Fot. Monika Pliś/KS DevelopRes Rzeszów.
We wtorkowe popołudnie rzeszowscy kibice siatkówki będą mogli zobaczyć w akcji swoje drużyny w Lidze Mistrzów. Na parkiety wybiegną: KS DevelopRes Rzeszów oraz Asseco Resovia.
Oba rzeszowskie kluby rozegrają swoje mecze niemal o tej samej porze. O 17:30 Rysice staną w szranki z Maritzą Płowdiv zaś pół godziny później w Lüneburgu, miejscowe SVG podejmie podopiecznych Massimo Bottiego.
Zespół Cesara Hernandeza Gonzaleza ma za zadanie zachować fotel lidera, toteż w starciu z mistrzyniami Bułgarii interesują go tylko trzy punkty. W tym sezonie Rzeszowianki ani razu nie wygrały bez straty seta w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach, w przeciwieństwie do TAURON Ligi, gdzie tracą je incydentalnie.
W ubiegły piątek o sile zmienniczek DevelopResu (na parkiecie nie pojawiły się ani na moment Laura Heyrman, Aleksandra Szczygłowska i Julita Piasecka) przekonała się osłabiona MOYA Radomka Radom, gładko ulegając w trzech partiach.
Hiszpańskiego szkoleniowca szczególnie mogła cieszyć postawa Laury Jansen, wybraną MVP zawodów oraz Justyny Jankowskiej, która wykręciła 80% skuteczności w ataku i raz zatrzymała przeciwniczki.
W poniedziałkowy ranek Rysice wyruszyły w podroż ze stolicy Podkarpacia przez Warszawę do Bułgarii, gdzie jutro zmierzą się z zajmującą trzecią lokatę w grupie E, Maritzą. Gospodynie zdołały już napsuć krwi wyżej notowanym rywalkom, o czym przekonał się SSC Palmberg Schwerin. Niemki musiały się sporo napocić, by wywieźć zwycięstwo po tie-breaku.
Zmagania teamu z Rzeszowa będzie można śledzić na kanale Polsat Sport 2.
"Pasiaki" przystąpią do starcia z SVG Lüneburg z chęcią rehabilitacji za ligową porażkę w Kędzierzynie-Koźlu. Po dwóch wyrównanych partiach, ZAKSA wyraźnie podniosła poziom i choć Resoviacy w końcówkach zmniejszali straty, to wygrana miejscowych ani na moment nie stała pod znakiem zapytania.
Zdaniem Marcina Janusza, o zwycięstwie rywali zadecydowały początki partii oraz większa cierpliwość w grze.
- Trzeba oddać ZAKSIE, że od trzeciego seta, mimo tego, że staraliśmy się ich mocno ruszyć zagrywką, wiele razy się to udawało, to oni jakoś znajdowali sposób, żeby ominąć nas w bloku, żebyśmy nie bronili skutecznie.
To było kluczem do wygranej. Z naszej strony też różnie to wyglądało. Przede wszystkim oni dużo cierpliwiej zagrali od nas i w tych trudnych sytuacjach zdecydowanie lepiej je rozwiązywali.
Staraliśmy się wracać, mimo, że traciliśmy seryjnie punkty na początku. Byliśmy na tyle blisko, na ile można być tracąc 6-7 punktów na początku seta, ale to nie wystarczyło. Musimy zdecydowanie popracować nad początkami setów, żeby nie dawać odjechać przeciwnikowi - ocenił kapitan Asseco Resovii.
Teraz przed siedmiokrotnymi mistrzami Polski nadarza się okazja na poprawę morale i podreperowanie dorobku punktowego w grupie D. W trzech bezpośrednich spotkaniach, Rzeszowianie nie pozwolili SVG na wygranie choćby jednego seta i mają podstawy ku temu, by kontynuować tę serię.
Dobre wspomnienia z LKH Arena Lüneburg ma Jakub Bucki, który w finale Pucharu CEV w 2024 roku pełnił funkcję pierwszej armaty Resoviaków. Atakujący zagrał na 56% skuteczności w ataku, udanie zastępując nieobecnego Stephena Boyer. 37-latek dał też świetną zmianę przeciwko ZAKSIE, będąc najlepiej punktującym graczem swojego zespołu.
Pojedynek będzie transmitowany przez Polsat Sport 1 od godziny 17:45. Zmagania rzeszowskich drużyn będzie można oglądać także na platformie Polsat Box Go.
Czytaj także
2026-01-26 18:11
Pomocnik Śląska Wrocław wypożyczony do Sandecji
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.