Rafał Augustyniak otworzył wynik
Spotkanie od początku było rozgrywane w wysokim tempie. Legia starała się przejąć inicjatywę i zepchnąć rywali do defensywy, natomiast Widzew szukał swoich okazji po szybkich przejściach do ataku.
W 19. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po szybko rozegranym rzucie wolnym piłka trafiła do Rafała Augustyniaka, który zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu. Bartłomiej Drągowski nie zdołał skutecznie interweniować i futbolówka wpadła do siatki. Legia prowadziła 1-0.
Widzew odpowiedział niemal natychmiast
Radość Warszawian trwała jednak bardzo krótko. Już w 21. minucie Widzew doprowadził do wyrównania. Prawą stroną akcję przeprowadził Mariusz Fornalczyk, który posłał piłkę w pole karne w kierunku atakującego bliższy słupek Karola Świderskiego. W zamieszaniu przed bramką Legii futbolówka znalazła się w siatce.
Choć początkowo w relacjach pojawiały się różne wersje dotyczące autora trafienia, oficjalnie bramka została zapisana jako gol samobójczy Kamila Piątkowskiego. Po dwóch bramkach zdobytych w odstępie zaledwie dwóch minut było 1-1.
Słupek Widzewa, poprzeczka Legii
Po wyrównaniu Widzew nabrał pewności siebie i coraz śmielej pojawiał się pod bramką gospodarzy. Około pół godziny gry świetną akcję przeprowadził Mariusz Fornalczyk, który dograł do Frana Alvareza. Hiszpan znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale jego uderzenie zatrzymało się na słupku.
Legia odpowiedziała kilka minut później. Po rzucie rożnym najwyżej wyskoczył Rafał Augustyniak, lecz tym razem piłka po jego uderzeniu głową trafiła w poprzeczkę. Obie drużyny miały więc okazję, aby jeszcze przed przerwą wyjść na prowadzenie, ale do szatni zeszły przy wyniku 1-1.
Mocne otwarcie drugiej połowy
Po zmianie stron Legia od razu ruszyła do ataku. Najpierw na bramkę Bartłomieja Drągowskiego uderzał Michal Sevcik, a chwilę później z ostrego kąta próbował Ruben Vinagre. Piłkę zmierzającą w kierunku bramki zdołał jednak wybić Przemysław Wiśniewski.
Gospodarze mieli kolejną doskonałą okazję po zagraniu Kamila Piątkowskiego. Jan Kuchta znalazł się kilka metrów od bramki Widzewa, ale nie potrafił skutecznie zakończyć akcji.
Łodzianie również nie zamierzali ograniczać się wyłącznie do defensywy. Po jednej z groźnych akcji mocno uderzył Fran Alvarez, jednak świetną interwencją popisał się Rafał Augustyniak, który uchronił Legię przed stratą drugiej bramki.
Widzew nie przyjechał się tylko bronić
Widzew pokazał przy Łazienkowskiej, że nie zamierza jedynie zabezpieczać korzystnego wyniku. Szczególnie aktywni w ofensywie byli Stipe Biuk i Mariusz Fornalczyk.
Po jednej z kontr Biuk świetnie zagrał w kierunku Fornalczyka. Skrzydłowemu zabrakło jednak niewiele, aby skutecznie zamknąć akcję i dać Widzewowi prowadzenie.
Z biegiem czasu tempo spotkania nieco spadło. Legia częściej utrzymywała się przy piłce, ale miała problemy z tworzeniem kolejnych klarownych sytuacji. Widzew cierpliwie czekał natomiast na możliwość przeprowadzenia szybkiego ataku. W końcówce żadna ze stron nie zdołała już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Punkt w debiucie Mateusza Stolarskiego
Spotkanie przy Łazienkowskiej było pierwszym meczem Mateusza Stolarskiego w roli szkoleniowca Widzewa Łódź. 33-letni trener przejął drużynę po Aleksandarze Vukoviciu i już na początku pracy zmierzył się z jednym z najmocniejszych ligowych rywali.
Widzew zaprezentował się w Warszawie odważnie. Łodzianie potrafili stworzyć gospodarzom problemy i sami mieli sytuacje, które mogły dać im komplet punktów. Ostatecznie klasyk 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy zakończył się remisem 1-1.