fot. Sokół Kolbuszowa Dolna/facebook
Dawid zatrzymał Goliata! Grający o utrzymanie Sokół sensacyjnie remisuje z faworyzowaną Avią Świdnik w 29. serii gier.
Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami liderująca w tabeli Avia Świdnik od pierwszych sekund ruszyła do skomasowanego ataku na bramkę gospodarzy. Ofensywny huragan przyniósł skutek bardzo szybko, bo już w 13. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Michał Zuber i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania.
Wydawało się, że kolejne bramki dla gości są tylko kwestią czasu. Piłkarze ze Świdnika kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, a Sokół był głęboko zepchnięty do defensywy i rzadko przekraczał linię środkową boiska.
Drużyna znad Nilu potrafiła jednak przeczekać najtrudniejszy moment i wykorzystała swój jedyny poważny wypad. Autorem gola dającego wyrównanie został Szymon Serwiński, który popisał się fantastycznym, mierzonym strzałem z lewej nogi, nie dając szans bramkarzowi Avii. Przyjezdni natychmiast próbowali odzyskać prowadzenie, jednak ich próby były albo niecelne, albo pewnie wyłapywane przez bramkarza.
W drugiej odsłonie obraz meczu nie uległ żadnej zmianie. Podopieczni trenera Wojciecha Szaconia rzucili na szalę wszystkie swoje siły, by wywieźć z Kolbuszowej komplet punktów. Wtedy jednak rozpoczął się prawdziwy koncert jednego aktora - Michała Gliwy. Były golkiper m.in. ekstraklasowej Stali Mielec oraz rzeszowskiej Resovii udowodnił wielką klasę i ligowe doświadczenie.
Najpierw w kapitalnym stylu zatrzymał groźny strzał Dominika Pisarka, który odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kilka minut później Gliwa znów stanął na drodze Michała Zubera, popisując się wręcz intuicyjną interwencją. W ostatnich dziesięciu minutach szkoleniowiec gości szukał przewagi poprzez zmiany.
Na boisku pojawili się rezerwowi Kacper Jodłowski oraz Arkadiusz Maj - obaj doszli do sytuacji strzeleckich, lecz uderzali minimalnie niecelnie. Największe emocje czekały nas jednak w 90. minucie spotkania. Piłka po raz drugi wpadła do siatki Sokoła, wprawiając sektor gości w euforię. Radość Avii trwała jednak tylko chwilę – arbiter główny dopatrzył się bowiem przewinienia Dawida Niepsuja na defensorze gospodarzy Jakubie Zychu i gola słusznie anulował.
Ostatecznie dzielnie walczący Sokół Kolbuszowa Dolna dowiózł remis 1-1 do ostatniego gwizdka arbitra, dopisując do swojego konta niezwykle cenny punkt, który może okazać się kluczowy w kontekście walki o ligowy byt w Betclic 3. Lidze.
0-1 Michał Zuber (13)
1-1 Szymon Serwiński (21)
Sokół Kolbuszowa Dolna: Gliwa - Khoorolskyi (75. Mikrut), Kapuściński, Wołowiec, Zych - Maj, Wiktor, Serwiński (83. Kołacz), Kitliński, Posłuszny - Musik. Trener Sławomir Szeliga.
Avia Świdnik: Białka - Rozmus, Orzechowski, Terekhov, Pigiel (80. Niepsuj) - Assunsao (60. Kalinowski), Kamiński (69. Jodłowski), Uliczny, Remeniuk, Pisarek (60. Falbierski) - Zuber (80. Maj). Trener Wojciech Szacoń.
Sędziował: Szydłowski (Katowice).
Żółte kartki: Khorolskyi, Maj - Pigiel, Orzechowski.
Widzów: 500 (50 ze Świdnika).
Więcej o meczu:
Sokół Kolbuszowa Dolna - Avia Świdnik
Czytaj także
2026-05-11 14:04
Derby Krakowa w 3 lidze przy Reymonta!
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.



























_1776713266.png)



























