Głód pracy i dobra atmosfera
– Wszyscy wrócili głodni po świętach. Oczywiście nie tylko jedzenia, ale przede wszystkim piłki. Widać energię i zaangażowanie, dlatego bardzo dobrze się pracuje – mówi trener Pogoni-Sokoła.
Szkoleniowiec potwierdził również stopniowy powrót kontuzjowanych zawodników.– Ziemnik wraca do pełnej dyspozycji, Golec jeszcze nie jest gotowy na sto procent, ale trenuje z zespołem i systematycznie zwiększamy dla niego obciążenia.
Cel: solidne przygotowanie do ligi
Zdaniem trenera kluczowe są nie sparingi, lecz długofalowe efekty pracy.– To inwestycja długoterminowa. Chcemy być kompleksowo przygotowani i dobrze punktować, kiedy ruszy liga. To będzie najważniejsze – podkreśla Paszkiewicz.
Dobór rywali w sparingach był przemyślany.– Chcieliśmy grać z możliwie dobrymi zespołami, ale bez robienia setek kilometrów. W środku tygodnia gramy z nieco słabszymi rywalami, a w weekendy z mocniejszymi. Do tego większość meczów rozgrywamy na dwa składy, żeby każdy mógł się pokazać.
Testy i wzmocnienia kadry
Tym razem klub postawił na jakość, a nie ilość testowanych zawodników.– Nie chcemy masowych testów. Celujemy w konkretne nazwiska, również młodych zawodników. Co tydzień testujemy tylko kilku piłkarzy, żeby móc ich dokładnie ocenić – tłumaczy trener.
Największe potrzeby kadrowe? Najpierw atak, bo „dziewiątka” była naszą newralgiczną pozycją. Szukamy też wzmocnień w środku obrony, głównie ze względu na kontuzje i ruchy transferowe.
Fundament pod rundę wiosenną
– Mamy dwa miesiące pracy i chcemy je maksymalnie, ale mądrze wykorzystać. Badania pokazują, że zawodnicy solidnie przepracowali okres świąteczny. Startujemy z wysokiego poziomu i teraz będziemy ten zespół dalej budować – podsumowuje Andrzej Paszkiewicz.
Całości wywiadu możecie posłuchać tutaj: