Ładowanie wyników…

Motor Lublin – GKS Katowice 1-0. Misiura: „Ufajmy w proces i budujmy dalej drużynę”

fot. Motor Lublin
fot. Motor Lublin
Motor Lublin odniósł pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Lublinianie pokonali na własnym stadionie GKS Katowice 1-0, a po spotkaniu przed dziennikarzami pojawili się trener gości Rafał Górak oraz szkoleniowiec Motoru Mariusz Misiura. O ile w obozie katowiczan dominowały rozczarowanie i złość, o tyle trener gospodarzy podkreślał, że jego drużyna wreszcie otrzymała nagrodę za dobrą grę prezentowaną również we wcześniejszych kolejkach.

Górak: remis lepiej odzwierciedlałby przebieg meczu

Jako pierwszy spotkanie podsumował Rafał Górak. Trener GKS-u nie ukrywał rozczarowania kolejną wyjazdową porażką. Jego zdaniem, nawet jeśli zespół nie był w stanie wygrać, powinien potrafić doprowadzić przynajmniej do remisu.

Kiedy nie możesz wygrać tego spotkania, to powinieneś go po prostu umieć zremisować – mówił szkoleniowiec katowiczan.

Górak zwrócił uwagę, że jego drużynie nadal brakuje stabilności. Dobre okresy gry przeplata momentami, w których organizacja zarówno w defensywie, jak i ofensywie wyraźnie się pogarsza.

Powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy zrobić, a mamy momenty, kiedy ta gra nam się po prostu łamie i powoduje pewnego rodzaju bałagan – tłumaczył.

Szkoleniowiec GKS-u podkreślił również, że jego zespół musi szybko wyciągnąć wnioski, szczególnie że dotychczasowe cztery mecze wyjazdowe zakończył porażkami.

Jest dużo złości i rozczarowania, ale nic po narzekaniu. Trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski – podsumował Górak.

Misiura: drużyna zasłużyła na więcej punktów

Zupełnie inne nastroje panowały podczas drugiej części konferencji. Mariusz Misiura nie ukrywał ogromnej satysfakcji z pierwszego zwycięstwa Motoru w sezonie. Podkreślał jednocześnie, że jego zdaniem dotychczasowy dorobek punktowy nie odzwierciedlał jakości gry zespołu.

– Bardzo się cieszę, że zdobyliśmy trzy punkty, że wygraliśmy mecz, bo mam takie poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu – powiedział trener Motoru.

Jak zaznaczył, lublinianie mimo zaledwie jednego punktu zdobytego w trzech poprzednich kolejkach nie zamierzali zmieniać obranej drogi.

– Drużyna zasłużyła, żeby mieć już na swoim koncie dużo więcej punktów. Wierzę, że konsekwentną pracą, procesem, w którym jesteśmy, krok po kroku będziemy budowali silną drużynę – podkreślał Misiura.

„Serce i charakter” przez 104 minuty

Trener Motoru zwrócił uwagę nie tylko na sposób gry zespołu, ale również na ogromny wysiłek fizyczny zawodników. Spotkanie rozgrywano w wysokiej temperaturze, a ze względu na przerwy i analizowane sytuacje trwało ono aż 104 minuty.

Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. W 104 minuty, w takim upale, to ogromny szacunek dla piłkarzy – mówił Misiura.

Szkoleniowiec był zadowolony z tego, jak jego drużyna rozpoczęła mecz. Motor od pierwszych minut starał się przejąć inicjatywę i wykorzystywać szybkość oraz umiejętności zawodników w bocznych sektorach boiska.

Misiura nie chciał szczegółowo zdradzać rozwiązań taktycznych, ale przyznał, że dużą rolę odgrywała ruchliwość zawodników środka pola oraz indywidualne umiejętności dryblerów.

Mamy świetnych dryblerów, jak Żak czy Fabio, więc to jest nasza silna broń. Cieszę się, że to, nad czym pracujemy, funkcjonuje – zaznaczył.

VAR? „Apeluję tylko o konsekwencję”

Jednym z tematów konferencji było także sędziowanie i długie analizy VAR. W trakcie spotkania nie uznano dwóch bramek, a do regulaminowego czasu gry doliczono aż dziesięć minut.

Misiura podkreślił, że nie ma pretensji do arbitra prowadzącego niedzielne spotkanie.

Uważam, że sędzia był bardzo dobry i nie mam problemu z VAR-em, z tym, że nie uznali dwóch bramek, z tym, że doliczyli dziesięć minut, bo to wszystko się wydarzyło – mówił.

Trener Motoru zwrócił jednak uwagę na potrzebę stosowania tych samych standardów podczas wszystkich spotkań ligowych.

Apeluję o konsekwencję. Żeby nie było sytuacji, że na jednym stadionie jakaś sytuacja nie jest analizowana i ponosimy tego konsekwencje, a na innym już jest – zaznaczył.

