fot. Radosław Kuśmierz
Sokół Sieniawa przegrał u siebie 2-4 z Wiślanie Jaśkowice w meczu 26. kolejki 3. ligi gr. IV!
Dzisiejszy mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już od pierwszych minut groźniej atakowali i na boisku byli bardziej energiczni, aniżeli zespół przyjezdnych.
Poskutkowało to bramką zdobytą przez Franciszka Wróblewskiego z 33. minuty. Zawodnik gospodarzy po niemałym zamieszaniu przed polem karnym rywali, oddał sytuacyjny strzał w samo okienko bramki strzeżonej przez Szymona Brańczyka.
Chwile później w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem znaleźć się mógł Sebastian Kwaczreliszwili, jednak został sfaulowany w okolicy pola karnego.
Bardzo dobry fragment w wykonaniu podopiecznych trenera Dariusza Majchera okraszony został jeszcze jednym trafieniem - po indywidualnym rajdzie Jakuba Czajkowskiego z 38. minuty.
Na przerwę gospodarze zeszli z dwubramkowym prowadzeniem i sporą szansą na przełamanie swojej serii porażek.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił i to wciąż gospodarze tworzyli groźniejsze sytuacje, kończone jednak zbyt lekkimi lub niecelnymi strzałami.
Przyjezdni obudzili się dopiero w 53. minucie, kiedy to do sytuacji strzeleckiej w polu karnym doszedł Arisa Monsuru. Jego uderzenie głową pewnie wyłapał jednak bramkarz. Kilka minut później zawodnik Wiślan, Tomasz Jaklik po faulu doznał groźnej kontuzji i musiał opuścić boisko.
W kolejnych minutach zaczęła zarysowywać się przewaga Wiślan, która poskutkowała trafieniem Błażeja Radwanka z 67. minuty.
Goście napędzali się coraz bardziej, aż w 79. minucie do rzutu wolnego podszedł strzelec gola kotaktowego Błażej Radwanek i pięknym strzałem doprowadził do wyrównania stanu meczu.
Niespełna dwie minuty później sytuację "sam na sam" wykorzystał Błażej Radwanek, kompletując hat-tricka i wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Ależ fragment Wiślan!
Nieco oszołomieni po tym co się stało zawodnicy Sokoła próbowali podnieść się jeszcze w samej końcówce, ale nie byli już w stanie zagrozić mocniej bramce Wiślan.
Ci z kolei, w doliczonym czasie gry podwyższyli jeszcze na 4-2, ustalając tym samym wynik końcowy tego spotkania. Faul w swoim polu karnym popełnił Mateusz Padiasek, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki Sokoła podszedł kapitan gości, Dawid Dynarek, pewnie pokonując bramkarza.
1-0 Franciszek Wróblewski (33.)
2-0 Jakub Czajkowski (38.)
2-1 Błażej Radwanek (67.)
2-2 Błażej Radwanek (79.)
2-3 Błażej Radwanek (81.)
2-4 Dawid Dynarek (90.)
Sokół Sieniawa: Siryk - Kiełb, Mróz (80. Padiasek), Wawryszczuk, Kwaczreliszwili (50. Jeż), Fedan (80. Walat), Kiełbasa (80. Stankiewicz), Wróblewski (77. Ptasznik), Więckowski, Kaczor, Czajkowski
Wiślanie Jaśkowice: Brańczyk - Jaklik (62. Kołodziej), Bociek, Lewiński, Krasuski, Morawski (46. Wiśniewski), Monsuru, Tetych (46. Marszalik), Dynarek, Ożóg (46. Stachera), Radwanek
Czytaj także
2024-04-20 18:58
Wisłoka Dębica z historycznym zwycięstwem nad Tarnowem!
Komentarze (8)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.