Ładowanie wyników…

Śląsk II Wrocław pokonał Górnika Łęczna. Coulibaly przypieczętował zwycięstwo

fot. Górnik Łęczna
fot. Górnik Łęczna
Śląsk II Wrocław odniósł drugie zwycięstwo w ligowym sezonie. W niedzielnym spotkaniu przy Oporowskiej podopieczni Michała Hetela pokonali Górnika Łęczna 2-0. Pierwszą bramkę zdobył Mikołaj Stangret, a po przerwie wynik ustalił efektownym uderzeniem z dystansu Lamine Coulibaly.

Obie drużyny przed bezpośrednim spotkaniem sąsiadowały ze sobą w tabeli. Śląsk II zajmował dziesiąte miejsce, a Górnik był jedenasty. Wrocławianie od początku pokazali jednak, że na własnym boisku nie zamierzają oddawać inicjatywy bez walki.

Ciućka napędzał ataki Śląska

Pierwszy sygnał gospodarze wysłali już w 2. minucie. Po akcji prawą stroną Kamiński podał do Adama Ciućki, którego strzał nie sprawił jednak większych problemów Adrianowi Matyskowi.

Górnik częściej utrzymywał się przy piłce, ale długo niewiele z tego wynikało. Znacznie konkretniejsze były ataki Śląska. W 20. minucie Ciućka świetnym podaniem uruchomił Mikołaja Stangreta. Napastnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam, minął już bramkarza, ale wracający obrońca zdołał wybić piłkę niemal z linii bramkowej.

Na kolejny błąd defensywy goście nie musieli długo czekać.

Stangret daje prowadzenie

W 24. minucie gospodarze przeprowadzili akcję, po której trybuny przy Oporowskiej mogły cieszyć się z pierwszego gola. Krzysztof Danielewicz zagrał prostopadle do Ciućki, ten odegrał do Stangreta, a 21-letni napastnik z odrobiną szczęścia skierował piłkę do siatki.

Górnik próbował odpowiedzieć, między innymi po stałych fragmentach gry, lecz defensywa Śląska radziła sobie z dośrodkowaniami przyjezdnych.

Bardzo aktywny był Ciućka. W 35. minucie zdecydował się na mocne uderzenie z lewej strony i tylko poprzeczka uratowała łęcznian przed utratą drugiej bramki.

Goście szukali swoich okazji przede wszystkim przez Samuela Quainoo oraz Jakuba Myszora, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie. Śląsk schodził do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Słupek Ciućki, potem błysk Coulibaly

Po zmianie stron obaj trenerzy zdecydowali się na roszady w składach. W Śląsku na murawie pojawili się Markowski i Szala, natomiast w Górniku Korbecki zastąpił Akhmedova.

Wrocławianie bardzo dobrze rozpoczęli drugą połowę. W 49. minucie znów bliski szczęścia był Ciućka. Tym razem po strzale zza pola karnego piłka odbiła się od słupka.

Chwilę później groźnie zrobiło się po akcji Żulewskiego i Kamińskiego, ale strzał tego drugiego został zablokowany. Przewaga gospodarzy była jednak coraz bardziej widoczna.

W 56. minucie na boisku pojawił się Lamine Coulibaly, który zastąpił Juniora Nsangou. Potrzebował zaledwie kilku minut, aby wpisać się na listę strzelców.

W 60. minucie Coulibaly zauważył źle ustawionego bramkarza Górnika i bez większego zastanowienia zdecydował się na uderzenie z dystansu. Piłka wpadła do siatki, a Śląsk prowadził już 2-0.

Górnik nie znalazł sposobu na defensywę gospodarzy

Po zdobyciu drugiej bramki wrocławianie mogli grać spokojniej. Górnik próbował jeszcze dokonać zmian w ofensywie na murawie pojawili się między innymi Novotny, Rogala i Stadnicki jednak nie przełożyło się to na poważniejsze zagrożenie pod bramką Śląska.

W końcowych minutach gospodarze wyraźnie cofnęli się na własną połowę. Drużyna Michała Hetela skoncentrowała się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do bramki i szukała swoich szans w kontratakach.

Końcówka zrobiła się nerwowa. Sędzia pokazał kilka żółtych kartek, a w 87. minucie upomniani zostali Igor Kobelczuk oraz Jaroszyński. Szczególnie decyzja dotycząca napastnika Śląska mogła budzić wątpliwości, ponieważ wcześniej był on szarpany przez kapitana gości.

Górnik nie zdołał jednak wykorzystać ostatnich minut. Po doliczonych trzech minutach arbiter zakończył spotkanie.

Drugie zwycięstwo Śląska II

Śląsk II Wrocław wygrał 2-0 i dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Gospodarze stworzyli więcej klarownych sytuacji, dwukrotnie obijali obramowanie bramki, a przede wszystkim potrafili wykorzystać swoje najlepsze okazje.

Na szczególne wyróżnienie zasłużył Adam Ciućka, który był bardzo aktywny w ofensywie i brał udział w akcji przy pierwszym golu. Bohaterem drugiej połowy został natomiast Lamine Coulibaly, którego efektowne uderzenie z dystansu praktycznie zamknęło spotkanie.

Dla podopiecznych Jurija Szatałowa była to druga porażka z rzędu. W kolejnej serii Górnik Łęczna na własnym stadionie podejmie Podhale Nowy Targ. Początek spotkania zaplanowano na piątek, 14 sierpnia o godz. 18:00.

Stopka meczowa #150497 (strzelcy)
Więcej o meczu: Śląsk II Wrocław - Górnik Łęczna
Więcej o lidze: II liga
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.