Spotkanie pomiędzy Wisłoką a Świdniczanką rozpoczęło się w dość wyrównanym tempie. Jednak początek bardziej należał do Świdniczanki, która w 2.minucie miała szansę po strzale nad poprzeczką Wojciecha Białka.
Do ataku zabrała się też Wisłoka. W 7.minucie Dominik Kulon znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Minąl go i oddał strzał, ale uderzenie wybił obrońca rywali. Kilka minut poźniej okaję miał Krzysztof Zawiślak, który po podaniu Jakuba Batora próbował rozpocząć strzelanie, ale piłka odbiła się od zawodnika Świdnika.
Mimo kilku prób strzałów z dystansu oraz pojedynczych akcji skrzydłami, żadnej z drużyn nie udało się przełamać defensywy rywala. Do przerwy na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis.
Decydujące trafienie po przerwie
Po zmianie stron tempo spotkania nieco wzrosło, a Wisłoka zaczęła częściej zagrażać bramce rywali
W 53. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, znów do piłki doszedł Wojciech Białek, który oderzył z główki, ale futbolówka odbiła się od poprzeczki, dając szansę Świdniczance.
Kluczowa dla losów meczu okazała się 65. minuta. Po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Jakub Bator, który skutecznym strzałem po poprzeczkę umieścił piłkę w siatce, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 1:0.
Mecz nabrał tempa. W 78. minucie po wrzutce z rzutu rożnego dopadł Tomas Pranica i z kilku metrów spudłował, nie podwyższając wyniku.
Kontrola do końca meczu
Po zdobytej bramce Wisłoka skupiła się na utrzymaniu korzystnego wyniku. Świdniczanka próbowała odpowiedzieć także w doliczonym czasie gry i doprowadzić do wyrównania, jednak defensywa gospodarzy spisywała się bardzo solidnie, szczególnie na próby Wojciecha Białka.