Porażka z Pogonią Szczecin nie zachwiała przekonaniem trenera Mariusza Misiury o słuszności kierunku, w którym zmierza jego zespół. Szkoleniowiec Motoru podkreślał po spotkaniu, że jego drużyna potrafiła stworzyć sobie sytuacje i skutecznie naciskać rywala wysokim pressingiem. Jednocześnie zarówno trener, jak i Karol Czubak zwracali uwagę na problem, który w pierwszych meczach sezonu staje się coraz bardziej widoczny czyli zbyt łatwo tracone bramki, szczególnie po stałych fragmentach gry.
Misiura: „Nie pozwolę drużynie zmienić kierunku”
Mariusz Misiura rozpoczął konferencję od gratulacji dla Pogoni, ale bardzo szybko zaznaczył, że nie zamierza dopuścić do sytuacji, w której jedna porażka spowoduje utratę wiary przez jego zawodników.
Trener podkreślał, że mimo niekorzystnego rezultatu widział w grze Motoru elementy pozwalające patrzeć w przyszłość z optymizmem. Jego zdaniem zespół zasłużył w tym spotkaniu na więcej, niż wskazywał końcowy wynik.
– Jedyne, co mogę teraz obiecać, to, że nie pozwolę drużynie zmienić kierunku i być smutną tylko dlatego, że dzisiaj straciliśmy w ważnym momencie dwie ważne bramki – mówił szkoleniowiec.
Trener "Motorowców" zwracał uwagę, że Motor stworzył sobie sytuacje zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie. Nie chciał więc, aby całościowa ocena występu została sprowadzona wyłącznie do błędów popełnionych przy stałych fragmentach gry. Przyznał jednocześnie, że zdobycie zaledwie jednego punktu po trzech kolejkach naturalnie wpływa na nastroje drużyny. Zapowiedział jednak, że właśnie w takim momencie zamierza być szczególnie blisko swoich zawodników.
– Wierzę, że z tej mąki będzie bardzo dobry chleb i bardzo wierzę w drogę, którą idziemy – podsumował.
Stałe fragmenty zdecydowały o przebiegu meczu
To właśnie defensywne stałe fragmenty gry były jednym z głównych tematów konferencji prasowej. Misiura przyznał, że Motor przygotowywał się na ten element gry Pogoni, jednak mimo wykonanej pracy nie udało się uniknąć błędów.
Pierwszy gol ustawił spotkanie w korzystny dla szczecinian sposób, a druga bramka zdobyta jeszcze przed przerwą dodatkowo skomplikowała sytuację Motoru. Przy prowadzeniu 2:0 doświadczony zespół Pogoni mógł już zdecydowanie swobodniej kontrolować wydarzenia na boisku.
Szkoleniowiec Motoru dostrzegał jednak także pozytywne elementy. Jego drużyna próbowała wysoko atakować przeciwnika, kilkakrotnie odbierała piłkę na jego połowie i potrafiła dochodzić do sytuacji bramkowych.
Największym problemem pozostawała skuteczność.
Trener lubelskiego zespołu wskazał między innymi na sytuację Fabio Ronaldo, po której gdyby Motor pierwszy objął prowadzenie to spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej.
– Kluczem dzisiaj było, że Pogoń otworzyła wynik. Wydaje mi się, że gdybyśmy tę sytuację Fabio, którą miał po głowie, wykorzystali, byłoby inaczej – oceniał Misiura.
Czubak pod szczególnym nadzorem obrońców
O meczu mówił także przed kamerą Canal+ Sport, Karol Czubak. Napastnik Motoru przyznał, że jego sytuacja w drugim sezonie na poziomie Ekstraklasy jest zupełnie inna niż wcześniej.
Po zdobyciu 18 bramek w debiutanckich rozgrywkach rywale znacznie uważniej przygotowują się do neutralizowania największego zagrożenia ze strony napastnika Motoru.
– Wszyscy się tego spodziewaliśmy, że nie będę miał, w cudzysłowie, tak łatwo jak w tamtym sezonie. Strzelając 18 bramek w pierwszym, debiutanckim sezonie w Ekstraklasie, w drugim nie może być łatwiej, tylko będzie coraz ciężej – przyznał kapitan lubelskiej ekipy.
Zawodnik zauważył, że obrońcy rywali doskonale wiedzą już, że nie mogą pozostawiać mu większej przestrzeni. Podobnie wyglądało to zarówno przeciwko Widzewowi, jak i Pogoni. Więcej podań w polu karnym napastnik otrzymywał natomiast w spotkaniu z Jagiellonią.
