2019-12-13 11:47:00

Dariusz Marzec: "Szukamy ludzi, którzy dla Stali Mielec zrobią wszystko"

Na zdjęciu Dariusz Marzec, szkoleniowiec pierwszoligowej Stali Mielec (fot. Stal Mielec)
Na zdjęciu Dariusz Marzec, szkoleniowiec pierwszoligowej Stali Mielec (fot. Stal Mielec)
Obszerna rozmowa z Dariuszem Marcem, trenerem pierwszoligowej Stali Mielec, która rok 2019 zakończyła na pozycji wicelidera Fortuna 1 Ligi.
 
- Jak Pan oceni rundę jesienną w wykonaniu PGE Stali Mielec?

- Ja mogę oceniać od momentu, kiedy przyszedłem do klubu. Był to bardzo ciężki okres. Zaszło bardzo wiele zmian. Widzimy, że skład cały czas się zmieniał. Nie było stabilizacji. Było to spowodowane wieloma czynnikami. Dziś mogę powiedzieć, że po tym całym zawirowaniu, które cały czas trwało w naszej drużynie, jesteśmy zadowoleni z tego pierwszego kroku i miejsca, które zajmujemy.

- Który mecz oceni Pan jaki najlepszy, a który najgorzy w tej rundzie?

- Nie chcę oceniać pod kątem najlepszy, czy najgorszy. Kibice, zarząd i ja byliśmy zdenerwowani tymi meczami z teoretycznie najsłabszymi przeciwnikami, czyli Odrą Opole i Chrobym Głogów. Nie mieliśmy prawa przegrać tych meczów. Widać było, że nam się to wszystko jeszcze nie zazębia, że były problemy. Cieszymy się, że udało nam się je rozwiązać i w późniejszych meczach było coraz lepiej.

- No właśnie. Z czego wynikają gorsze wyniki z ekipami z dalszych miejsce w tabeli? Tak jak Pan wspomniał, przegraliście z Odrą, Chrobym czy tez zremisowali z Zagłębiem Sosnowiec u siebie. Za to wygrywacie z drużynami z czołówki...

- Kibice widzą tylko to, co dzieje się na boisku, na jednym meczu. Na to wszystko składa się wiele czynników. Jeżeli ktoś zna od środka jak to wygląda od strony sportowej, mentalnej i tak dalej to wtedy podchodzi do tego inaczej i tego pytania, co Pan by nie zadał. Cieszyłby się z tego, co jest.
 
Mogę powiedzieć tylko jedno. Wykonaliśmy wszyscy, podkreślam wszyscy, czyli sztab trenerski, zarząd i zawodnicy, kawał dobrej roboty. Zakończyliśmy rok 2019 na miejscu premiowanym awansem. Jednak to jest tylko kawałeczek pracy, która nas czeka w tej chwili. Jest to mały krok, a co będzie dalej? Zrobimy wszystko, aby postawić tę "kropkę nad i".

- PGE Stal Mielec zszokowała wszystkich nazwiskami na liście transferowej. Dlaczego Ci zawodnicy na niej wylądowali?

- Wiele osób było zdziwionych, ale tak jak powiedziałem, są różne względy sportowe, jak i poza sportowe. Albo ktoś idzie w tę samą stronę co zespół, widzi ten awans i go pragnie, albo niekoniecznie się z tym zgadza. Może komuś to nie odpowiada? My szukamy ludzi, którzy za tym klubem pójdą wszędzie i zrobią wszystko, żeby Stal Mielec wróciła na salony. Czasem ktoś wydaje się piłkarsko rewelacyjnym zawodnikiem, ale niestety coś nie pasuje.
 
Wiemy, jak było w poprzednich latach. Stal grała fajnie i bardzo ładnie, ale przychodził ten ostatni moment i uciekał cel, który był postawiony. Robimy wszystko, żeby nie popełniać tych samych błędów. Oczywiście nie da się wszystkich uniknąć. Nie mniej jednak chcemy popełnić ich jak najmniej. Chcemy, aby była z nami grupa ludzi, która wie jaki ma cel i zrobi wszystko żeby go osiągnąć

Chcemy mieć grupę zawodników, którzy nie cofną się przed niczym, czyli będą dążyć ze wszystkich sił, abyśmy w lecie mogli cieszyć się z awansu. Chcemy, aby kibice i społeczność w Mielcu cieszyła się, a nie żebyśmy znowu mieli spuszczone głowy. Nie chcemy mówić, że byliśmy tak blisko, a nic się nie udało. Nikt nam tego nie zapewni, nie powie, że na pewno nam się uda. Natomiast zawodnicy, którzy z nami będą zrobią wszystko, żebyśmy awansowali.
 


