Choć początek spotkania zdecydowanie należał do zespołu z Nowej Huty, to piłkarze Hutnika Kraków długo nie potrafili przekuć swojej przewagi na konkret. Paradoksalnie, to rywale jako pierwsi trafili do siatki.
Ostatecznie jednak gospodarze pokazali ogromny charakter i po przerwie kompletnie zdominowali wydarzenia na boisku, odnosząc efektowne zwycięstwo nad Świtem Szczecin.
Hutnik naciskał od pierwszych minut
Zespół z Krakowa od samego początku narzucił rywalom wysokie tempo. Już w pierwszej minucie Ksawery Semik spróbował swoich sił z pola karnego, jednak jego uderzenie okazało się zbyt wysokie. Chwilę później aktywny był także Mateusz Sowiński, który po składnej akcji posłał piłkę w boczną siatkę.
Gospodarze konsekwentnie budowali przewagę, często goszcząc pod polem karnym przeciwnika. W 12. minucie ponownie groźnie zrobiło się po strzale Semika, który minimalnie chybił. Mimo wyraźnej dominacji i kilku obiecujących sytuacji, brakowało najważniejszego - trafienia, które otworzyłoby wynik meczu.
Jedna akcja Świtu zmieniła obraz pierwszej połowy
Kiedy wydawało się, że to Hutnik Kraków jest bliżej objęcia prowadzenia, goście zaskoczyli skutecznością. W 25. minucie Robert Obst zdecydował się na odważne uderzenie z dystansu. Strzał z około 20 metrów, oddany bez przyjęcia, okazał się perfekcyjny i zakończył się golem.
To trafienie wyraźnie wpłynęło na przebieg spotkania przed przerwą. Krakowianie nie prezentowali już takiej swobody w ataku jak wcześniej, a Świt Szczecin zyskał więcej pewności siebie, skutecznie neutralizując zapędy ofensywne gospodarzy.
Ekspresowa odpowiedź po przerwie. Hutnik pokazał charakter
Druga połowa rozpoczęła się dla gospodarzy w idealny sposób. Zaledwie chwilę po wznowieniu gry Patryk Kieliś doprowadził do wyrównania. W dość nietypowej sytuacji, stojąc tyłem do bramki i będąc pod presją rywali, potrafił sprytnie skierować piłkę w dalszy róg bramki.
To trafienie podziałało na Hutnika jak impuls. Zespół z Nowej Huty natychmiast ruszył do kolejnych ataków, wyraźnie przejmując kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Goście zaczęli mieć coraz większe problemy z wyprowadzaniem piłki i organizacją gry.
Nacisk gospodarzy szybko przyniósł kolejne efekty. W 56. minucie Patryk Kieliś ponownie odegrał kluczową rolę, tym razem notując asystę. Po dynamicznej akcji wyłożył piłkę Kacprowi Prusińskiemu, który nie miał problemów z umieszczeniem jej pod poprzeczką z około 15 metrów.
Hutnik nie zamierzał zwalniać tempa. Kilkanaście minut później Mateusz Sowiński najpierw był bliski szczęścia po rzucie rożnym, gdy jego próba została zablokowana tuż przed linią bramkową. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze-– w 72. minucie popisał się kapitalnym strzałem zza pola karnego, trafiając w samo „okienko”.
Dominacja do końca i przypieczętowanie zwycięstwa
Po trzeciej bramce losy spotkania były w zasadzie rozstrzygnięte. Świt nie był w stanie odpowiedzieć na ofensywny napór gospodarzy, którzy do samego końca utrzymywali wysoką intensywność gry.
W końcówce meczu Hutnik postawił "kropkę nad i". Po zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Adam Basse, który z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki, ustalając wynik spotkania.
Dzięki temu zwycięstwu Hutnik kontynuuje znakomitą passę. Zespół nie zaznał porażki od sześciu spotkań, z czego aż cztery zakończyły się wygraną. Taka forma pozwoliła wyraźnie oddalić się od strefy spadkowej - przewaga nad nią wynosi już osiem punktów.
Co więcej, krakowianie mogą coraz śmielej spoglądać w górę tabeli. Strata do miejsc barażowych o awans wynosi obecnie zaledwie pięć punktów, co w kontekście obecnej dyspozycji zespołu daje realne powody do optymizmu.
Świt Szczecin: Oskar Klon - Damian Ciechanowski, Szymon Nowicki, Rafał Remisz, Jędrzej Góral (73. Dawid Kisły), Aleksander Woźniak (87. Alan Dziuniak) - Kacper Wojdak, Robert Obst (61. Grzegorz Aftyka), Dawid Kort - Krzysztof Ropski (87. Kacper Nowak), Mikołaj Lebedyński (73. Szymon Kapelusz).Hutnik Kraków: Krzysztof Wróblewski - Filip Hołuj, Krystian Bracik, Łukasz Kędziora (68. Maksymilian Gandziarowski) - Patryk Kieliś, Maciej Urbańczyk, Dawid Burka (78. Karol Szablowski), Ksawery Semik, Mateusz Sowiński (74. Szymon Jopek), Oskar Zawada (74. Adam Gałązka) - Kacper Prusiński (68. Adam Basse).
Sędziował: Mateusz Stępniak (Gdańsk).
żółte kartki: Remisz - Prusiński, Wróblewski.

































































