Czubak: Musimy zacząć lepiej bronić
Napastnik nie szukał jednak usprawiedliwienia wyłącznie w sposobie gry przeciwników czy w liczbie podań kierowanych w jego stronę. Podobnie jak trener Misiura wskazał na problem gry defensywnej całej drużyny.
Motor zbyt łatwo traci gole, w tym po stałych fragmentach.
Szczególnie bolesna była dla Czubaka sytuacja z końcówki spotkania z Pogonią. Motor zdobył bramkę, dzięki której pojawiła się jeszcze nadzieja na walkę o korzystny rezultat w doliczonym czasie gry. Odpowiedź rywali nadeszła jednak bardzo szybko.
– Strzelamy bramkę, możemy się jeszcze podłączyć w doliczonym czasie gry do walki o jakiekolwiek punkty, a tracimy szybko trzecią bramkę i nasze marzenia pryskają – mówił.
Wniosek napastnika był jednoznaczny.
– Musimy popracować naprawdę nad tą defensywą, bo tracimy tych bramek zdecydowanie za dużo.
Brak Ivo Rodriguesa jest odczuwalny
Czubak odniósł się również do nieobecności Ivo Rodriguesa. Przyznał, że Motor posiada zawodników mogących występować w środku pola, jednak brak jednego z liderów zespołu jest widoczny.
– Ivo też jest jednym z liderów tej drużyny. Jest naprawdę bardzo dobrym piłkarzem, więc na pewno ofensywa i drużyna tracą przy jego nieobecności – ocenił napastnik.
Jednocześnie napastnik zaznaczył, że pozostali zawodnicy dobrze prezentowali się w dotychczasowych spotkaniach. W jego ocenie głównego problemu Motor nie powinien obecnie szukać przede wszystkim w ofensywie.
– W ofensywie radzimy sobie. Może ja tych piłek nie mam za dużo, ale sytuacje w tych meczach mieliśmy – zauważył.
Ponownie powrócił natomiast do kwestii odpowiedzialności za grę bez piłki i większego poświęcenia w defensywie.
Udany debiut młodego Gregorskiego
Jednym z pozytywnych akcentów spotkania był występ Dominika Gregorskiego. Młody zawodnik otrzymał szansę przy niekorzystnym wyniku i miał udział w akcji, która zakończyła się zdobyciem bramki przez Motor.
Misiura bardzo pozytywnie ocenił jego wejście na boisko.
– Dobrze pracuje, ma asystę dzisiaj przy bramce Makiego, więc cieszę się bardzo, że dobrze wszedł. To jest obiecujący zawodnik, który się uczy gry w seniorskiej piłce – powiedział.
Trener podkreślił przy tym, że nie można oczekiwać od młodego piłkarza, aby od razu samodzielnie odwracał losy spotkań na poziomie Ekstraklasy. Znacznie ważniejsze jest stopniowe wprowadzanie go do zespołu.
Gregorski jest zawodnikiem obserwowanym przez klub od dłuższego czasu. Trener zaznaczył, że Motor chce inwestować w młodych piłkarzy i dawać im możliwość pokazania swoich umiejętności.
Jednocześnie odpowiedzialność za wyniki powinna spoczywać przede wszystkim na bardziej doświadczonych zawodnikach.
– Kluczem jest, żeby ci wiodący zawodnicy wzięli na barki odpowiedzialność na boisku, a taki młody zawodnik jak Dominik fajnie, że dzisiaj pomógł – podkreślił szkoleniowiec.
Wiara w zespół pozostaje, ale defensywa wymaga poprawy
Wypowiedzi Mariusza Misiury i Karola Czubaka prowadzą do podobnych wniosków. Motor potrafi kreować sytuacje, wysoko atakować rywala i fragmentami skutecznie realizować ofensywne założenia. Problemem pozostają jednak momenty, w których przeciwnik wykorzystuje błędy lub brak wystarczającej koncentracji w defensywie.
Trener nie zamierza zmieniać przyjętej filozofii ani pozwolić, aby słabsze wyniki na początku sezonu podważyły wiarę zawodników w wykonywaną pracę. Lubelski napastnik również dostrzega potencjał ofensywny zespołu, ale wskazuje element wymagający natychmiastowej poprawy.
Motor nie potrzebuje więc rewolucji. Potrzebuje przede wszystkim większej skuteczności pod bramką przeciwnika, koncentracji przy stałych fragmentach i odpowiedzialności w grze defensywnej. Jeśli te elementy uda się poprawić, słowa Misiury o tym, że „Z tej mąki będzie chleb”, mogą szybko znaleźć potwierdzenie na boisku.