fot. Pogoń-Sokół Lubaczów/facebook
Ekipa z Kolbuszowej Dolnej zanotowała drugą porażkę z rzędu. Tym razem, w ramach 25. kolejki Betclic 3. ligi, gracze prowadzeni przez Sławomira Szeligę musieli uznać wyższość Pogoni-Sokoła Lubaczów.
Spotkanie 25. kolejki Betclic 3. ligi pomiędzy Pogonią-Sokołem Lubaczów a Sokołem Kolbuszowa Dolna dostarczyło kibicom wielu emocji, a kluczowe rozstrzygnięcia zapadły już w pierwszej odsłonie meczu.
Gospodarze przystąpili do tego starcia z ogromną determinacją - chcieli za wszelką cenę zrehabilitować się przed własną publicznością za bezbarwny i nieudany występ w Jędrzejowie. Od pierwszego gwizdka to lubaczowianie, zgodnie z przewidywaniami ekspertów, przejęli inicjatywę, starając się narzucić rywalom swój styl gry.
Mimo optycznej przewagi Pogoni-Sokoła, to przyjezdni jako pierwsi zadali cios. W 19. minucie Sokół przeprowadził wzorowy, błyskawiczny atak. Łukasz Ostrowski precyzyjnie wyłożył piłkę Bartłomiejowi Wiktorowi, a kapitan gości pewnym strzałem z szesnastego metra pokonał bramkarza, uciszając miejscowych kibiców.
Radość zespołu Sławomira Szeligi nie trwała jednak długo. Stracona bramka podziałała na gospodarzy mobilizująco - podopieczni trenera Paszkiewicza ruszyli do zmasowanej ofensywy, spychając ekipę z Kolbuszowej do głębokiej defensywy.
Bohaterem tej części meczu został Oskar Majda. Najpierw w 31. minucie doprowadził do wyrównania, a zaledwie trzy minuty później, po koronkowej i widowiskowej akcji całego zespołu, ponownie wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2-1.
Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Gospodarze, zadowoleni z korzystnego rezultatu, skupili się na mądrym zarządzaniu meczem i kontrolowaniu boiskowych wydarzeń. Sokół z kolei desperacko szukał bramki wyrównującej. Szczęście było bardzo blisko, gdy rezerwowy Krystian Bik zdecydował się na "centrostrzał" – piłka po jego zagraniu zatrzęsła słupkiem bramki Adriana Kostrzewskiego.
Kolejną "setkę" zmarnował Michał Musik. Napastnik gości otrzymał prezent od bramkarza gospodarzy, który popełnił fatalny błąd przy wyprowadzeniu piłki, jednak 21-latek nie zdołał skierować futbolówki do siatki w dogodnej sytuacji.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i to Lubaczów mógł cieszyć się z derbowego triumfu. Dla Sokoła Kolbuszowa Dolna była to druga porażka z rzędu, która znacząco komplikuje ich sytuację w ligowej tabeli.
0-1 Bartłomiej Wiktor (19)
1-1 Oskar Majda (31)
2-1 Oskar Majda (34)
Pogoń-Sokół Lubaczów: Kostrzewski - Gul, Szczyrek, Zbroiński (73. Imiela), Majda (90. Masar), Bielenda, Jaślar, Khromykh, Chełmecki, Marciniec, Ploshchynskyi. Trener Andrzej Paszkiewicz.
Sokół Kolbuszowa Dolna: Gliwa - Cyganowski (46. Bik), Kapuściński, Wołowiec, Ostrowski (56. Posłuszny), Maj, Wiktor, Serwiński (56. Skupiński), Khorolskyi (63. Kitliński), Zych (71. Mikrut), Musik. Trener Sławomir Szeliga.
Sędziował: Jakub Złomańczuk (Lublin).
Żółte kartki: Bik, Khorolskyi.
Widzów: 700.
Więcej o meczu:
Pogoń-Sokół Lubaczów - Sokół Kolbuszowa Dolna
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.