Fot. Stal Rzeszów
Stal Rzeszów wywiozła komplet punktów w starciu 9. kolejki Betclic 1. Ligi z Miedzią Legnica. Rzeszowianie zaimponowali skutecznością w pierwszej połowie, w której zdobyli trzy bramki. Wprawdzie rywale zdobyli kontaktowego gola po przerwie, to na wyrówanie zabrakło im czasu, w efekcie Biało-niebiescy zanotowali piąte zwycięstwo z rzędu wliczając w to wszystkie rozgrywki.
Pojedynek mógł rozpocząć się od gola dla Biało-niebieskich. Już w 2. minucie prostopadłe podanie otrzymał Wojciech Brzęk, który wpadł w pole karne i z kilkunastu metrów trafił w boczną siatkę. 180 sekund później odpowiedzieli gospodarze - "główka" Kamila Antonika minęła bramkę.
W kolejnej akcji błysnął Ivan Lucić. Fantastycznie z narożnika pola karnego przymierzył Marvin Rittmüller, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się bramkarz "Miedzianki".
Legniczanie otworzyli wynik
W 14. minucie podopieczni Janusza Niedźwiedzia objęli prowadzenie. Świetnym zagraniem popisał się Igor Korczakowski, który dostrzegł niepilnowanego Zvonimira Petrovicia a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam.
A "Duma Rzeszowa" odpowiedziała dwiema bramki
Wystarczyło 7 minut i zrobiło się remisowo. Szymon Pukała przejął piłkę przed polem karnym rywali, minął bramkarza i wyłożył ją Szymona Salamona, który nie zmarnował tego prezentu.
W 26. minucie przyjezdni zdobyli drugiego gola. Sean Goss zagrał do nabiegającego na długi słupek Ksawerego Kukułki a zagranie bocznego obrońcy Stali tak niefortunnie przeciął Myroslav Mazur, że golkiper Miedzi nie miał nic do powiedzenia.
Miejscowi rzucli się do odrabiania strat. Ze strzałami Korczakowskiego i Daniela Stanclika poradził sobie Marek Kozioł. Kapitan Stali dał sporą dawkę pewności siebie kolegom z drużyny w 36. minucie, gdy z futbolówką przy nodze minąl naciskającego go napastnika.
Po chwili zza pola karnego uderzył Goss, ale dobrze spisał się Lucić. Bramkarz Miedzi jeszcze lepiej zachował się kilka sekund później, gdy sparował próbę Salamona.
W 40. mnucie przypomniał o sobie najlepszy strzelec Miedzi, Kamil Antonik. Skrzydłowy zdecydował się na płaski strzał z ponad 20 metrów, który padł łupem rzeszowskiego golkipera.
Tuż przed przerwą w "szesnastce" gości znalazł się Mazur - obrońca "główkował" jednak nad poprzeczką.
Szymon Pukała z golem do szatni
Wydawało się, że więcej goli w pierwszej połowie nie padnie, ale inne zdanie miał Szymon Pukała. Młodzieżowiec dopadł do piłki po podaniu Rittmüllera i nie dał szans bramkarzowi.
Legniczanie o mały włos nie stracili jeszcze jednej bramki tuż po wznowieniu gry, tym razem napastnik Stali trafił wprost w Lucicia.
Po zmianie stron wiecej z gry mieli gospodarze. Najpierw niecelnie uderzył Juliusz Letniowski, po czym dogranie do Stanclika przeciął Marek Kozioł. W 57. minucie strzał legnickiego snajpera minął bramkę Stali. Dosłownie sekund później atomowe uderzenie jego z Legniczan okazało się bardzo niecelne.
Trzy minuty później zapachniało golem kontaktowym. Prawym skrzydłem przedarł się Oliwier Olewiński, który dograł do Antonika a ten kopnął wprost w bramkarza Stali.
Po godzinie rywalizacji swoje okazje mieli Rzeszowianie. Najpierw strzał Rittmullera poszybował nad poprzeczką, po czym będący w niezłej sytuacji Salamon uderzył wprost do rąk bramkarza. Po chwili próba Marcina Listkowskiego nieznacznie minęła słupek.
Marcel Mansfeld zmniejszył straty
W 69. minucie Stadion Miejski im. Orła Białego w Legnicy eksplodował z radości. Strata Marcina Kaczora przyniosła wrzutkę w pole karne gości a tam celnie "główkował" Marcel Mansfeld.
Przyjezdni zaprezentowali szybkie rozegranie w 73. minucie. Futbolówka chodziła jak po sznurku pomiędzy kilkoma zawodnikami Stali, ostateczenie strzał Gossa powędrował obok celu.
W 79. minucie Legniczanie zdobyli trzeciego gola, który jednak nie został uznany. Po strzale Cordoby tor lotu piłki zmienił będący na spalonym Kristian Fucak i grę wznowili goście.
Czteru minuty później z dystansu uderzył Mateusz Grudziński, ale Kozioł nie musiał interweniować. W 89. minucie próbował Olewiński, któremu zabrakło centymetrów do gola kolejki i zarazem wyrównania.
W doliczonym czasie gry w głównej roli wystąpił Marek Kozioł. Doświadczony golkiper radził sobie z dośrodkowaniami Legniczan, dzięki czemu nawet obecność Lucicia w polu karnym Stali nie przyniosła bramki. Wyraźnie zmęczeni gracze Marka Zuba dowieźli wygraną do samego końca i zaliczyli kolejny awans w ligowej tabeli.
Stopka meczowa #150240 (strzelcy)
Miedź Legnica: Ivan Lucić - Igor Maliszewski (58. Oliwier Olewiński), Karol Noiszewski, Myroslav Mazur (46. Gustaf Norlin), Mateusz Grudziński - Asier Córdoba, Juliusz Letniowski (67. Kristian Fucak), Igor Korczakowski (75. Jakub Serafin), Kamil Antonik - Daniel Stanclik (58. Marcel Mansfeld), Zvonimir Petrović.
Stal Rzeszów: Marek Kozioł - Marco Thiede, Wladislaw Krasouski, Marcin Kaczor, Ksawery Kukułka - Marvin Rittmüller, Mateusz Leniart (61. Marcin Listkowski), Sean Goss, Wojciech Brzęk (61. Oliwier Madej), Szymon Pukała (77. Amine Naifi) - Szymon Salamon (68. Emanuel WIśniowski).
Sędzia: Sebastian Krasny.
Żółte kartki: Sean Goss (23-faul), Marcin Listkowski (86-faul).
I liga - 9. kolejka:
Lista meczów
I liga - tabela:
Tabela ligowa