Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Do szlagierowo zapowiadającego się starcia dojdzie w 17. kolejce PlusLigi. Asseco Resovia podejmie przed własną publicznością, zajmujący drugie miejsce w tabeli, PGE Projekt Warszawa.
W niedzielne popołudnie Asseco Resovia Rzeszów stanie przed szansą na podtrzymanie zwycięskiej serii. "Pasiaki" po raz trzeci w tym sezonie zagrają z warszawianami, z którymi w bieżącym sezonie dwukrotnie wygrali.
Ostatnia potyczka między tymi zespołami miała miejsce w ubiegłą sobotę, kiedy to w półfinale Pucharu Polski podopieczni Massimo Bottiego odprawili Projekt bez straty seta (takim samym wynikiem zakończył się mecz w Warszawie na początku sezonu).
Czwartkowa wygrana nad gorzowianami pokazała, że włoski szkoleniowiec trafił ze zmianami w wyjściowym składzie. Na pozycji libero zagrał Erik Shoji, z kolei na środku w miejsce Mateusza Poręby pojawił się Cezary Sapiński.
Obaj gracze wnieśli spory wklad w końcowy sukces. Amerykanin bardzo dobrze zaprezentował się w przyjęciu oraz w defensywie, o czym świadczy 6 obron (najwięcej w caym zespole).
W samych superlatywach można opisać postawę środkowego. 31-latek wyśrubował 100% skuteczności w ataku, zamieniając na punkt wszystkie wystawy jakie otrzymał od Marcina Janusza (6/6) oraz wykonał olbrzymią pracę na siatce, czterokrotnie blokując rywali i notując 7 wybloków.
Ewentualne zwycięstwo nad warszawianami pozwoliłoby Resoviakom zbliżyć się na trzy oczka do zasiadającej na fotelu lidera, Bogdanki LUK Lublin, która ograła dzisiaj PGE GiEK Skrę Bełchatów w trzech partiach.
Drużyna Tommiego Tiilikainena przystąpi do tego meczu z chęcią rewanżu za porażkę poniesioną w TAURON Arenie jak i z nadzieją na przerwanie serii niepowodzeń, jaka przytrafiła im się podczas ostatnich zmagań z rzeszowianami.
Biorąc pod uwagę poprzednie rozgrywki, to bilans trzech ostatnich spotkań jest dla wicelidera wybitnie niekorzystny. Na 9 setów warszawianie nie wygrali ani jednego i z pewnością zrobią wszystko, by ta niefortunna passa zakończyła się jutro na Podpromiu.
Wielkie znaczenie dla końcowego wyniku będzie miała postawa przyjmujących. Jeżeli Bartosz Bednorz, dla którego będzie to powrót do stolicy Podkarpacia, zagra tak jak w środę przeciwko JSW Jastrzębskiemu Węglowi (24 punkty przy 70% w ataku), wtedy rezultat pozostanie sprawą otwartą.
Niedzielne zawody poprowadzi duet sędziowski Piotr Król-Marcin Weiner. Transmisja rozpocznie się na Polsat Sport 1 oraz platformie Polsat Box Go o godzinie 14:30.
Czytaj także
Komentarze (1)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.