- Nie wiem, z czego wynikała nasza nieskuteczność. Czasami wychodzi strzał życia, a czasami po prostu coś nie wychodzi. Nie udało nam się zdobyć bramki, nie byliśmy skuteczni. Zagraliśmy kilka dobrych piłek, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać.
- Wasze wyniki na początku sezonu są dość nierówne. Było zwycięstwo 3-0, porażka 0-3, remis, a teraz kolejna wysoka przegrana. Z czego może wynikać taka niestabilność?
- Nie wiem, może nie jesteśmy jeszcze dobrze zgranym zespołem. Na jeden mecz wychodzimy z dużym zaangażowaniem, a w kolejnym wyglądamy gorzej taktycznie, fizycznie albo po prostu brakuje nam pomysłu na grę.
- Czego najbardziej zabrakło Wam w tym spotkaniu? Rywal był po prostu lepszy, czy bardziej zadecydowała Wasza słabsza dyspozycja?
- Przeciwnik może nas po prostu stłamsił. Być może rywal był za silny, choć nie uważam, że zespół ze Skołyszyna był poza naszym zasięgiem. My po prostu zagraliśmy źle.
- W drugiej połowie Wasza gra wyglądała jeszcze słabiej. Z czego to wynikało?
- Byliśmy już chyba przekonani, że przegramy i każdy trochę odpuścił. Ciężko powiedzieć coś więcej na gorąco, zaraz po spotkaniu.