Stal Stalowa Wola wygrała na wyjeździe z Hutnikiem Kraków 1:0 w 34. kolejce Betclic 2. ligi i zapewniła sobie utrzymanie bez baraży.
Kluczowa akcja w meczu Stali Stalowa Wola z Hutnikiem Kraków miała miejsce w 27. minucie po dośrodkowaniu Patryka Zauchy bramkę zdobył Jakub Kendzia, jak się okazało na wagę zwycięstwa.
Przerwa i walka po zmianie stron
Pierwsza połowa została wydłużona przez groźne zderzenie, po którym bramkarz Hutnika trafił do szpitala. Po przerwie obie drużyny miały swoje okazje, ale wynik nie uległ zmianie.
Stal skutecznie obroniła prowadzenie i utrzymała się w lidze. Po meczu ogłoszono także rozpoczęcie procesu prywatyzacji klubu. Po spotkaniu trener Dariusz Kantor podkreślał nie tylko wagę zwycięstwa, ale także odwagę i konsekwencję swojego zespołu.
Odważna taktyka i zmiany, które zadecydowały
Szkoleniowiec Stali zwrócił uwagę na istotne korekty taktyczne, które przyniosły efekt już przy jedynej bramce meczu:
„Zmieniliśmy trochę strukturę bronienia, wyszliśmy do Hutnika wysoko 1 na 1 z Łukaszem Furtakiem na pozycji środkowego pomocnika. Wiedzieliśmy, że Łukasz jest bardzo dobry w fazach przejściowych, szczególnie po stracie piłki. To się sprawdziło – miał duży udział przy pierwszej bramce, gdzie kapitalnie odebrał piłkę i napędził akcję”.
Trener podkreślił również znaczenie decyzji personalnych: „Postawiliśmy na zawodników, którzy gwarantują intensywność, bo wiedzieliśmy, że Hutnik dużo biega i jest agresywny. Stąd decyzje o grze Surzyna czy Kukułowicza oraz zmiany pozycji Jaroszewskiego i Furtaka. Myślę, że to zdało egzamin”.
Gra o zwycięstwo, nie o remis
Stal od początku grała o pełną pulę, nie kalkulując i nie oglądając się na wyniki innych spotkań:
„Nie chcieliśmy zostawiać niczego przypadkowi. Wiedzieliśmy, że Resovia może powalczyć, dlatego jechaliśmy po wygraną, nie po remis. Granie zachowawcze mogło się źle skończyć, a my wiedzieliśmy, że stać nas na zwycięstwo”.
Jak zaznaczył Kantor, wynik 1:0 nie oddaje w pełni przebiegu meczu: „To nie był mecz na 1:0, tylko na 3-4 bramki. Mieliśmy świetne sytuacje – Sobeczki, Zauchy, później Hebla czy Tomalskiego. Z drugiej strony Hutnik też mógł wyrównać i końcówka była nerwowa”.
Zasłużone utrzymanie
Ostatecznie jednak to Stal dowiozła prowadzenie i mogła świętować utrzymanie:„Chłopaki dźwignęli ten mecz mentalnie. Z przebiegu gry byliśmy lepszą drużyną i zasłużyliśmy na trzy punkty”.
Trener zwrócił także uwagę na końcówkę sezonu i rozwój zespołu:
„Mam nadzieję, że w przyszłości nie będziemy zostawiać takich rzeczy na ostatnią kolejkę. Pokazaliśmy, że to drużyna na wyższe miejsca – punktowaliśmy najlepiej z dołu tabeli. Trzy mecze bez straty gola to też nie przypadek. Uszczelniliśmy obronę, grając wysoko i agresywnie, i to się sprawdziło w 100%”.





_1776713266.png)


































































