeczce.
Motor otrząsnął się po trudnym początku
Po kilkunastu minutach gospodarze zaczęli grać odważniej. Aktywny na prawej stronie był Kamil Lukoszek, a swoich szans szukali również Makan Aiko, Mbaye Ndiaye oraz Ivo Rodrigues. Ten ostatni próbował uderzenia z dystansu, jednak Philipp Schulze nie miał problemów z interwencją.
Motor częściej przebywał na połowie przeciwnika, ale brakowało dokładności w ostatnim podaniu. Defensywa Górnika dobrze pilnowała również Karola Czubaka, przez co jeden z najgroźniejszych zawodników lubelskiego zespołu miał niewiele miejsca do rozwinięcia skrzydeł.
Jeszcze przed przerwą gospodarze zostali zmuszeni do dokonania zmiany. Ivo Rodrigues doznał urazu i w 34. minucie zastąpił go Mateusz Łęgowski. Portugalczyk wcześniej został również ukarany żółtą kartką.
Tuż przed zejściem do szatni kolejną okazję miał Maksym Chłań. Po dobrym podaniu Kacpra Urbańskiego Ukrainiec uderzał z powietrza, jednak nie trafił w bramkę. Do przerwy utrzymał się wynik 0-0.
Po przerwie Motor postawił się liderowi
Druga część spotkania była bardziej wyrównana. Górnik nadal próbował narzucić swoje warunki, ale Motor znacznie skuteczniej ograniczał przestrzeń przed własnym polem karnym.
W 48. minucie żółtą kartkę obejrzał Rafał Janicki, a kilka minut później napomniany został także Janis Antiste. Trener Michal Gasparik zdecydował się następnie wprowadzić do gry Erika Prekopa, który zastąpił Antiste.
Motor również potrafił zagrozić po szybkich atakach. Po jednej z najlepszych akcji gospodarzy Mbaye Ndiaye urwał się na skrzydle i przedostał się w pole karne, ale kończące podanie do Makana Aiko nie było wystarczająco dokładne i Lublinianie nie zdołali zakończyć tej akcji strzałem.
Kontrowersja przed polem karnym Motoru
W drugiej połowie sporo emocji wzbudziło również starcie Gaspera Tratnika z Erikiem Prekopem. Bramkarz Motoru wyszedł daleko poza własne pole karne i doszło do kontaktu z napastnikiem Górnika. Sytuacja była analizowana przez sędziów, jednak gospodarze ostatecznie nie zostali zmuszeni do gry w osłabieniu.
Obaj szkoleniowcy próbowali jeszcze odmienić losy spotkania zmianami. W Motorze pojawili się między innymi Rony Lopes i Fábio Ronaldo, natomiast w Górniku szansę dostali Paulo Bernardo, Zeidane Inoussa oraz Yvan Ikia Dimi. Żaden z rezerwowych nie zdołał jednak przechylić szali na korzyść swojej drużyny.
Motor zatrzymał lidera Ekstraklasy
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem 0-0. Dla Motoru to cenny punkt zdobyty przeciwko drużynie, która przed przyjazdem do Lublina wygrała siedem z ośmiu ligowych meczów.
Górnik pozostał liderem rozgrywek i po dziewięciu spotkaniach ma 22 punkty. Motor powiększył swój dorobek do 6 punktów i po sobotnich spotkaniach zajmuje 16. miejsce w tabeli.
Teraz przerwa, później wyjazd do Radomia
Na kolejne ligowe spotkanie Motor Lublin będzie musiał poczekać ponad trzy tygodnie. Po przerwie w rozgrywkach związanej z meczami reprezentacji Lublinianie zmierzą się na wyjeździe z Radomiakiem Radom.
Spotkanie Radomiak Radom – Motor Lublin odbędzie się w poniedziałek 12 października o godz. 18:00 w ramach 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Transmisję zaplanowano w Canal+ Sport3, Canal+ Sport5 oraz serwisie streamingowym Canal+.
Motor: Tratnik - Lukoszek (90+8 Meyer), Bereszyński, Bartos, Luberecki, Bourhane, Simon, Rodrigues (34 Łęgowski), Ndiaye (72 Lopes), Czubak, Aiko (72 Ronaldo).
Górnik: Schulze - Sacek, Josema, Janicki, Zmrzly, Kubicki, Hojholt (83 Sadilek), Urbański (71 Bernardo), Federico (83 Inoussa), Antiste (63 Prekop), Khlan (82 Ikia Dimi).
Żółte kartki: Rodrigues, Bartos - Janicki, Antiste.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 10 427