Ładowanie wyników…

Wojciech Makowski po zwycięskim debiucie: Potencjał tej drużyny jest zdecydowanie większy niż dotychczasowe wyniki

fot. Pogoń-Sokół Lubaczów
fot. Pogoń-Sokół Lubaczów

Pogoń-Sokół Lubaczów pokonała AKS Busko-Zdrój 2-1, a Wojciech Makowski zaliczył zwycięski debiut w roli trenera lubaczowskiego zespołu w rozgrywkach ligowych. Po spotkaniu szkoleniowiec opowiedział o pierwszych zmianach w drużynie, jej potencjale, możliwych korektach w ustawieniu oraz swoich pierwszych wrażeniach po rozpoczęciu pracy w Lubaczowie.

- Co trzeba było zmienić, żeby Pogoń-Sokół Lubaczów zaczęła wygrywać? Do tej pory było tylko jedno zwycięstwo w lidze, później pana debiut i wygrana w Okręgowym Pucharze Polski, a teraz pierwsze ligowe zwycięstwo. W końcówce zrobiło się nerwowo, ale trzy punkty zostały w Lubaczowie.

- Przede wszystkim myślę, że to zwycięstwo nie było wyszarpane. Prowadziliśmy 2-0 i dopiero w końcówce straciliśmy bramkę, przez co rzeczywiście zrobiło się nerwowo. Co trzeba było zmienić? Uważam, że to jest dobry zespół. Inaczej w ogóle nie podjąłbym się przyjazdu tutaj i pracy przy tym projekcie. Oglądałem tę drużynę wcześniej i widziałem, że jej potencjał jest zdecydowanie większy niż wyniki osiągane do tej pory.

To są młodzi chłopcy, którzy bardzo świadomie podchodzą do swoich obowiązków. Robią to profesjonalnie, chcą wykonywać wszystko, co jest potrzebne, żeby jak najlepiej się przygotować, zregenerować i rozwijać.

To, co przede wszystkim zauważyłem, dotyczyło aspektu mentalnego. Jeśli chodzi już o kwestie czysto piłkarskie, w pierwszej kolejności chciałem poprawić zachowanie przy traconych bramkach, szczególnie we własnym polu karnym, przy dośrodkowaniach, doskoku czy wypychaniu przeciwnika. Według mnie było to jednak mocno powiązane z odpowiednią determinacją i dojrzałością, które muszą zacząć funkcjonować w tym zespole. To nie jest łatwe, ponieważ, jak powiedziałem, mamy bardzo młodą drużynę.

Moje odczucie po tym spotkaniu jest takie, że drugą połowę zagraliśmy bardzo dojrzale i dzięki temu zakończyliśmy ten mecz zwycięstwem 2-1.

- Dokonał pan kilku zmian personalnych, natomiast ustawienie i system gry na pierwszy rzut oka pozostały podobne.

- Tak, natomiast to był dopiero pierwszy mecz. Zostawiam sobie różne opcje na kolejne spotkania. Nie ukrywam, że możemy w następnym meczu wyjść czwórką z tyłu. Bardzo mocno chodzi mi po głowie system 4-2-3-1, w którym również czuję się dobrze i pewnie.

- Nowy trener zawsze wnosi świeże spojrzenie i swoje obserwacje. Jak pan ocenia pracę, która była wykonywana w klubie wcześniej?

- Uważam przede wszystkim, że sztab, który tutaj pracuje, wykonuje bardzo dobrą pracę i wcześniej również ją wykonywał. Wiadomo jednak, że jako pierwszy trener przychodzę ze świeżym spojrzeniem, swoimi pomysłami i szukam rzeczy, które mogą pomóc tej drużynie.

Personalia delikatnie się zmieniły i to będzie ciągłe poszukiwanie sposobu na jak najlepsze wykorzystanie potencjału zawodników, ich umiejętności oraz zasobów. Chodzi o to, żeby każdy z nich mógł w najlepszy możliwy sposób pomagać drużynie.

- Wspomniał pan o sztabie. Czy pozostaje on w obecnym kształcie, czy ktoś może jeszcze do pana dołączyć?

- Na tę chwilę ustaliliśmy, że sztab zostaje. Chcę z nim popracować i dać wszystkim szansę. Moje pierwsze wrażenie po tym tygodniu jest takie, że sztab pracuje na bardzo wysokim poziomie. Czas pokaże, jak będzie wyglądało to dalej.

- Pracował pan już w trzeciej lidze w Avii Świdnik, teraz trafił pan do Pogoni-Sokoła Lubaczów. Jakie są pana pierwsze wrażenia po powrocie na ten poziom rozgrywkowy?

- Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że w klubie na Podkarpaciu mogą być aż tak dobre warunki. Jak na trzecią ligę są one bardzo profesjonalne. Widzę, że zarówno sztab organizacyjny, jak i motoryczno-medyczny pracują na wysokim poziomie.

Mamy do dyspozycji właściwie dwa boiska i, co jest dla mnie niezwykle ważne, od razu można tutaj poczuć, że wszyscy chcą pomóc. Oczywiście nie wszystko, co powiem, będzie możliwe do zrealizowania, ale jeżeli chcemy coś budować, bardzo istotne jest nastawienie ludzi. To ludzie są najważniejsi.

Jeżeli w klubie pojawiają się osoby, które można nazwać „hamulcowymi”, albo panuje podejście, że „jakoś to będzie”, to trudno coś stworzyć. Tutaj od początku wygląda to naprawdę, mówiąc kolokwialnie, petarda. Mam na myśli osoby dbające o warunki, organizację, pranie czy pracę kierownika.

Ten projekt charakteryzuje się tym, że zarówno zawodnicy, sztab, jak i ludzie tworzący całe środowisko klubu od strony administracyjnej i organizacyjnej, to w większości osoby młode, pełne energii i nastawione na działanie. Dla mnie jest to niezwykle ważne i po tym pierwszym tygodniu bardzo się z tego cieszę.

Rozmawiał Maciej Decowski-Niemiec

Więcej o lidze: III liga, gr. IV
Czytaj także
2026-09-13 12:32 Trener AKS Busko-Zdrój o sędziowaniu: Wygraną w kolejnym meczu zadedykujemy panu z gwizdkiem 2026-09-13 12:29 Yegor Khromykh po dwóch golach: Jesteśmy bardziej pewni siebie i bardziej agresywni 2026-09-12 19:02 Zwycięski debiut Wojciecha Makowskiego. Pogoń-Sokół Lubaczów lepsza od beniaminka 2026-09-13 13:10 Łukasz Tarkowski o zamieszaniu wokół KSZO: Nikt nie żyje w próżni. Zawodnicy o tym rozmawiają 2026-09-13 12:48 SKRÓT MECZU: Wiślanie Skawina - JKS Jarosław 3-1 [WIDEO] 2026-09-13 12:09 SKRÓT MECZU: Naprzód Jędrzejów - Hetman Zamość 4-2 [WIDEO]
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.