Ładowanie wyników…

Prezes KSZO spotkał się z kibicami. Padły mocne słowa. „Kibice są od kibicowania, a nie od zarządzania klubem”

fot. Patryk Wesołowski/ KSZO Ostrowiec Świętokrzyski/facebook
fot. Patryk Wesołowski/ KSZO Ostrowiec Świętokrzyski/facebook
Wokół KSZO Ostrowiec Świętokrzyski nie brakuje ostatnio emocji. Podczas spotkania prezesa z kibicami poruszono szereg tematów dotyczących funkcjonowania klubu. Nie zabrakło pytań o sprzedaż biletów, transfery, brak dyrektora sportowego czy sytuację w akademii. Prezes Piotr Chorab w kilku kwestiach zdecydowanie przedstawił swoje stanowisko, co spotkało się z kolejnym niezadowoleniem kibiców.
 
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego apelu prezesa do kibiców. Odniósł się on do transparentów pojawiających się na trybunach oraz komentarzy publikowanych w mediach społecznościowych.
 
- Na początku chciałbym zaapelować, bo ostatnie wydarzenia, zwłaszcza tutaj od strony naszych kibiców, uważam, że to jest taka troszkę niepotrzebna sytuacja i trochę robienie takiej niepotrzebnej szopki – powiedział.
 
Prezes podkreślał, że jego zdaniem krytyka klubu powinna odbywać się przede wszystkim w bezpośredniej rozmowie, a nie za pośrednictwem publicznych wpisów czy transparentów.
 
- Jeżeli macie jakieś problemy, zawsze byłem w miarę dostępny. Konferencje również bardzo często się odbywały. Można takie sprawy załatwiać, zwłaszcza nie w opinii publicznej - zaznaczył.
 
- Nigdy nie umywałem się od odpowiedzialności. Zawsze jestem otwarty na dyskusje związane z klubem, tym bardziej, że klub nigdy nie będzie miał nic do ukrycia - dodał.

„Niedawno byłem bardzo dobrym prezesem”

Prezes zwrócił także uwagę na jego zdaniem dużą zmianę w podejściu kibiców do jego pracy. Przypomniał, że jeszcze niedawno środowisko kibicowskie pozytywnie oceniało jego działalność.
 
- Bardzo mnie zastanawia jedna bardzo ważna rzecz. Jak to się stało, panowie, że w tak krótkim czasie, bo niedawno odbywał się ten słynny przewrót styczniowy, gdzie na swoim fanpage'u opublikowaliście post, że jestem bardzo dobrym prezesem, że dobrze zarządzam, mam dużą wiedzę i wszystko funkcjonuje w klubie bardzo dobrze – mówił.
 
- W ostatnim czasie niestety pojawiła się informacja, że to się skończyło, że klub jest bardzo źle zarządzany, zarówno organizacyjnie, jak i sportowo wygląda tragicznie. A wszystko, jak to w roli prezesa oczywiście, jest moją zasługą – stwierdził.
 
Następnie zasugerował, że na zmianę stanowiska kibiców mogły wpłynąć konkretne decyzje podjęte przez niego w ostatnim czasie.
 
- Myślę, że te dwie ostatnie decyzje moje pomogły w tak krótkim czasie zmienić zdanie na temat funkcjonowania klubu – powiedział.

Spór o sprzedaż biletów

Jedną z tych decyzji było odebranie kibicom możliwości sprzedaży biletów. Prezes przekonywał, że z perspektywy klubu ruch ten okazał się korzystny.
 
- Pierwszą ważną taką decyzją było odstawienie Was od sprzedaży biletów. I powiem szczerze, że myślę, że bardzo mocno obroniła się ta decyzja, ponieważ dzięki temu zanotowaliśmy bardzo mocny wzrost sprzedaży biletów w dniu meczowym – tłumaczył.
 
Dodał również, że najważniejsze są dla niego interesy klubu.
 
- Nie wiem, komu to przeszkadza, jeśli chodzi o Waszą stronę, ale mało mnie to interesuje, ponieważ dla mnie najważniejszy jest klub i to, że te przychody są coraz większe – podkreślił.
 
Kibice przedstawili jednak zupełnie inne spojrzenie na tę sprawę. Ich zdaniem zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy sprzedaży biletów były jedynie pretekstem do odebrania im tej możliwości.

„Kibice są od kibicowania, a nie od zarządzania klubem”

Dużo emocji wywołała również kwestia osoby ze środowiska kibicowskiego, która miała zostać zaangażowana w działalność klubu. Prezes stanowczo zaznaczył, że nie zamierza przekazywać kibicom wpływu na podejmowanie decyzji.
 
- Pamiętacie, cztery lata temu, obejmując klub, postanowiłem sobie, że nigdy nie dopuszczę do dwóch rzeczy. Pierwszej, że nigdy w klubie nie będzie grana polityka i że kibice są od kibicowania, a nie od zarządzania klubem – powiedział.
 
Jak zaznaczył, takie stanowisko miał przedstawiać kibicom już wcześniej.
 
- Wiedzieliście o tym, panowie. Ja to kilkakrotnie Wam mówiłem i wielokrotnie też przestrzegałem – dodał.
 
- Zawsze Wam powtarzałem, że jeżeli macie problem, jeżeli uważacie, że klub źle funkcjonuje i źle zarządzam, to w każdej chwili możecie przyjść, powołać swojego prezesa, swój zarząd i sami decydować. Ale jeśli ja będę za to odpowiedzialny i biorę na siebie pełną odpowiedzialność, to ja o tym decyduję” – podkreślił.

Kibice pytali o dyrektora sportowego i transfery

W dalszej części spotkania kibice przeszli do spraw sportowych. Jednym z głównych tematów był brak dyrektora sportowego. Ich zdaniem przy ambicjach KSZO związanych z walką o awans do II ligi jest to poważny problem.
 
W dyskusji pojawiły się również zarzuty dotyczące niedoszłych transferów. Kibice twierdzili, że niektórzy zawodnicy, wcześniej uzgodnieni z trenerem pod względem finansowym, mieli później otrzymać niższe propozycje kontraktów.
 
Ich zdaniem brak dyrektora sportowego sprawia, że odpowiedzialność za kwestie transferowe spada w dużej mierze na trenera oraz prezesa. Kibice przestrzegali też przed szukaniem najprostszego rozwiązania w postaci zwolnienia szkoleniowca.

Padły zarzuty dotyczące akademii

Podczas spotkania poruszono również temat akademii. Kibice zarzucali klubowi niewystarczające stawianie na młodych zawodników oraz brak odpowiedniego rozwoju szkolenia.
 
Wskazywali również na brak wychowanków, którzy w ostatnich latach przebiliby się do pierwszego zespołu i zostali wypromowani na wyższy poziom.
 
Kibice KSZO domagają się większego profesjonalizmu, sprawniejszego funkcjonowania pionu sportowego oraz większego wpływu środowiska lokalnego na życie klubu. Poniżej znajdziecie link do całej konferencji. 
 
 
Więcej o lidze: III liga, gr. IV
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.