Fot. Igloopol.info
SPEC Stal Łańcut zwycięstwem zakończyła sezon 2025/26 na boiskach 4 ligi podkarpackiej. W meczu przed własną publicznością "Biało-niebiescy" ograli Ekoball Stal Sanok.
Podopieczni Grzegorza Opalińskiego przystępowali do pojedynku z Sanoczanami z chęcią rewanżu za porażkę w rundzie jesiennej w starciu rozgrywanym na "Wierchach". Natomiast goście, którzy zapewnili sobie utrzymanie w poprzedniej serii spotkań, przystępowali do dzisiejszych zmagań bez presji.
Obie drużyny zaatakowały na otwarcie zawodów. W 4. minucie strzał Eliasza Płocicy wybili obrońcy zaś 180 sekund piłka znalazła się w bramce gospodarzy, lecz arbiter dopatrzył się spalonego i nie uznał tego trafienia.
Wydawało się, że efektowne uderzenie z 11. minuty Mateusza Błażowskiego otworzy wynik, ale efektowna interwencja łańcuckiego golkipera sprawiła, że futbolówka wylądowała poza boiskiem.
Filip Dziurgot był bohaterem akcji na zakończenie pierwszego kwadransa, kiedy okazał się górą w sytuacji sam na sam. Następnie przelobować bramkarza przyjezdnych starał się Paweł Piątek, lecz piłka poszybowała nad poprzeczką.
W 18. minucie znów bliski szczęścia był Błażowski, ale także i tym razem Dziurgot nie dał się zaskoczyć.
Po tej sytuacji przez dłuższy fragment trwała gra w środku pola, po czym ten impas starali się przerwać miejscowi. Z lewego skrzydła w pole karne przeciwników zbiegł Kamil Matofij, uderzając w środek bramki, co nie sprawiło większych kłopotów Pawłowi Romaniakowi.
Tempo rywalizacji wyraźnie spadło i poza "główką" Piątka niewiele się działo i na przerwę obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.
Po zmianie stron poczynania zawodników ożywił deszcz, który zaczął padać tuż przed wznowieniem pojedynku. Momentalnie przełożyło się to na wynik.
W 48. minucie faulowany w polu karnym Stali Sanok był Paweł Piątek i decyzja arbitra mogła być tylko jedna. Sam poszkodowany postanowił wymierzyć sprawiedliwość i nie dał szans bramkarzowi.
Gospodarze poszli za ciosem i chcieli podwyższyć wynik, jednakże strzał z 52. minuty nieznacznie minął słupek bramki strzeżonej przez Romaniaka.
W 59. minucie zrobiło się 2-0. Na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Olszański, który pojawił się na murawie w drugiej odsłonie.
Na 20 minut przed końcem gracze Pawła Jaślara mogli zmniejszyć straty. Dawid Kogut zagrał wzdłuż bramki do Damiana Kosteckiego, lecz ten nie zdołał umieścić piłki w siatce. Riposta gospodarzy przyszła w 78. minucie. Strzał Jakub Więcka minimalnie minął spojenie słupka z poprzeczką.
Pomocnik Stali ponownie uderzył na bramkę Sanoczan zaraz po wznowieniu gry - efekt był podobny. Gdyby piłka poszybowała nieco niżej to Paweł Romaniak mógł mieć sporo pracy.
Przyjezdni odgryźli się w 83. minucie, Kogut nieznacznie chybił celu zza pola karnego. Za to precyzją wykazał się Dawid Sobuś, który przypieczętował zasłużony triumf łańcuckiego teamu.
SPEC Stal Łańcut: Filip Dziurgot - Szymon Kardyś, Michał Sitek, Oskar Cwynar, Bartosz Sulkowski - Eliasz Płocica (46. Arkadiusz Olszański), Jakub Więcek, Wiktor Łuczyk (73. Michał Zięba), Kamil Matofij (65. Dawid Sobuś) - Paweł Piątek (77. Krystian Łupicki), Karol Wojtyło (56. Maksymilian Rzemień).
Ekoball Stal Sanok: Paweł Romaniak - Jakub Nowak, Paweł Pelczarski, Mateusz Błażowski (68. Damian Kotecki), Tomasz Koczera, Sebastian Suszko, Krystian Jajko (62. Dawid Nowosielski), Mateusz Mateja, Łukasz Tabisz (62. Piotr Lorenc), Dawid Kogut, Jakub Ząbkiewicz.
Sędzia: Jakub Kozner.
Żólta kartka: Jakub Więcek (76-faul).
Więcej o meczu:
Stal Łańcut - Ekoball Stal Sanok
Czytaj także
2026-06-12 15:34
DZISIEJSZE MECZE NA ŻYWO: piłka nożna i żużel (12 czerwca)
2026-06-08 14:46
Derby Stal Sanok - Karpaty na remis. Gorąco na trybunach [ZDJĘCIA]
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.












































_1776713266.png)




