Motor Lublin sprawił dużą niespodziankę w pierwszej rundzie STS Pucharu Polski. Żółto-Biało-Niebiescy pokonali na Arenie Lublin Legię Warszawa 3-0. Gospodarze znakomicie rozpoczęli spotkanie, już w drugiej minucie prowadzenie dał im Karol Czubak, a jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Fabio Ronaldo. Po zmianie stron warszawianie próbowali wrócić do gry, jednak Motor nie pozwolił sobie odebrać zwycięstwa i w końcówce zdobył jeszcze trzecią bramkę.
Dla Legii był to pierwszy mecz w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Warszawski zespół przystępował do rywalizacji jako lider PKO BP Ekstraklasy, ale w Lublinie od pierwszych minut znalazł się w ogromnych tarapatach.
Motor zadał pierwszy cios już w drugiej minucie
Gospodarze potrzebowali zaledwie kilkudziesięciu sekund, aby wykorzystać błąd defensywy Legii. Robert Deziel Junior stracił piłkę w bardzo niebezpiecznej strefie. Przejął ją Fabio Ronaldo, który natychmiast dostrzegł dobrze ustawionego Karola Czubaka. Napastnik Motoru otrzymał podanie i nie zmarnował okazji, pokonując Otto Hindricha.
Po zaledwie dwóch minutach na tablicy wyników widniało 1-0. Tak szybkie prowadzenie pozwoliło lublinianom realizować swój plan i jednocześnie zmusiło Legię do bardziej zdecydowanego ataku.
Fabio Ronaldo wykorzystał kolejny błąd Legii
Warszawianie długo próbowali uporządkować grę, ale to Motor ponownie okazał się konkretniejszy. W 40. minucie w roli głównej wystąpił Fabio Ronaldo. Portugalczyk wykorzystał problemy defensywy gości, wygrał pojedynek z Robertem Dezielem Juniorem, a następnie efektownym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy skierował piłkę do bramki.
Otto Hindrich po raz drugi musiał wyciągać futbolówkę z siatki, a Motor prowadził już 2-0. Taki rezultat utrzymał się do przerwy. Lublinianie byli w pierwszych 45 minutach przede wszystkim skuteczniejsi. Legia miała więcej momentów z piłką, ale nie potrafiła przełożyć ich na bramki. Motor natomiast bezwzględnie wykorzystał pomyłki przeciwnika.
Legia ruszyła po przerwie. Tratnik uratował Motor
Po zmianie stron Legia zaatakowała zdecydowanie mocniej. Jedną z najlepszych szans na kontaktową bramkę goście stworzyli w 50. minucie. Łukasz Zjawiński znalazł się w sytuacji sam na sam, ale kapitalnie interweniował Gasper Tratnik. Bramkarz Motoru zatrzymał napastnika warszawskiej drużyny i utrzymał dwubramkową przewagę gospodarzy.
Kilka minut później piłka znalazła się nawet w bramce Legii, ale trafienie Motoru nie zostało uznane. Spotkanie stało się bardziej otwarte, a zespół ze stolicy coraz większą liczbą zawodników angażował w akcje ofensywne.
Kacper Chodyna był blisko gola
Legia mogła jeszcze bardziej skomplikować sytuację Motoru w 66. minucie. Kacper Chodyna posłał piłkę w kierunku bramki gospodarzy, ale ta trafiła w obramowanie bramki. Lublinianie przetrwali kolejny trudniejszy fragment i nadal prowadzili 2-0.
Z każdą kolejną minutą goście musieli podejmować coraz większe ryzyko. Motor bronił jednak bardzo konsekwentnie, a Gasper Tratnik pozostawał niepokonany.
Motor postawił kropkę nad i
Jeszcze w 80. minucie gospodarze prowadzili 2-0, ale w doliczonej części spotkania Ndiaye dołożył trzecie trafienie. Tym samym definitywnie pozbawili Legię nadziei na odwrócenie losów rywalizacji.
Motor wygrał 3-0 i awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski. Dla Legii oznacza to bardzo bolesne i niespodziewane pożegnanie z rozgrywkami już na pierwszej przeszkodzie.
Motor: Tratnik - Lukoszek, Bereszyński (85 Bartos), Plavotić, Luberecki, Meyer, Łęgowski, Rodrigues (85 Bourhane), Aiko (57 Ndiaye), Ronaldo (71 Santos), Czubak (85 Simon)
Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr (84 Szczepaniak), Chodyna (68 Reca), Kapustka, Szymański (68 Sevcik), Vinagre, Urbański (84 Rajović), Adamski (57 Kuchta), Zjawiński.
Żółte kartki: Rodrigues.
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 11 348