Od pierwszych minut było widać, że gospodarze chcą narzucić swoje warunki gry. Już na początku spotkania Karol Smajdor posłał piłkę w pole karne, ale interwencja bramkarza KKS-u Kalisz zakończyła tę akcję. Chwilę później Maciej Żurawski spróbował szczęścia strzałem, który minął słupek.
W 21. minucie groźnie zrobiło się po uderzeniu Aleksandra Wołczka - świetną reakcją popisał się jednak Maciej Krakowiak, który sparował piłkę nad poprzeczką. Niedługo później Sandecja Nowy Sącz była o krok od objęcia prowadzenia po rzucie rożnym, lecz defensorzy gości zdołali wybić futbolówkę niemal z linii bramkowej.
Napór zespołu z Nowego Sącza przyniósł efekt chwilę później. W 22. minucie w zamieszaniu pod bramką najlepiej zachował się Filip Piszczek, który precyzyjnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki. Było 1-0, a Sandecja nadal kontrolowała przebieg spotkania. Do przerwy mogła jeszcze podwyższyć wynik, ale brakowało skuteczności w kluczowych momentach.
Druga połowa odwróciła obraz meczu
Jedna z groźniejszych akcji miała miejsce w 54. minucie, kiedy Karol Danielak oddał strzał z ostrego kąta. Mateusz Jeleń zachował jednak zimną krew i skutecznie interweniował.
Mimo że Sandecja próbowała budować kolejne akcje, brakowało konkretów w finalnej fazie. Z czasem to KKS Kalisz zaczął przejmować kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Gol w końcówce i niedosyt gospodarzy
W doliczonym czasie gry goście jeszcze naciskali, ale wynik nie uległ już zmianie. Dla Sandecji był to remis, który smakuje jak porażka - szczególnie biorąc pod uwagę przebieg pierwszej części meczu.
Po końcowym gwizdku szkoleniowiec Sandecji, Rafał Smalec, jasno ocenił sytuację:
Sandecja nie ma dużo czasu na rozpamiętywanie straconej szansy. Już w sobotę, 25 kwietnia o godzinie 13:15, zmierzy się na wyjeździe z rezerwami Śląska Wrocław. To kolejna okazja, by wrócić na zwycięską ścieżkę i umocnić swoją pozycję w czołówce II ligi.
KKS Kalisz: Maciej Krakowiak - Maciej Białczyk, Bartosz Kieliba, Krystian Derkacz, Marcin Grabowski - Bartłomiej Putno (78. Nikodem Zawistowski), Adrian Cierpka (65. Mateusz Andruszko), Jakub Paszkowski, Tōki Hirosawa (43. Kacper Janiak), Karol Danielak (78. Jan Flak) - Przemysław Zdybowicz (65. Jakub Jeleń).
Sędziował: Aleksander Kozieł (Kielce).

































































































