fot. Stal Rzeszów
Patryk Małecki (obecnie Stal Rzeszów) z Zagłębiem Sosowiec rozstał się w niezbyt miłej atmosferze. Jak się okazuje, pierwszoligowiec pomocnikowi będzie musiał zapłacić duże pieniądze.
Patryk Małecki gra obecnie w Stali Rzeszów, do której trafił przed sezonem 2021/22. Pomocnik w ekipie "biało-niebieskich" spisuje się bardzo dobrze i pewnym krokiem wraz z zespołem "Zurawii" zmierza w stronę Fortuna 1 ligi. Zawodnik na Hetmańską 69 trafił z pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec, z którym rozstał się w niezbyt dobrej atmosferze.
Sprawa 33-latka ciągnie się od marca 2021 roku. Wówczas po meczu Zagłębia Sosnowiec ze Stomilem Olsztyn doszło spięcia pomocnika z Łukaszem Matusiakiem, członkiem sztabu szkoleniowego klubu z województwa śląskiego. Jak informuje Gazeta Wyborcza, miało dojść wtedy do naruszenia nietykalności cielesnej Matusiaka.
"W związku ze zdarzeniami po meczu Zagłębie Sosnowiec - Stomil Olsztyn, w tym naruszeniem nietykalności cielesnej i kierowania gróźb karalnych przez zawodnika Patryka Małeckiego wobec członka sztabu szkoleniowego Zagłębia, Klub zdecydował się na rozpoczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec zawodnika, a także zawieszenie Patryka Małeckiego w prawach zawodnika Klubu" - informowało wówczas Zagłębie Sosnowiec.
Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej także postanowiła ukarać Małeckiego. 33-latek w maju 2021 roku został zdyskwalifikowany na dwa miesiące, a także dostał karę pieniężną w wysokości 10 tysięcy złotych. W międzyczasie sprawa trafiła do Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN.
Jak poinformowała Gazeta Wyborcza, Zagłębie Sosnowiec musi wypłacić 33-latkowi około 150 tysięcy złotych za podpis na umowie, a także pensję za czerwiec oraz połowę za kwiecień i maj. Klub z województwa śląskiego nie zgadza się jednak z tym werdyktem i zapowiada złożenie stosownego odwołania.