Ładowanie wyników…

Sandecja Nowy Sącz – Górnik Łęczna 1-1. Niewykorzystany karny i podział punktów

fot. Górnik Łęczna
fot. Górnik Łęczna

Górnik Łęczna prowadził po kwadransie, Sandecja Nowy Sącz odpowiedziała tuż po przerwie, a później Michał Walski nie wykorzystał rzutu karnego. W otwierającym 5. kolejkę Betclic 2. Ligi spotkaniu padł remis 1-1. Obie drużyny miały jednak okazje, by zgarnąć komplet punktów.

Sąsiedzi w tabeli i podobny cel

Przed piątkowym spotkaniem oba zespoły dzielił w tabeli zaledwie punkt. Sandecja po czterech kolejkach miała siedem punktów i zajmowała szóste miejsce, a Górnik zgromadził sześć i był dziesiąty. Gospodarze przystępowali do meczu po wyjazdowym zwycięstwie 1-0 nad Świtem Szczecin, natomiast łęcznianie kilka dni wcześniej rozbili u siebie Podhale Nowy Targ 5-2.

W przypadku Sandecji szczególnie zwracała uwagę gra defensywna. W trzech z pierwszych czterech ligowych spotkań nowosądeczanie nie stracili bramki. Górnik prezentował zupełnie inną charakterystykę – przed przyjazdem do Nowego Sącza miał bilans bramkowy 8-7. Można więc było spodziewać się zderzenia dwóch różnych sposobów gry.

Samuel Quainoo wykorzystał pierwszą poważną okazję

Początek należał przede wszystkim do Sandecji, która próbowała budować akcje atakiem pozycyjnym. Górnik nie zamierzał jednak długo czekać na swoją szansę. Już w 3. minucie z dystansu próbował Bartłomiej Korbecki, a w 13. minucie po dośrodkowaniu Michała Walskiego głową uderzał Hubert Antkowiak.

Dwie minuty później goście byli już skuteczni. Po dośrodkowaniu z lewej strony Fryderyk Janaszek przedłużył piłkę głową, a zamykający akcję Samuel Quainoo uderzył przy słupku i w 15. minucie dał Górnikowi prowadzenie 1-0. Dla 19-letniego zawodnika wypożyczonego z Górnika Zabrze był to pierwszy gol w barwach klubu z Łęcznej.

Sandecja po stracie bramki przejęła inicjatywę, ale długo nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze ustawioną defensywę przyjezdnych. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, jednak brakowało im dokładności w decydującej fazie akcji.

Górnik odpowiadał kontratakami. Łęcznianie nie forsowali tempa, ale gdy tylko pojawiała się możliwość szybkiego wyjścia spod pressingu Sandecji, starali się błyskawicznie przenosić grę pod bramkę gospodarzy. Do przerwy utrzymało się 0-1.

Sandecja wyrównała pięć minut po przerwie

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Sandecja zdecydowanie przesunęła ciężar gry na połowę Górnika i szybko doprowadziła do remisu.

W 50. minucie gospodarze przeprowadzili akcję zakończoną mocnym strzałem z około 20 metrów. Piłka znalazła drogę do bramki i zrobiło się 1-1.

Gol wyraźnie dodał Sandecji energii. Nowosądeczanie zaczęli grać szybciej i odważniej, natomiast Górnik przez kilka minut miał problemy z odzyskaniem kontroli nad wydarzeniami na boisku.

Spotkanie zrobiło się również zdecydowanie ostrzejsze. Żółte kartki zobaczyli między innymi Michał Walski, Adam Deja, Fryderyk Janaszek, Bartłomiej Korbecki oraz Kamil Słaby i Wiktor Pleśnierowicz.

Michał Walski nie wykorzystał rzutu karnego

Kluczowy moment spotkania nastąpił w 63. minucie. Jakub Myszor zagrał do Samuela Quainoo, który oddał strzał. Piłkę ręką zablokował Kamil Słaby, a sędzia wskazał na jedenasty metr.

Do piłki podszedł Michał Walski. Pomocnik Górnika miał doskonałą okazję, aby ponownie wyprowadzić łęcznian na prowadzenie.

Nie wykorzystał jej.

Daniel Szymkowiak wyczuł intencje strzelca i obronił rzut karny. Nadal było 1-1.

Ta sytuacja mogła całkowicie odmienić dalszy przebieg meczu. Gdyby Górnik ponownie objął prowadzenie, Sandecja musiałaby jeszcze mocniej się otworzyć. Zamiast tego gospodarze dostali dodatkowy impuls i w ostatnich fragmentach meczu to oni coraz częściej gościli pod bramką łęcznian.

Sandecja mocniej naciskała w końcówce

Po niewykorzystanym rzucie karnym coraz wyraźniejszą przewagę uzyskiwała Sandecja. Gospodarze przesunęli grę na połowę Górnika i starali się wykorzystać coraz większe zmęczenie rywali.

W 78. minucie nowosądeczanie stworzyli jedną z najlepszych okazji w końcówce. Po dobrej akcji piłka trafiła do zawodnika Sandecji znajdującego się około 14 metrów od bramki, ale strzał był niecelny.

Kilka minut później gospodarze ponownie zagrozili bramce Górnika. Tym razem uderzenie było zbyt łatwe dla bramkarza przyjezdnych.

Łęcznianie w ostatniej części meczu koncentrowali się przede wszystkim na obronie wyniku. Nie oznaczało to jednak całkowitej rezygnacji z ataku. Goście wciąż liczyli na szybkie kontrataki, ale brakowało im dokładnego ostatniego podania.

Punkt i spory niedosyt po obu stronach

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 1-1. Sandecja może żałować przede wszystkim niewykorzystanych okazji z drugiej połowy i przewagi, której nie udało się przełożyć na drugą bramkę. Górnik z kolei miał jeszcze bardziej oczywisty powód do niedosytu – przy stanie 1-1 nie wykorzystał rzutu karnego.

Dla Samuela Quainoo mecz miał jednak szczególne znaczenie. Młody zawodnik zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Górnika Łęczna i pokazał, że może być ważnym elementem ofensywy zespołu. Najważniejsze liczby tego spotkania są proste: dwa gole, jeden niewykorzystany rzut karny i podział punktów.

Stopka meczowa #150515 (strzelcy)

 

II liga - 5. kolejka:

Lista meczów

II liga - tabela:

Tabela ligowa

 

Więcej o meczu: Sandecja Nowy Sącz - Górnik Łęczna
Więcej o lidze: II liga
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.