Michał Król może błyskawicznie odejść z Wisły Płock. Letni transfer pod znakiem zapytania

fot. Wisła Płock
fot. Wisła Płock
Przygoda Michała Króla z Wisłą Płock może zakończyć się, zanim na dobre się rozpoczęła. Zawodnik, który dołączył do beniaminka Ekstraklasy podczas letniego okna transferowego, otrzymał zgodę na poszukiwanie nowego klubu. Powodami są duża konkurencja oraz odmienna koncepcja nowego szkoleniowca Nafciarzy.

Transfer przygotowany z dużym wyprzedzeniem

Michał Król związał się z Wisłą Płock jeszcze zimą, gdy był piłkarzem Motoru Lublin. Do nowego zespołu miał dołączyć po zakończeniu sezonu 2025/2026 i wygaśnięciu dotychczasowej umowy. Płocki klub pozyskał go na zasadzie wolnego transferu.

Zawodnik był dobrze znany Mariuszowi Misiurze, który wówczas prowadził Wisłę. W pierwotnym planie Król mógł występować przede wszystkim jako wahadłowy i rywalizować o miejsce w składzie między innymi z Žanem Rogeljem. Sytuacja zmieniła się jednak jeszcze przed rozpoczęciem nowych rozgrywek.

Zmiana trenera odmieniła sytuację Króla

Mariusz Misiura zrezygnował z pracy w Płocku i przeniósł się do Motoru Lublin. Jego następcą został Adam Majewski, który rozpoczął budowanie zespołu według własnej koncepcji.

Nowy szkoleniowiec inaczej ocenił przydatność poszczególnych zawodników. Wisła zdecydowała się ponadto wykupić Žana Rogelja z belgijskiego Charleroi, a coraz lepiej w planach trenera zaczął wyglądać również Fabian Hiszpański. W rezultacie Król znalazł się daleko w kolejce do gry.

Pierwszym wyraźnym sygnałem dotyczącym jego sytuacji był brak powołania do kadry meczowej na inauguracyjne spotkanie Ekstraklasy przeciwko Rakowowi Częstochowa.

Adam Majewski potwierdził decyzję klubu

Przed kolejnym ligowym spotkaniem z Widzewem Łódź trener Wisły oficjalnie odniósł się do przyszłości zawodnika. Adam Majewski przyznał, że po indywidualnej rozmowie Król otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy.

Szkoleniowiec podkreślił przy tym, że nie ma zastrzeżeń do postawy ani umiejętności piłkarza. Problemem pozostaje przede wszystkim znalezienie dla niego odpowiedniej pozycji. W Motorze Król występował jako boczny pomocnik lub skrzydłowy, natomiast w Wiśle sprawdzano go między innymi na wahadle oraz w roli ofensywnego pomocnika.

Duża konkurencja sprawia jednak, że zawodnik może mieć niewiele okazji do występów. Sztab szkoleniowy uznał, że dla 26-letniego piłkarza regularna gra powinna być obecnie priorytetem. Wisła nie zamierza więc blokować jego odejścia, jeżeli pojawi się korzystna propozycja. Potwierdza to dziennikarz Michał Sporczyk w serwisie społecznościowym X.

 

Dwa awanse z Motorem Lublin

Michał Król pochodzi z Lublina i w ostatnich sezonach reprezentował barwy miejscowego Motoru. Razem z zespołem wywalczył dwa kolejne awanse - najpierw z II do I ligi, a następnie do Ekstraklasy.

Latem przeniósł się do Płocka, licząc na kontynuowanie kariery na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Nieoczekiwana zmiana trenera sprawiła jednak, że transfer przygotowywany przez kilka miesięcy może zakończyć się rozstaniem już po kilku tygodniach.

Król nadal trenuje z Wisłą

Na razie Michał Król pozostaje zawodnikiem Wisły Płock i uczestniczy w treningach pierwszego zespołu. Nie został odsunięty od drużyny, a klub nie wyklucza, że nadal będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

Jednocześnie piłkarz może rozglądać się za nowym miejscem do gry. Jeżeli otrzyma ofertę gwarantującą mu większe szanse na regularne występy, Wisła Płock ma nie robić przeszkód przy finalizacji transferu.

 
Więcej o lidze: Ekstraklasa
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.