Pierwsza seria w wykonaniu Cellfast Wilków Krosno pozostawiła wiele do życzenia, choć drużyna może mówić o sporym pechu i przykrych zbiegach okoliczności. W czterech początkowych biegach żużlowcy z Krosna zanotowali aż trzy defekty!
Wyścig nr 7 zakończył się podwójnym zwycięstwem gospodarzy w parze Nicolai Klindt i Patryk Wojdyło. Wówczas ROW Rybnik prowadził już 12-punktową przewagą (27:15).
Szansa na zmniejszenie strat pojawiła się w biegu nr 11. Podczas jego trwania defekt zanotował Knusden, któremu motocykl wyraźnie zwolnił. Nie zdążył ominąć go Luke Becker, co zakończyło się upadkiem Amerykanina. Ostatecznie zawodnik gospodarzy został wykluczony z powtórki i wydawało się, że los uśmiechnął się w stronę Wilków. Niestety goście nie wykorzystali okazji i zwycięzcą biegu został Klindt.
Dopiero w biegu nr 12 Cellfast Wilki Krosno wyszarpały drużynowe zwycięstwo na 4:2. Nie zmieniło to sytuacji gości, ponieważ Rybnik prowadził już 42:30. „Trójkę” dowiózł Marcus Birkemose, a skromny punkt ale jakże waleczny zdobył Radosław Kowalski, który świetnie spisał się w tym spotkaniu.
Tylko Birkemose zrobił dwucyfrowy wynik indywidualny (10) w niedzielę, jednak na pochwałę zasłużył Kowalski, który na torze w Rybniku zostawił serce i wolę walki (8+1). W ekipie gospodarzy komplet zdobył Nicolai Klindt a swoje mocne 13 punktów z dwoma bonusami dołożył Jan Kvech.





























































_1776713266.png)



