Stal Rzeszów przegrała cztery ostatnie mecze i przed wyjazdowym starciem z ŁKS-em Łódź znajduje się w trudnym momencie. W programie "Piłkarskie Bagienko" ujawniliśmy informacje o około dwumiesięcznych zaległościach finansowych w klubie oraz możliwych odejściach trenerów z Akademii i pierwszego zespołu. W tle pozostaje także pytanie o przyszłość projektu Rafała Kalisza i dalsze możliwości rozwoju "biało-niebieskich".
Stal Rzeszów pojedzie do Łodzi po czterech porażkach z rzędu
Końcówka sezonu nie układa się po myśli Stali Rzeszów. "Biało-niebiescy" przegrali cztery ostatnie spotkania i przed wyjazdowym meczem z ŁKS-em Łódź znaleźli się w trudnym momencie. Drużyna, która jeszcze niedawno potrafiła imponować ofensywnym stylem gry, teraz musi szukać odpowiedzi na pytanie, jak zatrzymać negatywną serię.
W tle sportowej rywalizacji pojawiają się jednak również inne tematy. W programie "Piłkarskie Bagienko" poruszono sprawę sytuacji organizacyjno-finansowej klubu oraz przyszłości całego projektu z Rafałem Kaliszem na czele.
Co z Sebastianem Thillem? "Nie ma podwójnego dna"
- Sprawdziłem w kilku źródłach i faktycznie ma złamany palec u stopy. Tak jak on ma w zwyczaju, każdą swoją kontuzję leczy w rodzinnym Luksemburgu, więc nie ma podwójnego dna - przekazał Szymon Szydełko w "Piłkarskim Bagienku".
To oznacza, że w przypadku pomocnika nie należy doszukiwać się dodatkowych powodów jego absencji. Problem ma mieć charakter wyłącznie zdrowotny.
Są zaległości w Stali Rzeszów? "Mówi się o okresie około dwóch miesięcy"
Najwięcej emocji wzbudziły jednak informacje dotyczące możliwych zaległości finansowych. Według ustaleń przekazanych w programie "Piłkarskie Bagienko", problem ma dotyczyć nie tylko Akademii, ale również pierwszej drużyny.
- Udało mi się dowiedzieć, że w Stali Rzeszów są zaległości finansowe. Nie tylko w Akademii, tylko w całym klubie. Mówi się o okresie około dwóch miesięcy. W związku z tym szczególnie w Akademii trenerzy pokazują swoje niezadowolenie i noszą się z zamiarem opuszczenia struktur. Sześciu trenerów opuści Stal Rzeszów. Są to Michał Kordas, Fabian Tatarski, Karol Wójcik, Dariusz Jarecki, Michał Siwiecki. Nie wiem, czy natychmiastowo, czy po sezonie opuszczą swoje stanowiska - dodał Szymon Szydełko w programie "Piłkarskie Bagienko".
W programie dodano również, że według zebranych informacji zaległości mają występować także wobec pierwszej drużyny.
- Udało się potwierdzić około dwumiesięczne zaległości w pierwszej drużynie. Poza tym nieopłacone jest miejsce, w którym mieszkają zawodnicy oraz trenerzy, a także boiska treningowe, które Akademia wynajmuje - potwierdził te rewelacje Maciej Decowski-Niemiec.
Na ten moment nie wiadomo, jak klub odniesie się do tych informacji i czy ewentualne zaległości zostaną szybko uregulowane.
Czy projekt z Rafałem Kaliszem na czele ma szansę na dalszy rozwój?
Sytuacja Stali Rzeszów ponownie otwiera dyskusję o modelu funkcjonowania klubu. Rafał Kalisz od lat jest najważniejszą postacią tego projektu i osobą, która w dużej mierze finansowo oraz organizacyjnie odpowiada za rozwój "biało-niebieskich".
W "Piłkarskim Bagienku" podkreślono, że wkład właściciela w odbudowę i rozwój Stali Rzeszów jest bardzo duży, ale jednocześnie pojawia się pytanie, czy obecny model ma szansę funkcjonować na wyższym poziomie bez dodatkowego wsparcia.
- Wydaje mi się, że trzeba świeżej głowy. Wielki szacunek dla Rafała Kalisza za poświęcone środki oraz czas, ale trzeba nowego właściciela lub nowego poważnego inwestora, który mógłby współpracować z firmą Fibrain - oceniono w programie.
Stal Rzeszów przez lata była przedstawiana jako klub z ambicjami, nowoczesnym podejściem i jasno określonym kierunkiem rozwoju. Taki projekt wymaga jednak bardzo dużych nakładów finansowych, szczególnie jeśli klub chce nie tylko stabilnie funkcjonować na poziomie Betclic 1. Ligi, ale również myśleć o czymś więcej.
- Czapki z głów przed panem Kaliszem za to, co zrobił dla Stali Rzeszów i ile pieniędzy w to wszystko wpompował. To jest bardzo duża inwestycja i potrzeba ogromnych pieniędzy. Cały czas trzeba dokładać pieniądze. Nie jest łatwo nawet tak potężnej firmie. Potrzebne jest jeszcze większe wsparcie, żeby można było myśleć o czymś więcej. Nie może wszystko być na barkach jednej firmy i mniejszych sponsorów - dodano.
Stal Rzeszów potrzebuje impulsu
Najbliższy mecz z ŁKS-em Łódź może być dla Stali Rzeszów ważny nie tylko pod kątem tabeli. Po czterech kolejnych porażkach drużyna potrzebuje sportowego przełamania, ale równie istotne wydaje się uspokojenie sytuacji wokół klubu.
Jeśli informacje o zaległościach się potwierdzą, przed władzami Stali Rzeszów może stanąć poważne wyzwanie organizacyjne. Z jednej strony klub wciąż ma solidne fundamenty, rozpoznawalną markę i właściciela, który w ostatnich latach zainwestował w ten projekt ogromne środki. Z drugiej strony coraz mocniej widać, że dalszy rozwój może wymagać nowego impulsu, szerszego zaplecza finansowego i wsparcia, które odciążyłoby obecny model funkcjonowania klubu.
Zobacz cały program.
































































































