Mecz w Krakowie rozpoczął się spokojnie, a oba zespoły od pierwszych minut starały się narzucić swój styl gry. Hutnik Kraków próbował konstruować akcje od tyłu, natomiast Podbeskidzie Bielsko-Biała szukało okazji do szybkich kontrataków.
Już w 2. minucie goście próbowali zaskoczyć defensywę gospodarzy prostopadłym podaniem do Klisiewicza, jednak obrońcy Hutnika Kraków byli dobrze ustawieni i przecięli zagranie.
Początek spotkania nie przyniósł wielu sytuacji bramkowych. W 7. minucie Hutnik Kraków wywalczył rzut rożny, jednak stały fragment gry nie przyniósł zagrożenia pod bramką rywali.
Chwilę później z kontrą ruszyło Podbeskidzie Bielsko-Biała, ale strzał z dystansu Kolanki okazał się niecelny. W kolejnych minutach dominowała gra w środku pola i walka o każdy metr boiska.
W 14. minucie spotkanie zostało na moment przerwane z powodu zadymienia nad boiskiem, jednak po krótkiej przerwie gra została wznowiona.
Gol dla Hutnika po błędzie bramkarza
Przełomowa akcja nastąpiła w 31. minucie. Bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała, Forenc, fatalnie wznowił grę, podając piłkę prosto pod nogi Kacpra Prusińskiego.
Zawodnik Hutnika Kraków natychmiast wykorzystał prezent i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza gości, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 1:0.
Po zdobytej bramce krakowianie starali się kontrolować przebieg gry, natomiast zespół z Bielska-Białej szukał okazji do wyrównania.
Końcówka pierwszej połowy
W końcówce pierwszej części spotkania pojawiło się kilka ostrzejszych starć. Żółte kartki obejrzeli m.in. Gałązka oraz Hoyo-Kowalski z Hutnika Kraków.
Podbeskidzie Bielsko-Biała próbowało zagrozić bramce gospodarzy strzałami z dystansu – m.in. Klisiewicza – jednak piłka poleciała nad poprzeczką. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Hutnika Kraków 1:0.
Druga połowa pełna walki
Po przerwie trener Hutnika Kraków dokonał zmiany – na boisku pojawił się Kędziora w miejsce Gałązki. Niedługo po rozpoczęciu drugiej części spotkania żółtą kartkę zobaczył Basse.
W kolejnych minutach więcej z gry zaczęło mieć Podbeskidzie Bielsko-Biała. Goście próbowali swoich sił po stałych fragmentach gry oraz dośrodkowaniach w pole karne. Strzały Kanacha, Klisiewicza czy Sitka nie przyniosły jednak wyrównania.
Zmiany i napór gości
W drugiej połowie oba zespoły dokonały kilku zmian. W Podbeskidziu Bielsko-Biała na boisku pojawili się m.in. Tatac, Martosz, Kizyma oraz Górski.
Z kolei Hutnik Kraków wprowadził Motrycha, Szablowskiego oraz Jopka, starając się utrzymać korzystny wynik.
Emocjonująca końcówka
W końcówce spotkania Podbeskidzie Bielsko-Biała mocno naciskało. Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce w 88. minucie, kiedy Kędziora kolanem zablokował strzał oddany z bliskiej odległości – piłka zmierzała już w kierunku bramki Hutnika Kraków.
W doliczonym czasie gry goście raz po raz dośrodkowywali piłkę w pole karne, jednak defensywa gospodarzy spisywała się bezbłędnie. W 90+6 minucie żółtą kartką został jeszcze ukarany Jopek.
1-0 Kacper Prusiński (31)