- Jak wyglądała Pana współpraca z Josipem Soliciem? Wcześniej był to czołowy zawodnik Stali, ale u Pana siedział na ławce. O co chodziło?

- Zawsze chodzi o wynik. "Był" czołowym zawodnikiem. Dlaczego żyjemy przeszłością? Tym, kto był czołowym zawodnikiem, kto jak wyglądał. Patrzmy jak kto wygląda teraz. Jeśli ktoś chce ocenić na dzień dzisiejszy Josipa to nie powiem, że to był zły zawodnik. My tutaj mamy cały sztab ludzi, analizujemy mecze i oceniamy zawodników. Mamy te analizy. Dzięki temu możemy zauważyć to czego nie widać z trybun.
 
Były mecze, gdzie Josip nam pomógł, ale były też takie w których spisywał się poniżej oczekiwań. Były też spotkania, gdzie drużyna pokazała, że bez Josipa da sobie radę. Powtarzam, nie mówię, że to był zły zawodnik. Nie żyjmy tym, co było rok czy dwa lata temu. Potrzeba nam piłkarzy, którzy nie będą mowili że jest pięknie i ładnie. Potrzeba nam zawodników, którzy zrobią, że będzie pięknie i ładnie.
 
Jeśli ktoś chce zobaczyć danego zawodnika, wydaje mu się, że jest zły, a my go oceniamy na dobrego to proszę bardzo może przyjść do nas, zobaczy na ekranie jak ten gracz wygląda. I tak samo w drugą stronę, ktoś ocenia kogoś, że jest rewelacyjny, a my go oceniamy, że wygląda słabiej - proszę bardzo mamy takie materiały. Wszystkie treningi są filmowane, nie wspominając już o meczach. Wszystko pokazujemy naszym piłkarzom i rozmawiamy. Mówimy jak co wygląda, pokazujemy jak ma wyglądać. Czasam się okazuje, że zawodnik który nie grał daje zespołowi na dzień dzisiejszy więcej niż ten który zawsze grał.

- Prowadzicie już rozmowy z zawodnikami, którzy będą potencjalnymi wzmocnieniami Stali Mielec?

Oczywiście, że tak. To jest okres, gdzie wszystkie kluby rozmawiają. Tak samo jest tutaj. Po sezonie rozpoczęła się inna praca.

- Gdzie Pan będzie szukał nowych zawodników?

Na świecie (śmiech).
 
- Czy to będzie Ekstraklasa lub 1 liga? Czy może 2 liga lub niższe? A może zagranica? Czy raczej Polacy, czy piłkarze zagraniczni?

- Nie ważne, czy to będą gracze z 4, 5 ligi czy z Ekstraklasy. Ważne, aby pasowali do nas, do naszego zespołu. Ważne, żeby byli dobrymi zawodnikami. Nie stać nas na pozyskiwanie piłkarzy, którzy nie będą grali, a będą mieli "głośne nazwiska". Chcemy pozyskać graczy, którzy znacznie nas wzmocnią. Czy to będzie zawodnik z Ekstraklasy, Bundesligi czy z trzeciej ligi to wszystko się okaże. Na pewno robimy wszystko, żeby było dobrze.

- Na jakich pozycjach możemy oczekiwać wzmocnień?

- Widać, kto odchodzi. Automatycznie na te pozycje będziemy potrzebowali zawodników.

- Jak wygląda kwestia bramkarza? Czy chcecie kogoś sprowadzić? Czy szansę walki o pozycję dugiego dostaną Rafał Strączek i Arkadiusz Słysz?

- A dlaczego o drugiego? U nas nikt nie wie, kto jest pierwszy. Każdy walczy, żeby być pierwszym bramkarzem. Jeżeli gram dobrze, jeżeli wyglądam dobrze to się niczego nie obawiam. Natomiast musi być ktoś, kto napiera. Skończyliśmy sezon, gdzie najpierw bronił Seweryn Kiełpin i był pierwszym bramkarzem. Później bronił "Primo", ale teraz już jest koniec. Na dzień dzisiejszy zakończyliśmy ten rok. Zacznie się nowy i czas pokaże, kto będzie pierwszym bramkarzem. Przed nami cały okres przygotowawczy, wiele treningów i zobaczymy jaka będzie forma danego zawodnika.
 


