Ajdin Hasic / Cracovia, fot. YouTube
Znicz Pruszków odwrócił losy spotkania w końcówce i porzutach karnych pokonał Cracovię w meczu 1/32 finału STS Pucharu Polski!
Trener Bartosz Grzelak postawił w dzisiejszym spotkaniu pierwszej rundy Pucharu Polski na kilka zmian w składzie i dał szansę pokazania się zawodnikom, którzy dotychczas w meczach Ekstraklasy wchodzili z ławki lub grali mniej. Odpoczywali dzisiaj chociażby Mateusz Klich czy Otar Kakabadze, którzy i tak musieli w trakcie spotkania podnieść się z ławki rezerwowych.
Dominacja Cracovii
Pierwsza część spotkania zaczęła się od kilku akcji ofensywnych gości. W tych szczególnie mocno do gry pokazywał się sprowadzony niedawno reprezentant Tunezji Sayfallah Ltaief. Dobrze wyglądał też Mateusz Praszelik, przez którego przechodziło większość piłek w konstrukcji. Brakowało jednak, pomimo przebojowości, zdecydowanie skuteczności. Choć spora w tym zasługa młodego, niespełna siedemnastoletniego Norberta Gzowskiego, który spisywał się świetnie i w pierwszej połowie wybronił aż sześć strzałów.
Bramkarz Znicza "wyjął" sytuacyjnie chociażby uderzenie z bliska po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, czy powstrzymał w sytuacji sam na sam wcześniej wspomnianego Ltaiefa.
Gole w końcówce, Znicz wyrównał!
Pomimo ogromnej przewagi i różnicy klas
Cracovia nie wykorzystała swoich szans. A tuż po przerwie zrobić to mogli zawodnicy gospodarzy. Po jednej z nielicznych groźnych akcji piłka po strzale trafiła w słupek bramki strzeżonej przez
Sebastiana Madejskiego. Chwalony wcześniej natomiast
Gzowski popełnił niedługo później karygodny błąd, wychodząc z bramki i mijając się z piłką. Ten ofiarną interwencją naprawił jednak
Jarosław Jach wybijając piłkę tuż sprzed linii bramkowej.
W Cracovii z biegiem czasu pojawiali się na boisku nowi zawodnicy, w tym Ci najbardziej doświadczeni. Przyjezdni napierali, aż w końcu, w 81. minucie dopięli swego. W swoim stylu z dystansu uderzył niezawodny Ajdin Hasic, wyprowadzając tym samym swoją drużynę na prowadzenie.
Przysłowiowej kropki nad i zespół z Krakowa jednak nie postawił, a Znicz przycisnął w końcówce. W doliczonym czasie gry sędzia tego spotkania, Mateusz Piszczelok nie miał wątpliwości i podyktował drużynie gospodarzy rzut karny za zagranie piłki ręką przez jednego z piłkarzy Cracovii. Do jedenastki podszedł i pewnie wykorzystał ją Tymon Proczek, dając swojej drużynie dogrywkę.
Sensacja w serii jedenastek
Po dość bezbarwnej dogrywce, gdzie ewidentnie oba zespoły były już bardzo zmęczone nadszedł czas na serię rzutów karnych. Tą zaczęli gospodarze, a dwie pierwsze serie piłkarze obu zespołów pewnie wykorzystali. Pomylił się dopiero w trzecim strzale Dijon Kameri i tym oto sposobem Znicz wyszedł w serii jedenastek na prowadzenie. Gospodarze mieli dwie szanse, by ten konkurs jedenastek rozstrzygnąć, ale zarówno Mateusz Głowiński jak i Michał Borecki swoich okazji nie wykorzystali. Pomylił się także w między czasie Mauro Perkovic.
Trafil do siatki dopiero Otar Kakabadze, wyrównując stan w konkursie jedenastek, ale po nim pomylili się Brahim Traore i Mohamed Berte. W między czasie swój rzut karny dla drużyny gospodarzy wykorzystał Aleksander Nadolski i tym samym to Znicz awansował dalej, sprawiając niemałą sensację i pokonując zespół z Ekstraklasy!
Stopka meczowa #156330 (strzelcy)
Znicz Pruszków: Gzowski - Jeleński (46. Redliński), Holuj (97. Pawlik), Jach, Barnowski, Proczek, Okhronchuk (46. Borecki), Nadolski, Zawistowski, Szafrański (46. Ratajczyk), Bartoszewicz (68. Głowiński)
Cracovia: Madejski - Piła, Baumgartner (61. Kakabadze), Traore, Perkovic, Selan, Knap (55. Klich), Hasic, Ltaief (81. Minchev), Praszelik (81. Kameri), Zahiroleslam (54. Berte)
Sędziował: Mateusz Piszczelok
Żółte kartki: Nadolski, Okhronchuk, Głowiński - Praszelik, Kakabadze, Klich, Selan, Piła, Hasic
Puchar Polski - Puchar Polski - I runda:
Lista meczów
Puchar Polski - tabela:
Tabela ligowa