Fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów.
Piątej porażki z rzędu doznała Stal Rzeszów. W 31. kolejce Biało-Niebiescy ulegli Wiśle Kraków, dla której trzy punkty wywalczone w stolicy Podkarpacia praktycznie oznaczają awans do Ekstraklasy!
Już w 2. minucie na prowadzenie mogli wyjść Krakowianie. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał Julius Erthaler, który przegrał pojedynek z bramkarzem Stali. 120 sekund później odpowiedzieli gospodarze - piłka trafiła do Jonathana Juniora - Brazylijczyk będąc kilka metrów od bramki Wisły został zablokowany.
Kolejna akcja również przyszła ze strony Rzeszowian. Uderzenie Jakuba Kucharskiego trafiło w obrońcę zaś poprawka Oliwiera Madeja powędrowała obok słupka.
Kucharski mial zresztą spory apetyt na zdobycie gola. W 18. minucie przebił się przez defensywę rywali i zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów, który z najwyższym trudem sparował Patryk Letkiewicz.
Riposta przyjezdnych przyszła po chwili - do dośrodkowania z prawej strony wyskoczył Marko Bozic, główkując tuż nad poprzeczką.
24. minuta przyniosła strzał Darvina Jablonskiego, z którym poradził sobie golkiper "Białej Gwiazdy".
Letkiewicz był jednak bezradny, kiedy do podania Karola Łysiaka dopadł Szymon Kądziołka. Pomocnik wyczekał odpowiedni moment a następnie posłał futbolówkę obok bramkarza, po czym mógł cieszyć się z bramki w drugim spotkaniu z rzędu.
Reakcja graczy Mariusza Jopa była niemal natychmiastowa. Próbę z dystansu Darijo Grujcicia wybił na rzut rożny Sviatoslav Vanivskyi. Po chwili strzał Jamesa Igbekeme wylądował na górnej siatce.
Przewaga gości była wyraźna, choć miejscowi dobrze się zrobili. Obroną Stali dyrygował Vladislav Krasouski, kilkukrotnie przecinając prostopadłe podania Wiślaków. Do końca pierwszej odsłony rezultat nie uległ zmianie i na przerwę w lepszych humorach schodzili gospodarze.
Po zmianie stron zaatakowali trzynastokrotni mistrzowie Polski. Z pola karnego przymierzył Frederico Duarte, posyłajac piłkę tuż obok bramki.
Portugalczyk miał ustawiony celownik w 49. minucie. W zamieszaniu podbramkowym pomocnik zachował najwiecej zimnej krwi i skierował futbolówkę do siatki.
Ofensywa Krakowian trwała dalej. Po godzinie rywalizacji ładnego gola mógł zdobyć Igbekeme, którego strzał nieznacznie minął poprzeczkę.
W 69. minucie ciąg na bramkę pokazał Maciej Kuziemka, który minąl kilku rywali i uderzył tuż obok bramki.
120 sekund później przyjezdni mogli fetować drugie trafienie. Jordi Sanchez zabrał piłkę obrońcy i podał do niepilnowanego Duarte, który ponownie nie dał szans Vanivskyiemu.
Końcówka przebiegła pod kontrolą "Białej Gwiazdy". Przyjezdni prowadzili grę z daleka od własnego pola karnego, od czasu do czasu sprawdzając defensywę rywali jak choćby w 82. minucie, gdy w światło bramki nie trafił Marc Carbo.
W ostatniej minucie nominalnego czasu gry kontratak przeprowadzili miejscowi. W dogodnej sytuacji znalazł się Oliwier Sławiński, ale w ostatniej chwili powstrzymał go defensor Wisły. Dodatkowe minuty nie przyniosły większych emocji i komplet punktów pojechał do Krakowa.
Stal Rzeszów: Svyatoslav Vanivskyi - Patryk Warczak, Michał Synoś, Vladislav Krasouski, Ksawery Kukułka - Szymon Kądziołka (38. Oliwier Sławiński), Karol Łysiak, Darvin Jablonski (78, Filip Wolski) - Oliwier Madej (61. Kacper Masiak), Jonathan Junior (61. Seif Darwish), Jakub Kucharski (61. Jakub Kaczówka).
Wisła Kraków: Patryk Letkiewicz - Raoul Giger, Mariusz Kutwa, Darijo Grujčić, Julian Lelieveld (65. Jakub Krzyżanowski) - James Igbekeme (81. Marc Carbo), Kacper Duda (46. Maciej Kuziemka) - Marko Božić (65. Rafał Mikulec), Julius Erthaler, Frederico Duarte - Jordi Sanchez (85. Ervin Omić).
Sędzia: Tomasz Marciniak.
Widzów: 6129.
Więcej o meczu:
Stal Rzeszów - Wisła Kraków
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.




















































































_1776713266.png)






