fot. FKS Stal Mielec S.A.
- Z tego punktu bylibyśmy tutaj zadowoleni w takiej sytuacji, a tak wracamy z niczym. Na pewno musimy wrócić do pilnowania organizacji gry, bo to jest podstawa w tej lidze - mówił trener Ireneusz Mamrot po porażce w Chorzowie.
Stal Mielec przegrała z
Ruchem Chorzów 1-2 w meczu 25. kolejki Betclic 1 ligi. Mielczanie objęli prowadzenie już w 2. minucie po trafieniu
Pawła Kruszelnickiego.
– Myślę, że lepiej nie dało się wejść w mecz niż my dzisiaj, bo bardzo szybko strzeliliśmy bramkę – mówił szkoleniowiec.
Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo. Gospodarze doprowadzili do wyrównania po błędzie w defensywie mielczan.
– Szkoda tej bramki, bo to nie była sytuacja stuprocentowa. Popełniliśmy błąd i padła bramka na 1:1 – dodał trener.
Ireneusz Mamrot: Pod względem organizacji źle wyglądaliśmy w pewnych momentach
Trener Stali szczególną uwagę zwrócił na organizację gry swojego zespołu. Jego zdaniem w wielu momentach drużyna miała problem z zachowaniem odpowiednich odległości między zawodnikami, co otwierało przestrzeń w środku pola.
- Pod względem organizacji gry w pewnych momentach wyglądaliśmy źle. Mieliśmy za duże odległości na boisku i za bardzo otwieraliśmy środek – tłumaczył.
- Pierwsza akcja po przerwie i znów otworzyliśmy środek. W efekcie straciliśmy bramkę – powiedział trener.
"Nie mogę odmówić zaangażowania moim zawodnikom"
- Mieliśmy swoją piłkę meczową, ale chyba sami sobie przeszkodziliśmy przy tym uderzeniu głową. Z tego punktu bylibyśmy tutaj zadowoleni w takiej sytuacji, a tak wracamy z niczym. Na pewno musimy wrócić do pilnowania organizacji gry, bo to jest podstawa w tej lidze.
Po porażce w Chrzowie Stal Mielec plasuje się tuż nad strefą spadkową, mając na koncie 20 punktów. W kolejnej serii gier podopieczni Ireneusza Mamrota zmierzą się z Wieczystą Kraków.
- Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale Ruch Chorzów wyżej zawiesił poprzeczkę niż ostatnie dwa zespoły. Jeszcze raz mówię, nie mogę odmówić zaangażowania moim zawodnikom. Natomiast popełniliśmy błędy w sytuacjach, w których nie powinniśmy - dodał Ireneusz Mamrot.