Zgodnie z prognozami lepsi okazali się goście, którzy przy Hetmańskiej zwyciężyli z wynikiem 53:37. Od początku meczu atmosfera była gorąca. Spotkanie zapowiadało się jako jedno z najważniejszych starć sezonu zasadniczego a sam mecz nie był jednostronny, ponieważ gospodarze nie dawali za wygraną i podejmowali walkę. Choć ostateczny wynik mówi sam za siebie, to Rzeszowianie starali się wykorzystać atut własnego toru, jednak Polonia po raz kolejny pokazała, dlaczego jest uznawana za głównego faworyta do awansu. Każdy wyścig był zaciętą rywalizacją o centymetry, a zawodnicy obu drużyn nie odpuszczali nawet na moment. Goście skutecznie walczyli o podtrzymanie imponującej serii zwycięstw i umocnili się na pozycji lidera ligi.
Zdecydowanie w niedzielnym spotkaniu zabrakło obecności Oskara Fajfera, który mógłby dowieźć wiele cennych punktów dla swojej drużyny. Już w trzecim biegu doszło do wypadku z jego udziałem oraz Krzysztofa Buczkowskiego. Obaj zostali uznani za zdolni do dalszej jazdy, jednak reprezentant „żurawi” mocno odczuwał ból ręki i kolana, dlatego nie wystąpił w kolejnej części spotkania. Tempo meczu było szybkie, ponieważ pogoda w Rzeszowie była niepewna i chciano jak najszybciej rozegrać osiem wyścigów.
W gonitwie nr 6 szansę na start nareszcie otrzymał Krzysztof Sadurski, który mógł wykorzystać tę okazję lepiej, jednak dojechał do mety jako trzeci. Najskuteczniejszym zawodnikiem, który bronił barw Stali Rzeszów był tego dnia Rasmus Jensen, (13 punktów), natomiast w ekipie Abramczyk Polonii Bydgoszcz 10+1 zdobył Szymon Woźniak oraz Aleksandr Łoktajew (8+1).





_1776713266.png)


































