Motor pracuje nad dwoma transferami

Misiura odniósł się również do sytuacji kadrowej. Przyznał, że Motor dysponuje obecnie stosunkowo wąską kadrą, a klub prowadzi rozmowy dotyczące kolejnych wzmocnień.

Wszyscy jesteśmy świadomi, że jeszcze musimy się wzmocnić. Pracujemy bardzo mocno nad dwoma transferami. Chcemy, żeby te transfery były naprawdę właściwe. Nie chcemy zrobić transferu dla transferu – powiedział szkoleniowiec.

Motor nie zamierza jednak przeprowadzać kadrowej rewolucji.

Chcemy zrobić dwa mądre ruchy i wierzę, że je zrobimy – dodał Misiura.

Trener zdradził również, że absencja Tina Plavoticia była spowodowana bólem nogi zgłoszonym podczas ostatniego treningu. Jego miejsce zajął Marek Bartoš, z którego występu sztab szkoleniowy był zadowolony.

Pierwsze domowe zwycięstwo i eksplozja trybun

Wygrana z GKS-em była dla Mariusza Misiury szczególna również z osobistego punktu widzenia. Było to jego pierwsze zwycięstwo przed lubelską publicznością w roli szkoleniowca Motoru.

To jest moje pierwsze zwycięstwo tutaj, domowe, razem z wami. Fajnym przeżyciem było doświadczyć w 85. minucie tej bramki i eksplozji trybun – przyznał.

Spotkanie miało niezwykle emocjonującą końcówkę. Jedna z bramek Motoru została wcześniej anulowana, później do siatki trafił GKS, ale również to trafienie nie zostało uznane. Ostatecznie gospodarze potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Ten mecz mógł iść w dwie strony. Cieszę się, że te 104 minuty zawodnicy wyszarpali, wywalczyli, a co najważniejsze pokazali, jak dobrze grają w piłkę. Konsekwencją tego są trzy punkty – podkreślał Misiura.

Rywalizacja Fabio z Makim. „Uwielbiam jednego i drugiego”

Jednym z poruszonych tematów była także rywalizacja Fabio Ronaldo z Makim Najiko. Misiura przyznał, że do ostatnich chwil zastanawiał się nad obsadą tej pozycji.

Uwielbiam jednego i drugiego. Patrząc, jak na treningach dryblują i strzelają, dają mi dużo radości – mówił.

Szkoleniowiec podkreślił, że bardzo dobra postawa zawodnika wchodzącego z ławki nie oznacza automatycznie utraty miejsca w podstawowej jedenastce przez jego konkurenta.

Na pewno będzie sytuacja, że Maki wyjdzie w pierwszym składzie, bo to też jest świetny zawodnik. Kluczem jest dla mnie, żeby jeden i drugi się nie obrażał, tylko rozumiał swoją sytuację i to, że pracują dla drużyny – tłumaczył trener Motoru.

Misiura o Żaku: jeden z „game changerów”

Spore słowa uznania usłyszał również Mbaye Jacques Ndiaye, którego trener zaliczył do grupy piłkarzy potrafiących jedną indywidualną akcją odmienić losy spotkania.

Nie ma się co oszukiwać, że mamy w zespole kilku game changerów: Ivo Rodrigues, Karol Czubak, Żaki, Fabio czy Maki. To zawodnicy, którzy jedną akcją potrafią zmienić obraz meczu – mówił Misiura.

Jednocześnie zaznaczył, że w przypadku Ndiaye wciąż widzi duże rezerwy, szczególnie jeśli chodzi o podejmowanie decyzji pod bramką przeciwnika.

Musimy pracować cały czas nad decyzyjnością, żeby zachował jeszcze więcej rozsądku i zimnej krwi. Przy jego lepszych wyborach w pierwszej połowie moglibyśmy już prowadzić 2-0. To świetny zawodnik i mam nadzieję, że zostanie w Motorze jak najdłużej – podkreślił.

„Ufajmy w proces”

Na zakończenie konferencji Misiura wrócił do sytuacji drużyny po pierwszych kolejkach. Jeden punkt po trzech meczach powodował frustrację, jednak – jak przekonywał trener – wewnątrz klubu zachowano spokój i wiarę w obrany kierunek.

Po tych trzech kolejkach czuliśmy wewnętrzną złość, że mamy tylko jeden punkt. To, co mi imponowało, to mądrość i spokój. Było widać wiarę w to, co robimy. Każdy z nas wierzy w siebie, swój potencjał i swoją wartość – mówił.

Zwycięstwo nad GKS-em ma być dla Motoru potwierdzeniem, że cierpliwość i konsekwencja mogą przynieść efekty.

Ufajmy w proces i budujmy dalej drużynę – zakończył Mariusz Misiura.

W następnej kolejce lubelska drużyna zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce. Początek spotkania zaplanowano na sobotę (22.08) o godz. 14:45 na Exbud Arenie.

Więcej o meczu: Motor Lublin - GKS Katowice
Więcej o lidze: Ekstraklasa
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.