fot. Paweł Golonka/Resovia
Resovia w końcu zwycięska! Podopieczni Pawła Młynarczyka pokonali przed własną publicznoścą Świt Szcecin 3-1 i dopisali bardzo cenne punkty do ligowej tabeli.
W czterech ostatnich meczach Rzeszowianie zdobyli zaledwie jeden punkt i znaleźli się w strefie barażowej o utrzymanie. Z kolei Świt Szczecin miał za sobą dwa remisy z rzędu.
Początek niedzielnego spotkania idealnie ułożył się dla gości. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Kacper Wojdak i pokonał Jakuba Tetyka.
Podopieczni Pawła Młynarczyka szybko ruszyli do odrabiania strat i już cztery minuty później było 1:1. Kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Mikołaj Szkiela, zdobywając swojego pierwszego gola w barwach Resovii.
Rzeszowianie poszli za ciosem i w 11. minucie Zwoliński skapitulował po raz drugi znów po strzale z dystansu. Tym razem bramkarz rywali nie miał większych szans po uderzeniu z około 20 metrów Mateusza Geńca.
W kolejnych minutach gospodarze kontrolowali przebieg gry, częściej utrzymując się przy piłce i przebywając na połowie przeciwnika. Piłkarze Świtu Szczecin, poza strzeloną bramką, nie stworzyli praktycznie żadnego zagrożenia.
W 35. minucie kolejną próbę z dystansu podjął Mateusz Geniec, jednak jego strzał został zablokowany przez obrońcę i skończyło się jedynie rzutem rożnym. W końcówce pierwszej połowy Rzeszowianie domagali się jeszcze rzutu karnego, ale sędzia wcześniej dopatrzył się spalonego.
Druga połowa, podobnie jak pierwsza, mogła rozpocząć się od mocnego uderzenia. Dawid Kisły został sfaulowany w polu karnym i arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Dawid Kort trafił jednak w poprzeczkę, a dobitka również odbiła się od jej górnej części. Wydawało się, że piłka mogła przekroczyć linię bramkową, ale sędzia nie uznał bramki. Równocześnie faulowany był jeden z graczy Resovii.
Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 56. minucie. Mikołaj Szkiela zagrał piłkę w pole karne do Bartosza Zimnickiego, który z bliskiej odległości nie dał szans bramkarzowi i podwyższył wynik na 3-1
Po godzinie gry znów zatrzęsła się bramka Resovii. Tym razem zza pola karnego w słupek trafił Dawid Kort.
W kolejnych minutach spotkanie nadal było bardzo otwarte. Goście szukali kontaktowej bramkowej czego przykładem był strzał po długim słupku Krzysztofa Ropskiego. Reszowianie również mieli swoje szanse, w 85. minucie minlanie obok słupka uderzył Adrian Małachowski.
Po czterech meczach bez zwycięstwa Resovia w końcu dopisała komplet punktów do ligowej tabeli i poprawiła swoją sytuację w ligowej tabeli.
Resovia: 1. Jakub Tetyk - 23. Mateusz Geniec (65, 22. Kornel Rębisz), 2. Jakub Banach, 66. Maciej Kowalski-Haberek, 19. Bartosz Grasza - 72. Mikołaj Szkiela (82, 17. Dawid Hanc), 6. Adrian Małachowski, 98. Mateusz Czyżycki (82, 4. Krystian Szymocha), 10. Jakub Letniowski, 11. Bartosz Zimnicki (78, 25. Gracjan Jaroch) - 9. Dawid Bałdyga (65, 69. Jan Silný).
Świt Szczecin: 26. Oskar Klon - 20. Damian Ciechanowski (59, 23. Szymon Nowicki), 4. Sebastian Rogala, 3. Rafał Remisz, 19. Dawid Kisły - 77. Alan Dziuniak (59, 22. Aleksander Woźniak), 15. Kacper Wojdak, 10. Dawid Kort (74, 25. Jurij Tkaczuk), 13. Szymon Kapelusz (59, 9. Krzysztof Ropski), 80. Grzegorz Aftyka (85, 11. Kacper Nowak) - 14. Mikołaj Lebedyński.
żółte kartki: Geniec - Kapelusz, Kisły.
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.