Czarni Połaniec odwrócili losy meczu mimo gry w osłabieniu i sięgnęli po czwarte zwycięstwo z rzędu (fot. Czarni Połaniec)
Czarni Połaniec długo nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę Moravii Morawica, a po godzinie gry stracili gola. Mimo gry w osłabieniu goście w końcówce odwrócili losy spotkania i sięgnęli po czwarte zwycięstwo z rzędu.
Czarni Połaniec bardzo dobrze rozpoczęli bieżące rozgrywki. Przed spotkaniem z Moravią Morawica mieli na koncie trzy zwycięstwa z rzędu i chcieli podtrzymać dobrą passę. W zupełnie innych nastrojach do tego pojedynku przystępowali goście. Beniaminek znajdował się w dolnych rejonach tabeli i liczył na przełamanie serii porażek.
Już w 8. minucie Czarni stworzyli sobie znakomitą okazję do objęcia prowadzenia. Prawą stroną ruszył Dzikowski, wypuścił Michała Banika, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Moravii. Pietras popisał się jednak świetną interwencją i skończyło się tylko na rzucie rożnym.
W kolejnych minutach tempo nieco spadło, a żadna ze stron nie potrafiła stworzyć sobie kolejnej klarownej sytuacji. W 20. minucie na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Hlib Poliaszenko, jednak jego strzał był zbyt lekki, aby sprawić bramkarzowi gości większe problemy.
Kilka minut później z piłką w pole karne wpadł Jakub Rybus. Gospodarze mogli mieć kolejną dobrą okazję, ale zamiast oddać strzał, zawodnik sfaulował bramkarza rywali. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Gospodarze objęli prowadzenie po godzinie gry
Po zmianie stron spotkanie wyraźnie się ożywiło. W 60. minucie Moravia Morawica znalazła sposób na defensywę Czarnych i objęła prowadzenie. Maciej Żądło ruszył z indywidualną akcją, wpadł w pole karne i mimo nacisku ze strony rywala zdołał oddać skuteczny strzał, pokonując Marcina Wieczerzaka.
Czarni Połaniec zdobyli dwie bramki grając w osłabieniu
Osiem minut później sytuacja Czarnych skomplikowała się jeszcze bardziej. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, zobaczył kapitan Damian Bawor. Czarni musieli więc kończyć spotkanie w dziesiątkę.
Wydawało się, że Moravia jest na dobrej drodze do wywalczenia kompletu punktów, jednak końcówka spotkania przyniosła jednak prawdziwy rollercoaster.
W 83. minucie Michał Banik wykorzystał dokładną wrzutkę z prawego skrzydła i płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka doprowadził do wyrównania.
Czarni ruszyli jeszcze po zwycięskiego gola i dopięli swego tuż przed końcem spotkania. W 89. minucie bierność obrońców Moravii w polu karnym wykorzystał Alaksiej Piatrenka. Zachował spokój w szesnastce rywali i precyzyjnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza gospodarzy i przypieczętował zwycięstwo przyjezdnych.
Stopka meczowa #150847 (strzelcy)
Moravia Morawica: S. Pietras - Konieczny, Pierzchała, Wrześniewski - Żądło, Poliaszenko (71. Więckowski), Lisowski, Didiajew - Siwek (71. Werbickij), J. Rybus (76. Ashour), Sala.
Czarni Połaniec: Wieczerzak - Łukawski, Chmielowiec, Banik, Dzikowski - Płatek (85. Guca), Bawor, Smoleń (65. Bujak) - Pycek (65. Bociek), Zięba, Piatrenka.
Czerwona kartka: Damian Bawor (68-za dwie żółte)
III liga, gr. IV - 8. kolejka:
Lista meczów
III liga, gr. IV - tabela:
Tabela ligowa