Fot. Asseco Resovia Rzeszów/Facebook.
Asseco Resovia pokonała Indykpol AZS Olsztyn w 26. kolejce PlusLigi. Tym samym seria Rzeszowian wynosi już 11. zwycięstw z rzędu przed własną publicznością.
Starcie sąsiadów w tabeli miało spore znaczenie dla potencjalnych par ćwierćfinałowych w play-off. Wygrana dawała gospodarzom czwarte miejsce i przewagę własnego parkietu, z kolei podopieczni Daniela Plińskiego mogli prześcignąć mistrzów Polski i sprawić, że to oni zagraliby z Resoviakami.
Na "dzień dobry" Yacine Louati powitał rywali mocnymi zagrywkami, dzięki czemu miejscowi objęli prowadzenie 4-0. Opiekun gości poprosił o przerwę i z czasem zaczęli oni odrabiać straty. Serwisy Pawła Halaby oraz skuteczność Moritza Karlitzka sprawiły, że od stanu 7-11 zrobiło się 13-11 dla Indykpolu.
Ta partia idealnie potwierdziła twierdzenie: "kto zagrywa, ten wygrywa". Asseco Resovia doprowadziłą do remisu gdy zza 9. metra idealnie przymierzył Danny Demyanenko, po czym doszło do walki punkt za punkt. To właśnie Kanadyjczyk był boahterem wyrównanej końcówki- jego zagrywka przyniosła gospodarzom "freeballa", którego na punkt zamienił Artur Szalpuk, ustalając wynik na 25-23.
Obraz gry nie zmienił się ani o jotę po zmianie stron. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie większej przewagi i dopiero pomyłka Karola Butryna sprawiła, że "Indyki" miały dwa oczka w zapasie, 11-9. Wystarczyły jednak dwa ustawienia i efektowny blok Mateusza Poręby na swoim vis-a-vis, by to Resovia prowadziła 14-13.
Przyjezdni wzięli się ostro do pracy i gdy na zagrywce pojawił się Jakub Majchrzak, odskoczyli na 21-18. Niezrażeni takim obrotem spraw Resoviacy rozpoczęli pościg i dopięli swego gdy blok rywali obił Szalpuk. Podobniej jak w poprzedniej odsłonie o wyniku decydowała jedna piłka- tym razem z wygranej do 23 po nieudanym ataku Butryna cieszyli się goście.
Napędzeni Olsztynianie przejęli inicjatywę w trzeciej partii. Punktowa zagrywka Karlitzka dała im trzypunktowe prowadzenie, którego nie mogli zniwelować rywale. Przyjmujący był motorem napędowym swojej drużyny, pewnie poczynając sobie na lewym skrzydle, co potwierdził spektakularny atak po prostej na 13-10.
"Pasiaki" zdołały zbliżyć się na jeden punkt, gdy pojedynek z blokiem przegrał Jan Hadrava, ale był jedynie "łabędzi śpiew" w ich wykonaniu. Nie do przyjęcia zaserwował Halaba po czym swój koncert rozpoczął niemiecki skrzydłowy- jego uderzenia raz po raz wpadały po stronie Resovii, w efekcie ta przegrała do 19.
Na pokerową zagrywkę w czwartym secie zdecydował się Massimo Botti, który postawił na trzech nominalnych przyjmujących- na pozycji atakującego pojawił się Klemen Cebulj. To rozwiązanie zaskoczyło przeciwników, do tego w lekką zadyszkę wpadł Karlitzek i Resovia objęła prowadzenie 13-9.
Marzenia Olsztynian o zgarnięciu pełnej puli rozwiał Artur Szalpuk. Reprezentacyjny przyjmujący posłał dwa asy z rzędu, do tego pilkę przechodzącą wykorzystał Louati, dzięki czemu miejscowi odskoczyli na 17-10. W tym fragmencie przyjezdni nie mieli argumentów, by nawiązać walkę i po uderzeniu Demyanenki przegrali do 16.
Rzeszowianie świetnie weszli w decydującą odsłonę, prowadząc 5-0 przy serwisach Louatiego. Po Francuzie na zagrywkę udał się Paweł Cieślik i goście złapali kontakt, po tym gdy Halaba zablokował Cebulja. Serię środkowego przerwał dopiero atak Szalpuka, który był także bohaterem następnej akcji.
Trzy punkty przewagi Resovii okazały się wystarczające do końcowego sukcesu. Ostatecznie miejscowi triumfowali do 11 a kropkę nad i postawił Szalpuk. MVP zawodów został wybrany Danny Demyanenko.
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz, Artur Szalpuk (22), Mateusz Poręba (11), Karol Butryn (11), Yacine Louati (13), Danny Demyanenko (14), Paweł Zatorski (libero) oraz Erik Shoji, Jakub Bucki, Wiktor Nowak, Lukas Vasina, Klemen Cebulj (4).
Indykpol AZS Olsztyn: Johannes Tille (5), Moritz Karlitzek (25), Paweł Cieślik (11), Jan Hadrava (7), Paweł Halaba (14), Seweryn Lipiński (1), Jakub Ciunajtis (libero) oraz Łukasz Kozub, Karol Borkowski, Jakub Majchrzak (5), Arthur Szwarc (2), Mateusz Janikowski.
Sędziowie: Marek Lagierski-Piotr Król.
Widzów: 2500.
Czytaj także
2026-03-16 21:27
Pozo odpalił w 96. minucie! Pogoń wyrwała zwycięstwo Koronie
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.