Naprzód strzelił trzy gole w pięć minut
W ciągu zaledwie pięciu minut Naprzód zmienił więc wynik z 1-1 na 4-1 i z taką przewagą schodził do szatni.
Czarni mieli dwa rzuty karne
Gospodarze próbowali wrócić do meczu, ale Naprzód zdołał utrzymać bezpieczną przewagę. Wynik spotkania ustalił w 84. minucie Emil Plesiński, zdobywając piątą bramkę dla przyjezdnych.
Łukasz Cabaj: "Było to bardzo trudne spotkanie"
- Wynik tego nie pokazuje, ale było to bardzo trudne spotkanie. W pierwszej połowie gospodarze dobrze rozpoczęli mecz, bo szybko zdobyli bramkę, ale nasza odpowiedź była jeszcze szybsza. W tej pierwszej części mieliśmy kilka dogodnych sytuacji i cztery z nich zamieniliśmy na gole. Na początku drugiej połowy dwa rzuty karne Czarnych, ale na szczęście tylko jeden wykorzystany. Daliśmy się zepchnąć do obrony, ale przetrzymaliśmy do końca, strzelając jeszcze jedną bramkę i cieszymy się z trzech punktów - powiedział szkoleniowiec Naprzodu.
Rozczarowania wysoką porażką nie ukrywał prezes Czarnych Połaniec Adrian Gębalski.
- Chcieliśmy bardzo, ale się nie udało. Niestety wysoka porażka i musimy przyjąć to na klatę i szybko wrócić na obrane tory. Absencja Damiana Bawora, Dawida Zięby i Igora Kierysa spowodowała, że niektórzy nie udźwignęli wagi derbów. Chcieliśmy bardzo podtrzymać dobrą passę, ale okazuje się, że jeszcze dużo pracy przed nami. Zimny prysznic i mam nadzieję, że to tylko przystanek jednomeczowy i wrócimy do wygrywania - powiedział Adrian Gębalski.
W następnej kolejce Czarni Połaniec zagrają na wyjeździe z rezerwami Wisły Kraków. Naprzód Jędrzejów podejmie natomiast AKS Busko-Zdrój.