Ładowanie wyników…

Polska mistrzem Ligi Narodów 2026! Stany Zjednoczone pokonane w finale po tie-breaku

Fot. Monika Pliś.
Fot. Monika Pliś.
Pięciu setów potrzebowała reprezentacja Polski by w finale Ligi Narodów wygrać ze Stanami Zjednoczonymi. Biało-Czerwoni przegrywali 1-2, ale odwrócili losy spotkania i tym samym obronili tytuł zdobyty w ubiegłym roku. 
 
W decydującym starciu Ligi Narodów Polacy mierzyli się ze Stanami Zjednoczonymi. Nasi gracze nie dali szans w półfinale Słoweńcom, z kolei Amerykanie po morderczym pięciosetowym boju (śmiało aspirującym do najlepszego spotkania tegorocznych rozgrywek) ograli Japończyków. Dłuższy czas na odpoczynek i wcześniejsze zwycięstwo w fazie zasadniczej sprawiło, że wyżej stały akcje naszych reprezentantów.

Udany początek reprezentacji Polski  

Inauguracyjna odsłona była bardzo wyrównana. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli Jankesi, po tym gdy Jake Hanes ustrzelił polskiego libero. Ich przewaga nie utrzymała się jednak długo, wystarczyło, że z lewego skrzydła przymierzył Wilfredo Leon i zrobiło się remisowo. 
 
Kilka minut później przyjmujący przedarł się przez blok i obrońcy tytułu odskoczyli na dwa oczka, 14-12. Momentalnie zareagował Karch Kiraly biorąc czas, lecz Polska powiększyła dystans, gdy gracz Bogdanki LUK Lublin posłał punktową zagrywkę. Wprawdzie Amerykanie zmniejszyli straty po kontrataku Matthew Andersona, to końcówka należała do Biało-Czerwonych. Polacy wygrali do 21, po tym gdy w boisko nie trafił Cooper Robinson.  

Jankesi doprowadzili do wyrównania 

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Amerykanie poprawili przyjęcie, dzięki czemu Micah Christenson mógł swobodnie korzystać z usług środkowych. spore wrażenie robiły ataki Merricka McHenry'ego, który łapał piłkę ponad metr(!) nad taśmą. W polskim zespole wyróżniał się Tomasz Fornal, sprytnie obijając ręce rywali oraz regularnie zagrywając.
 
W pewnym momencie rywale wypracowali sobie czteropunktową przewagę, ale Polacy błyskawicznie zmniejszyli straty dzięki duetowi Szymon Jakubiszak-Kamil Semeniuk. Przy stanie 20-20 stało się jasne, że o wszystkim zdecydują pojedyncze akcje i tak też się stało. Decydujące okazały się zagrania Hanesa, w efekcie reprezentacja Stanów Zjednoczonych zwyciężyła do 23. 

Amerykanie odwrócili trzecią partię 

Po wymianie ciosów w kolejnym secie, do głosu doszli Polacy. Podopieczni Nikola Grbicia byli cały czas lepsi o 1-2 oczka a gdy na blok nadział się Anderson, na tablicy wyników zrobiło się 19-15.
 
Wydawało się, że Biało-Czerwoni pewnie idą po trzecią odsłonę, lecz Amerykanie krok po kroku odrabiali straty a gdy w boisko trafił Hanes mieli pierwszego setbola. Nasi gracze doprowadzili do gry na przewagi, którą na swoją korzyść rozstrzygnęli przeciwnicy, po tym gdy skutecznie zaatakował Taylor Averill

Polska doprowadziła do tie-breaka

W trakcie czwartego seta opiekun Biało-Czerwonych zdecydował się na pokerową zagrywkę. W miejsce nominalnego atakującego Bartłomieja Bołądzia na placu gry pojawił się Leon. W amerykańskiej drużynie cały czas dobrą dyspozycję, mimo rozciętego łuku brwiowego, trzymał Anderson. 
 
Podobnie jak w poprzedniej odsłonie także i w tej gra toczyła się punkt za punkt, co zwiastowało zaciętą końcówkę. W niej o pamiętnym półfinale Igrzysk Olimpijskich w Paryżu przypomniał sobie Fornal, posyłając dwa asy serwisowe. Przeciwnicy zniwelowali dwupunktową stratę, ale decydujące słowo należało do Leona, który efektownie zablokował Hanesa. 

Decydujący set dla Polski!!!

W ostatniej partii prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Polacy prowadzili 8-6 po tym gdy piłkę przechodzącą po serwisie Bartłomieja Lemańskiego wykorzystał Jakubiszak. To właśnie środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wziął na siebie ciężar gry w kolejnym fragmencie, co napędziło jego kolegów. 
 
Blok Leona sprawił, że było już 12-7 i tylko kataklizm mógł odebrać Polakom zwycięstwo i triumf w całej edycji. Do niczego takiego nie doszło i po niecelnym uderzeniu Hanesa, Polska zwyciężyła w finale! 

USA - Polska 2-3 (21-25, 25-23, 27-25, 23-25, 10-15)

USA: Micah Christenson (3), Ethan Champlin (9), Merrick McHenry (14), Jake Hanes (21), Matthew Anderson (20), Taylor Averill (8), Erik Shoji (libero) oraz Cole Hartke (1), Micah Ma'a, Cooper Robinson (1), Matthew Knigge, Torey DeFalco.
Polska: Marcin Komenda, Wilfredo Leon (15), Szymon Jakubiszak (11), Bartłomiej Bołądź (10), Tomasz Fornal (15), Bartłomiej Lemański (11), Jakub Popiwczak (libero) oraz Kamil Semeniuk (17), Artur Szalpuk.
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.