2026-02-11 19:31:00

Liga Mistrzów: Asseco Resovia Rzeszów lepsza w polskim starciu

Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Asseco Resovia ograła Aluron CMC Wartę Zawiercie w 5. kolejce Ligi Mistrzów grupy D. Tym samym Rzeszowianie przerwali trwającą ponad dwa lata serię bez zwycięstwa nad "Jurajskimi Rycerzami" na własnym boisku i są bliscy gry w barażach o ćwierćfinał najważniejszych europejskich rozgrywek. 
  
Podopieczni Massimo Bottiego przystępowali do starcia z Zawiercianami ze spokojną głową, po tym gdy Sporting CP ograł przed własną publicznością SVG Lüneburg 3:1. Tym samym niezależnie od wyniku dzisiejszej potyczki, "Pasiaki" miały zapewnione drugie miejsce po tej serii spotkań.

Asseco Resovia przyspieszyła po 15. punkcie

Otwarcie inauguracyjnej odsłony należało do przyjezdnych. Po atakach z pajpa Bartosza Kwolka, goście mieli dwa oczka przewagi. Rzeszowianie grali spokojnie i po punktowej zagrywce Yacine Louatiego doprowadzili do remisu po 9.
 
Zacięta walka trwała w najlepsze, po czym inicjatywę przejęli gospodarze. Louati zatrzymał Miguela Tavaresa i Resovia odskoczyła na 17:15. To prowadzenie miejscowi utrzymali dzięki zagrywce- as serwisowy Karola Butryna sprawił, że Resoviacy wygrywali 21:18 i pewnie zmierzali po zwycięstwo. Wynik na 25:21 ustalił pewnym atakiem z lewego skrzydła Yacine Louati.  

Gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść 

Druga partia miała wręcz bliźniaczy przebieg w porównaniu do poprzedniej. Na siatce robił co chciał Tavares, który trzy razy oszukał blok rywali, następnie ustrzelił Louatiego i Aluron miał jedno oczko w zapasie, 10-9. 
 
Wicemistrzowie Polski powiększyli przewagę o kolejny punkt, po tym gdy udanie ze środka zaatakował Miłosz Zniszczoł, lecz od tego momentu gospodarze zdobyli 6 oczek z rzędu. Sporo dobrego wniosły zagrywki Marcina Janusza, do tego prawe skrzydło całkowicie wyłączyli z gry Louati wraz z Mateuszem Porębą i Resovia prowadziła 20:16.
 
Pasiaków nie wybił z rytmu nawet Vlastimil Kovar, który postanowił zostać bohaterem tej części rywalizacji. Sędzia dopatrzył się nieczystego odbicia Artura Szalpuka, do tego pokazał reprezentacyjnemu przyjmującego żółtą kartkę.
 
Choć w końcówce sporo dobrego działo się przy Bartłomieju Bołądziu, to Rzeszowianie dowieźli zwycięstwo, gdy atakujący pomylił się zza linii 9. metra. 

Resoviacy skończyli mecz w trzech setach 

Po zmianie stron gra niemal cały czas toczyła się przy niewielkiej przewadze gospodarzy. W ekipie z Zawiercia szalał w ataku Bołądź, ale był osamotniony w ofensywie i jego drużyna musiała cały czas gonić wynik. 
 
Przełomowa akcja dla losów spotkania miala miejsce na 17:13, kiedy Szalpuk obił ręce rywali. Wprawdzie przeciwnicy naciskali Rzeszowian do ostatnich piłek, niwelując straty po asie serwisowym Bartłomieja Bolądzia, ale po chwili działo odpalil Yacine Louati i miejscowi mieli trzy piłki meczowe. Ostatni punkt zdobyl Karol Butryn blokując Russella i miejscowi zgarnęli pełną pulę. MVP zawodów został wybrany Louati.  

Asseco Resovia Rzeszów - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (25:21, 25:23, 25:22)

Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz, Yacine Louati, Mateusz Poręba, Karol Butryn, Artur Szalpuk, Cezary Sapiński, Michał Potera (libero) oraz Erik Shoji, Paweł Zatorski (libero).
Aluron CMC Warta Zawiercie: Miguel Tavares Rodrigues, Aaron Russell, Miłosz Zniszczoł, Kyle Ensing, Bartosz Kwolek, Jurij Gladyr, Jakub Popiwczak (libero) oraz Bartłomiej Bołądź, Jakub Nowosielski, Jakub Czerwiński, Patryk Łaba, Adrian Markiewicz. 
 
Sędziowie: Vlastimil Kovar, Andrii Kovalchuk. 

Czytaj także

Komentarze (2)

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.