Stal Stalowa Wola przegrała przed własną publicznością z GKS-em Tychy 1:2 w drugiej kolejce Betclic 2 Ligi. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Dariusz Kamiński, który po raz kolejny dał zespołowi bardzo dobrą zmianę. Po spotkaniu z zawodnikiem „Stalówki” rozmawiał Radosław Dudek.
- Za nami bardzo wyrównany i zacięty mecz. Jak wyglądało to spotkanie z twojej perspektywy?
– Szczególnie w drugiej połowie, kiedy byłem już na boisku, był to mecz faz przejściowych. Dużo było biegania w jedną i drugą stronę. Tychy to klasowy zespół, mający dużo jakości i doświadczenia. Wiedzieliśmy, że będzie to ciężkie spotkanie, ale w Stalowej Woli nigdy łatwo punktów się nie zdobywało i dzisiaj też tak było.
Wyrównaliśmy, ale szkoda, że nie zarządzaliśmy lepiej meczem po strzelonej bramce. Na tyle mocno uwierzyliśmy w siebie, że chcieliśmy od razu ruszyć po kolejne trafienie. Nawet nie cieszyliśmy się w narożniku, tylko zabraliśmy piłkę i chcieliśmy ten mecz wygrać.
Niestety nadzialiśmy się po nieporozumieniu w bocznym sektorze, a przeciwnik zdobył bramkę. Ten mecz mógł pójść w każdą stronę, ale tym razem rozstrzygnął się na naszą niekorzyść. Są jednak pozytywy. Musimy wyciągnąć wnioski i iść dalej.
- Dałeś bardzo dobrą zmianę również w Warszawie, a teraz zdobyłeś bramkę po wejściu z ławki. Jak trener motywuje cię przed pojawieniem się na murawie?
– W życiu zawsze trzeba sobie wszystko wywalczyć. Jestem takim człowiekiem, że staram się po prostu to robić. Cieszę się z tego, co udało mi się zrobić w Warszawie, a dzisiaj cieszę się z bramki.
Niestety nie przyniosła nam ona punktów i to boli mnie najbardziej. Strzelenie gola przy remisie albo zwycięstwie jest dużo przyjemniejsze niż zdobycie bramki po porażce.
- Wróćmy do okresu przygotowawczego. W Stali Stalowa Wola było sporo zawirowań, a twoja sytuacja przez pewien czas również nie była jasna. Jak wyglądało to z twojej perspektywy?
– Nie jest tajemnicą, że w klubie było dużo zawirowań i zmian. Były rzeczy, na które nie miałem wpływu. Chciałem przyjść do Stalowej Woli.
Wcześniej, kiedy grałem na tym stadionie, dobrze mi tutaj szło i często wygrywałem. Miałem intuicję, że mimo wszystkich zawirowań może być tutaj dobrze. Cieszę się, że ostatecznie trafiłem do tego klubu.
Mam nadzieję, że jako nowy zespół będziemy szli do przodu, zdobywali punkty i pięli się w tabeli. Ciężko wyznaczać sobie teraz konkretne cele. Ja chcę w każdym meczu dawać drużynie coś od siebie i zawsze walczyć o zwycięstwo.
- Jak zespół rozwija się na przestrzeni pierwszych dwóch tygodni ligowych? Każdy kolejny trening powinien działać na waszą korzyść.
– Szczerze mówiąc, ciężko mi to ocenić, bo pierwszy raz jestem w sytuacji, w której zespół został praktycznie złożony tydzień przed rozpoczęciem ligi.
Są tutaj jakościowi zawodnicy i dobry trener, dlatego myślę, że wszystko naturalnie będzie szło do przodu. Czas gra na naszą korzyść. Przyzwoicie rozpoczęliśmy sezon i uważam, że będzie coraz lepiej.
- Kiedy zobaczymy cię w wyjściowej jedenastce Stali Stalowa Wola?
– To nie jest pytanie do mnie. Niezależnie od tego, ile dostanę minut, staram się włożyć w nie jak najwięcej zaangażowania. Decyzja dotycząca składu nie należy do mnie.
Rozmawiał Radosław Dudek









































