- Jak się Panu układały relacje z zawodnikami?

- Ja mam swoje zasady. Relacje są zawsze dobre jak zawodnik gra, jak nie gra to może czuć się urażony. Później nagle zaczyna grać i mu to mija. To są ludzkie reakcje.
 
Nie będę mówił o moich relacjach z zawodnikami. Sami mogą się powypowiadać o mnie. Ja do nikogo nie mam ani żalu, ani pretensji. Był moment ciężkiej pracy. Powiedzieliśmy sobie kilka twardych słów, no i tyle. Widać, że to przyniosło efekty. Zaczęliśmy ten wózek pchać w jednym kierunku. Myślę, że to jest najważniejsze. Wiedzieć jaki mamy cel i go realizować. Wszyscy razem.

- Gdyby teraz przeanalizował Pan swoją pracę, to czy zrobiłby Pan coś inaczej?


- Każdy czas jest inny, bo są inne sytuacje. Uważam, że robiłem wszystko z pełnym zaangażowaniem. Robiłem, co mogłem, żeby zespół osiągnął jak najlepszy wynik. Cieszę się, że mam taki sztab ludzi do dyspozycji, moich asystentów i współpracowaników. Mam od nich duże wsparcie i z tymi ludźmi udało się zrobić ten mały krok do przodu.
 
Często wiązało się to z siedzeniem do późnych godzin nocnych lub nawet ranka, przed meczami czy bezpośrednio po nich. Piłkarze dostawali wszystko na tacy i mieli tylko realizować pewne założenia. Wszystkim im należy się podziękowanie. Również dziękuję za wsparcie ludzi, którzy są w zarządzie. To jest bardzo ważne i mogę powiedzieć tylko jedno. Cieszę się z tego, że w Stali Mielec są tacy ludzie.

- Czy poza zawodnikami, którzy są na liście transferowej ktoś może pożegnać się ze Stalą Mielec?

- Czas pokaże.

- Jak wygląda sytuacja z Bartoszem Nowakiem? Czy zawodnik jest skory do pozostanie w Stali Mielec?

- Bartek ma cały czas ważny kontrakt. Ma jeszcze półtora roku umowy i na tym się skupiam. Czas pokaże jak będzie wyglądała wiosna i jaką kadrą będziemy dysponowali. Na dzień dzisiejszy nikt na to pytanie nie jest w stanie odpowiedzieć.

- Kiedy ogłoszony będzie plan przygotowań?

- Plan przygotowań od dawna już jest. Natomiast kiedy klub go ogłosi to już nie moja sprawa. Mniej więcej od miesiąca wszystko jest już ustalone. Zawodnicy zostali poinformowani jak to wszystko będzie wyglądać.

- Czy wyjeżdzacie za granicę?

- Tak, jest w planach wyjazd na zagraniczne zgrupowanie.

- Na co będzie Pan zwracał szczególną uwagę podczas przygotowań do rundy wiosennej? Czy są jakieś elementy do poprawy?

- Mamy bardzo dużo elementów do poprawy. Naprawdę jest nad czym pracować. Ciężko mówić o jednej czy dwóch rzeczach. Tego jest troszeczkę więcej i będziemy ciężko pracować. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

- Czego życzy Pan kibicom PGE Stali Mielec w nadchodzącym 2020 roku?

- Najpierw będą Święta Bożego Narodzenia, więc życzę wszystkim zdrowych, spokojnych świąt. Miłej atmosfery rodzinnej. Obyśmy za rok wszyscy cieszyli się z wyniku, który chcemy osiągnąć do końca sezonu 2019/2020 i żeby przyszłoroczne święta były jeszcze lepsze niż te zbliżające się. Życzę wszystkim kibicom oraz ludziom związanym ze Stalą Mielec, zarządowi, kibicom z poza Polski, bo wiem że Stal ma dużo kibiców po za granicami kraju, abyśmy wrócili na salony.

Rozmowę przeprowadził Maciej Decowski-Niemiec

Czytaj także

Komentarze

Komentarze: 0

Rozwiąż działanie =

Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.

Czytaj następny news zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem